Trwa ładowanie...
Opowieść o ukrytym skarbie 5-6 lat Czytanie 14 min.

Mapa z pudełka po kredkach i skarb przyjaźni

Cztery sześciolatki znajdują mapę w pudełku po kredkach i wyruszają do parku, by odnaleźć żołądź, kroplę i piórko potrzebne do rozwiązania zagadki. Po drodze uczą się odwagi, współpracy i ostrożności, stając przed tajemniczymi drzwiami w ziemi.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Cztery 6-letnie dziewczynki: Zosia — brązowe włosy w warkoczach, żółta kurtka i zielone kalosze, trzyma włączoną latarkę nad drewnianą skrzynką; Lila — krótkie blond włosy, różowa sukienka w grochy, trzyma lupę i przygląda się zamkowi skrzynki; Maja — rude włosy w kucyku, niebieska bluza i czerwone buty, stoi po prawej i klaszcze z podekscytowania; Hania — jasnobrązowe włosy, jasnozielony kardigan, siedzi na piętach po prawej stronie Maji i uśmiecha się, trzyma przezroczysty kubeczek z kroplą wody. Scena pod starą drewnianą altaną w parku, trawa i brązowe liście na ziemi, w tle potężny dąb, paprocie i krzewy; skrzynka z gwiazdką stoi na trawie, lekko uchylona, w środku kolorowe bransoletki i mała ilustrowana książeczka, atmosfera zachwytu, widoczne tekstury drewna, refleksy na kropli w kubeczku i blask koralików. zgłoś problem z tym obrazem

Część 1: Mapa w pudełku po kredkach

W małym miasteczku, tuż obok parku z wielkim dębem, mieszkały cztery przyjaciółki. Miały po sześć lat i chodziły do tej samej grupy w przedszkolu. Zosia była ostrożna, ale odważna. Zanim zrobiła krok, lubiła spojrzeć, posłuchać i pomyśleć. Lila była wesoła i miała nos do zagadek. Maja była szybka jak wiatr i wszędzie pierwsza. A Hania miała najcieplejsze serce i zawsze pytała: „A co czujesz?”

Pewnego popołudnia padał miękki deszcz, taki „kap, kap”, jakby chmury grały na parasolach. Dziewczynki bawiły się w pokoju Zosi. Na dywanie leżały klocki, pluszowy jeż i pudełko po kredkach.

— O! — zawołała Maja i potrząsnęła pudełkiem. — Coś tu grzechocze!

Ostrożnie — powiedziała Zosia. — Może to coś kruchego.

Lila otworzyła wieczko bardzo powoli. W środku nie było kredek. Był zwinięty papier, związany niebieską wstążką.

— List? — szepnęła Hania, jakby bała się spłoszyć tajemnicę.

Zosia rozwiązała wstążkę. Papier rozwinął się i… to była mapa! Rysowana kredką: ścieżka w parku, wielki dąb, mostek nad strumykiem i coś, co wyglądało jak drzwi w ziemi. A obok drzwi — mały znak: gwiazdka i napis krzywymi literami: „Szukaj odwagi. Drzwi czekają.”

— Drzwi w ziemi? — Maja aż podskoczyła. — To brzmi jak skarb!

— Może ktoś zrobił żart — mruknęła Zosia, ale jej oczy świeciły z ciekawości.

Lila odwróciła mapę. Z tyłu były trzy obrazki: żołądź, kropla wody i piórko. Pod spodem jedno zdanie: „Trzy rzeczy otworzą drogę.”

— To zagadka! — ucieszyła się Lila. — Musimy znaleźć żołądź, kroplę i piórko.

Hania przytuliła pluszowego jeża.

— Razem damy radę — powiedziała cicho. — Jak się boimy, to trzymamy się za ręce.

Zosia pokiwała głową.

— Dobrze. Idziemy jutro rano. Weźmiemy latarkę, butelkę wody i… — zamyśliła się — …i coś do pisania, żeby niczego nie pomylić.

Maja już prawie stała w butach.

— I peleryny! — zawołała. — Takie jak odkrywcy!

Deszcz za oknem ucichł, jakby też chciał posłuchać tej mapy.

Część 2: Trzy rzeczy i małe przeszkody

Następnego dnia słońce było jak złota moneta na niebie. Dziewczynki spotkały się przy bramie parku. Każda miała mały plecak. Zosia niosła latarkę i notes. Lila miała lupę. Maja miała linijkę „do mierzenia tajemnic”. Hania miała plasterki, chusteczki i małego pluszowego jeża „na odwagę”.

— Gotowe? — zapytała Zosia.

— Gotowe! — odpowiedziały trzy głosy naraz.

Ruszyły ścieżką z mapy. Ptaki ćwierkały, a liście szeleściły pod butami jak papierowe cukierki.

Pierwszy znak był prosty: wielki dąb. Stał tam, ogromny, z grubym pniem i setkami liści.

— Żołądź! — zawołała Lila i zaczęła rozglądać się pod drzewem.

— Nie depczcie! — poprosiła Zosia. — Żołędzie lubią się chować.

Maja klęknęła i zajrzała pod korzeń.

— Mam! — krzyknęła. W dłoni trzymała brązowy żołądź z czapeczką jak mały kapelusz.

Hania uśmiechnęła się szeroko.

— To pierwszy! Dobra robota, Maju.

Maja od razu zrobiła dumną minę, ale po chwili podała żołądź Zosi.

— Ty pilnujesz, bo jesteś najostrożniejsza.

Zosia schowała żołądź do kieszeni w plecaku.

Na mapie dalej był mostek nad strumykiem. Strumyk nie był szeroki, ale woda płynęła szybko i mruczała jak mały silniczek.

— Druga rzecz to kropla wody — przypomniała Lila.

— To łatwe! — Maja pochyliła się nad poręczą.

— Stop — powiedziała Zosia. — Mostek jest mokry. Nie wychylaj się.

Maja stanęła prosto. Trochę się zaczerwieniła.

— Dobrze… to jak weźmiemy kroplę?

Hania wyjęła z plecaka mały kubeczek.

— Mama dała mi na picie. Możemy wziąć jedną kroplę do środka.

Zosia uśmiechnęła się.

— Świetny pomysł. Najpierw sprawdzimy, czy kubeczek jest czysty.

Lila przyłożyła lupę, jakby była prawdziwą badaczką. Hania zanurzyła czubek kubeczka w strumyku. W środku zatańczyła kropla, jasna jak szkło.

— Mamy drugą! — szepnęła Lila.

Wtedy nagle… wiatr dmuchnął mocniej. Liście zaszumiały. Zosia poczuła, że jej włosy łaskoczą policzek.

— Trzecie jest piórko — powiedziała Hania. — Może wiatr nam je przyniesie.

Szły dalej. Po drodze minęły krzak bzu, plac zabaw i ławkę z odrapaną farbą. W pewnym miejscu ścieżka robiła się węższa i była tam wysoka trawa. W trawie coś zaszeleściło.

Maja stanęła jak wryta.

— Co to było?

Hania od razu wzięła Maję za rękę.

— Może jaszczurka. One są małe. I boją się nas bardziej niż my ich.

Zosia przyklękła i spojrzała uważnie.

— Słyszę tylko trawę. Idziemy wolno.

Lila udawała szeptem narratorów z bajek:

— Tajemnica trawy… próba odwagi…

Maja parsknęła śmiechem, a strach od razu zmalał, jak balonik, z którego wypuszcza się powietrze.

Za trawą było małe oczko wodne. Na brzegu leżało kilka piórek. Ale większość była mokra i przyklejona do błota.

— Potrzebujemy suchego — powiedziała Zosia. — Bo w zagadkach wszystko musi pasować.

— O, tu! — Lila wskazała piórko na kamieniu. Było białe z szarym końcem, lekkie jak chmurka.

Tylko że kamień był śliski.

— Ja wejdę! — zawołała Maja.

Zosia szybko złapała ją za ramię.

— Poczekaj. Zrobimy to razem. Haniu, trzymaj Maję. Lila, podaj mi patyk.

Lila podała długi patyk. Zosia ostrożnie położyła go na kamieniu jak mały mostek dla dłoni. Oparła się, sięgnęła i delikatnie podważyła piórko patykiem. Piórko wzleciało odrobinkę, zakręciło i… wylądowało w jej dłoni.

— Jest! — powiedziała, a w jej głosie brzmiała radość i ulga.

Maja aż klasnęła.

— To było super mądre!

Hania przytuliła Zosię.

— I odważne. Ale takie spokojne.

Zosia poczuła ciepło w brzuchu. Lubiła, gdy odwaga nie krzyczała, tylko działała.

Teraz miały trzy rzeczy: żołądź, kroplę wody w kubeczku i piórko w notesie, żeby się nie zgubiło.

— Na mapie drzwi są blisko starej altanki — przypomniała Lila.

Ruszyły.

Część 3: Ukryte drzwi i zagadka zamka

Altanka stała na końcu parku, trochę schowana za krzakami. Była drewniana, z zielonym dachem, a obok rosły paprocie. Tam zwykle było cicho, jakby miejsce samo prosiło o szept.

— Tu — powiedziała Zosia, porównując mapę z prawdziwą ścieżką. — Widzicie ten znak? Mała gwiazdka na pieńku.

Rzeczywiście, na starym pieńku była wydrapana gwiazdka. A obok pieńka ziemia wyglądała inaczej: jakby ktoś ją kiedyś równo przycisnął.

Maja zaczęła odgarniać liście, ale Zosia zatrzymała ją gestem.

— Delikatnie. Najpierw popatrzmy, czy coś tu jest.

Lila przykucnęła i przyłożyła ucho do ziemi.

— Słyszę… nic. — Uśmiechnęła się. — Ale może drzwi są ciche.

Hania wyjęła z plecaka małą miotełkę do piasku, którą kiedyś dostała do zabaw.

— Mogę zamiatać? Łagodnie?

— Tak — zgodziła się Zosia.

Hania zamiatała liście jak małe piórka, raz w lewo, raz w prawo. I wtedy coś zamigotało. Metalowa obręcz! A pod nią… cienka linia, jakby krawędź klapki.

— Drzwi! — szepnęła Maja tak głośno, że prawie krzyknęła.

Zosia dotknęła obręczy. Była chłodna.

— Spróbuję podnieść. — Pociągnęła, ale obręcz nawet nie drgnęła.

— Zamek? — zapytała Lila.

Na środku klapki był mały okrągły otwór i trzy rysunki obok: żołądź, kropla, piórko. Dokładnie jak na mapie.

— To jest miejsce na nasze rzeczy — powiedziała Zosia. — Ale jak?

Lila zamyśliła się tak mocno, że aż zmarszczyła nos.

— Może trzeba je po kolei… jak w historii. Najpierw dąb, potem woda, potem wiatr.

Maja przygryzła wargę.

— A jak źle zrobimy, to drzwi się obrażą?

Hania pogładziła ją po ręce.

— Drzwi nie muszą się obrażać. Może po prostu nie otworzą. Spróbujemy jeszcze raz.

Zosia otworzyła notes. Ułożyła piórko na czystej kartce. Wyjęła żołądź. Hania postawiła kubeczek z kroplą obok.

— Dobra. Robimy to spokojnie — powiedziała Zosia. — Najpierw żołądź.

W klapce był mały otwór w kształcie półkola. Żołądź pasował idealnie. Zosia wsunęła go delikatnie. Coś kliknęło.

— Słyszałam! — zawołała Lila. — Klik!

— Teraz kropla — szepnęła Hania.

Zosia wzięła kubeczek. W obudowie zamka był malutki rowek, jak rynienka. Zosia przechyliła kubeczek tylko troszkę. Jedna kropla spłynęła w rowek. Znowu: klik, cichutki jak mrugnięcie.

Maja aż wstrzymała oddech.

— I piórko! — powiedziała.

Piórko było lekkie. Obok zamka była szczelinka, w którą mogło wejść.

— Żeby nie złamać — ostrzegła Zosia. — Lila, pomóż mi trzymać.

Lila przytrzymała piórko przy końcu. Zosia wsunęła środek piórka w szczelinę. Piórko zadrżało, jakby się śmiało z łaskotania. Nagle rozległo się trzecie kliknięcie, trochę głośniejsze.

I… obręcz drgnęła.

— Działa! — zapiszczała Maja.

Zosia złapała obręcz i pociągnęła. Klapka podniosła się ciężko, ale dała się otworzyć. Pod spodem było wejście do krótkiego tunelu. Nie bardzo głębokiego, raczej jak schowek. Pachniało tam drewnem i suchą ziemią.

— Latarka — przypomniała Hania.

Zosia włączyła latarkę. Światło zatańczyło po ścianach i zatrzymało się na małej skrzyni. Skrzynia była drewniana, z mosiężnym zamkiem i namalowaną gwiazdką.

— Skarb! — wyszeptały wszystkie.

Maja chciała od razu sięgnąć, ale Zosia znów była ostrożna.

— Najpierw sprawdzamy. Czy nic tam nie mieszka.

Lila poświeciła latarką dookoła. Nic nie pełzało, nic nie skakało. Tylko kurz i pajęczynka w rogu, bardzo cieniutka.

— Czysto — ogłosiła Lila.

Hania weszła pierwsza, ale powoli, na kolanach, żeby nie ubrudzić sukienki za bardzo. Zosia podała jej skrzynię, a Maja przytrzymała klapkę, żeby nie opadła.

— Jesteśmy drużyną — powiedziała Hania z dumą.

Skrzynia była cięższa, niż wyglądała. Dziewczynki wyciągnęły ją na trawę. Siedły wokół w kółku.

— Otwieramy razem? — zapytała Zosia.

— Raz, dwa, trzy! — policzyła Maja.

Zosia przekręciła zamek. Klik! I wieko się uniosło.

W środku nie było złota ani diamentów. Były małe, cudowne rzeczy: cztery bransoletki z kolorowych koralików, każda z inną gwiazdką. Była też mała książeczka z grubymi kartkami, a w niej obrazki: dąb, strumyk, wiatr w trawie i cztery dziewczynki trzymające się za ręce. Na ostatniej stronie był napis:

„Największy skarb to przyjaźń i pomoc. Dzielcie się odwagą.”

Obok leżała paczuszka nasionek kwiatów i cztery małe lupy z papieru, takie do zabawy.

Maja zmarszczyła nos.

— To nie jest prawdziwy skarb?

Lila dotknęła bransoletki.

— Jest prawdziwy. Tylko inny. To skarb do serca.

Hania wzięła nasionka.

— Możemy je posadzić. Wtedy skarb urośnie!

Zosia poczuła, że robi jej się miękko w środku. To była przygoda, a jednak bez straszenia, tylko z ciepłem.

— I otworzyłyśmy drzwi — powiedziała spokojnie. — Udało się, bo pomagałyśmy sobie.

Wtedy usłyszały cichy szelest. Za krzakiem stała starsza pani z psem. Uśmiechała się.

— Widzę, że znalazłyście schowek — powiedziała łagodnie. — To mój stary pomysł dla dzieci z parku. Zostawiam mapy, żeby ktoś odważny i dobry mógł je znaleźć.

Maja aż podskoczyła.

— To pani zrobiła zagadkę?

— Tak — odpowiedziała pani. — A wy rozwiązałyście ją pięknie. Najbardziej spodobało mi się, że troszczyłyście się o siebie.

Zosia wstała i podeszła bliżej.

— Dziękujemy… ale to my się bałyśmy trochę. I wtedy pomagałyśmy sobie. — Spojrzała na koleżanki. — Bez nich bym nie dała rady.

Lila dodała:

— Każda miała coś ważnego. Pomysły, serce, szybkość i ostrożność.

Hania pogłaskała psa, który merdał ogonem.

— Czy możemy posadzić nasionka tutaj, przy altance? Żeby inne dzieci widziały?

— Oczywiście — powiedziała pani. — Ja przyniosę małą łopatkę jutro, a dziś możecie zrobić dołki patykiem.

Dziewczynki od razu zabrały się do pracy. Maja robiła dołki, ale tym razem nie pędziła. Patrzyła, czy dołki są równe. Lila liczyła: cztery dołki, bo są cztery przyjaciółki. Hania sypała nasionka ostrożnie, jakby to były okruszki marzeń. Zosia przykrywała ziemią i ugniatała delikatnie dłonią.

Na koniec Hania wyjęła kubeczek i skropiła miejsce jedną kroplą wody.

— Na szczęście — powiedziała.

Słońce przeświecało przez liście dębu. Zrobiło na ziemi plamy światła jak złote kropki. Dziewczynki założyły bransoletki. Koraliki błyszczały.

— To nasz znak drużyny — stwierdziła Maja.

Zosia spojrzała na ukryte drzwi. Teraz znów były zamknięte i przykryte liśćmi, jakby chciały odpocząć.

— Tajemnica zostaje w parku — powiedziała. — Ale my ją pamiętamy.

Lila schowała mapę do plecaka.

— I możemy kiedyś zrobić własną dla innych dzieci.

Hania ujęła dłonie przyjaciółek.

— Razem jest łatwiej. Nawet gdy coś szumi w trawie.

Pani z psem skinęła im głową.

— Cieszę się, że skarb trafił do was.

Zosia uśmiechnęła się i powiedziała głośno, żeby usłyszały wszystkie, i pani, i nawet dąb:

— Dziękujemy za pomoc.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Ostrożna
Ktoś, kto robi coś bardzo uważnie i nie spieszy się.
Ostrożnie
Robić coś powoli i z uwagą, żeby niczego nie zepsuć.
Zagadek
Rzeczy lub sprawy, które są trudne do odgadnięcia i trzeba myśleć.
Zagadka
Krótka tajemnica do rozwiązania, trzeba zgadnąć odpowiedź.
Peleryny
Krótkie płaszcze, które wkłada się na ramiona jak strój odkrywcy.
Altanka
Mały drewniany domek w parku, gdzie można usiąść w cieniu.
Obręcz
Metalowe koło lub pierścień, często do podnoszenia klapki.
Klapka
Płaska część, którą można podnieść, żeby wejść do środka.
Rynienka
Mały rowek, którędy może spłynąć woda lub kropla.
Szczelinka
Bardzo wąska szpara, małe miejsce, przez które coś może wejść.
Pajęczynka
Delikatne nici, które robią pająki w kątach.
Paprocie
Zielone rośliny z wieloma liśćmi, rosną w cieniu i wilgoci.
Schowek
Małe miejsce do ukrycia rzeczy, jak pudełko lub szuflada.
żołądź
Niewielki brązowy owoc z lasu, często pod dębem leży.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o ukrytych skarbach dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.