Trwa ładowanie...
Opowieść o Dniu Ojca 7-8 lat Czytanie 6 min.

Kącik pełen czekolady

Osiemletnia Zosia przygotowuje dla taty kącik czytelniczy i piecze czekoladowe ciasto, pokonując drobne przeszkody i tworząc ciepłą niespodziankę.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Ośmioletnia dziewczynka, entuzjastyczna i dumna, z kasztanowymi włosami w nieuczesanym koczku, różowymi policzkami i błyszczącymi oczami, trzyma tacę z kawałkiem czekoladowego ciasta ozdobionego owocami i drobnymi serduszkami z papieru, stojąca przy starannie przygotowanym kąciku do czytania; obok niej siedzi około 38-letni ojciec o łagodnej twarzy, kilkudniowym zaroście, zmęczonych, ale pogodnych oczach, wyciągający rękę po ciasto; na kanapie blisko ojca leży okrągły, szary kot o zielonych, figlarnych oczach imieniem Bąbelek; przytulny salon z kremową, miękką kanapą, dużymi kolorowymi poduszkami (niebieska, musztardowa, różowa), miękkim pleduem, wiszącą żółtą lampką, niską półką z ilustrowanymi książkami i oknami wpuszczającymi poranne promienie słońca; nastrojowa, intymna i świetlista atmosfera w pastelowych tonach, miękkich fakturach i drobnych okruchach ciasta na tacy. zgłoś problem z tym obrazem

Pierwsze plany

Była sobota, a słońce wpełzało przez firanki jak ciekawski kot. Zosia, ośmioletnia dziewczynka z kłębkiem włosów na głowie, wstała z myślą tak jasną, że aż serce jej podskoczyło. To był dzień taty. Tato zawsze lubił rano kawę, gazetę i ciszę, ale Zosia miała inny plan: zrobi dla niego coś pysznego i stworzy kącik, w którym będą mogli razem czytać jak dawno temu.

Zosia zaczęła od listy. Na karteczce napisała wielkimi literami: "Ciasto czekoladowe? Tak. Kącik czytelniczy? Tak. Wiadomość? O tak!" Zmierzwiła włosy, wzięła ołówek i ruszyła do kuchni. Mama upiekła już kiedyś z nią babeczki, więc Zosia pamiętała, że najlepsza recepta to trochę cierpliwości i dużo uśmiechu.

Przygotowała składniki. Mąka wyglądała jak małe chmurki, kakao jak brązowy piasek, a jajka mrugały z miski. Zosia liczyła łyżki, mieszała i próbowała ciasta palcem — oczywiście tylko raz i dyskretnie, bo to była tajna kontrola smaku. W tym czasie myślała o kąciku czytelniczym. Miała plan: poduszki, miękki koc, lampka i książki taty — te z rysunkami drzew i mapami.

Praca i rozśmieszanie

Ciasto trafiło do piekarnika. Zosia patrzyła przez szybkę jak rośnie, jakby obserwowała maleńkie góry wypływające z ciasta. Upieczenie trwało chwilę wieczności, więc dziewczynka zajęła się kącikiem. Przeniosła duże poduchy na kanapę, rozłożyła koc, ułożyła obok talerzyk z kolorowymi serduszkami z papieru, które sama wycięła. Każde serduszko miało napis: "Dla Taty — od Zosi".

Przyszedł moment trudniejszy niż mieszanie i wycinanie: podwieszanie lampeczki. Zosia poczuła, że drabina jest trochę za wysoka. Wystawiła krzesło, stanęła na palcach i niemal dotknęła sufitu. Wtedy drzwi otworzyły się i do kuchni wkroczyła kotka Bąbelka, który myślał, że to doskonały moment, by popracować nad ogonem właściciela. Bąbelek wskoczył na krzesło, krzesło zaskrzypiało i lampka poleciała w stronę kanapy. Zosia złapała ją w ostatniej chwili i obydwoje — ona i kot — wybuchnęli śmiechem. Uśmiech to było najłatwiejsze narzędzie Zosi: rozpraszał strachy i poprawiał humor.

"Uważaj, Bąbelku!" — powiedziała Zosia, głaszcząc kota. Kot mruczał tak głośno, że można było pomyśleć, iż czyta bajkę sam dla siebie. Po chwili lampka świeciła, poduszki leżały miękko, a koc wyglądał jak chmurka gotowa przyjąć wszystkie historie świata.

Mały eksperyment kulinarny

Piekarnik dzwonił jak mały dzwonek telefonu. Ciasto było gotowe i pachniało czekoladowo, a zapach wypełnił cały dom niczym ciepły koc. Zosia wyjęła formę, posypała wierzch odrobiną cukru i udekorowała ciasto kawałkami owoców, które przypominały uśmiechy. To nie wyglądało jak w książkach kucharskich, ale wyglądało naprawdę swojsko i smakowicie.

Potem było sprzątanie — ten etap, którego nikt nie lubi, a który jednak jest częścią przygotowania niespodzianki. Zosia myła miski, ścierała okruchy i pozwoliła Bąbelkowi lizać resztki z drewnianej łyżki. Kiedy wszystko było czyste, usiadła na podłodze i spojrzała na gotowy kącik. Wyglądał jak małe królestwo spokoju i przytulności.

Trochę obaw miała, czy tato będzie zadowolony. Myślała o jego zmęczonych oczach po pracy, o uśmiechu, który pojawia się, gdy ktoś opowiada śmieszną historię. Zosia wiedziała, że najbardziej ceni małe gesty — kubek herbaty podany z palcem wskazującym do góry i opowieść o tym, jak kiedyś tata zgubił klucz w parku.

Prezent i przesłanie

Gdy tata wrócił, Zosia siedziała w kąciku czytelniczym z talerzykiem ciasta i lampką, która dała delikatne światło. Tato otworzył drzwi, poczuł zapach czekolady i natychmiast się rozpromienił. Jego oczy zrobiły się miękkie, jakby ktoś wyjął z nich trudny dzień i położył go delikatnie na poduszce. Zosia podbiegła i podała mu talerzyk.

"Sto lat, Tato!" — powiedziała, choć wiadomo, że nie śpiewała uroczystości, bo wolała, żeby było cicho i miło. Tato usiadł obok niej, obaj połamali kawałki ciasta i zaczęli czytać pierwszą stronę książki. Bąbelek wskoczył między poduchy i natychmiast zajął najlepsze miejsce.

Czytali na przemian — tata mówił niskim głosem, a Zosia dodawała śmieszne głosiki dla postaci, które miały pechowe kapelusze lub zaplątały się w sznurowadła. Razem śmiali się z absurdalnych przygód bohaterów i milczeli w chwilach, gdy książka prosiła o ciszę. Było w tym ciche porozumienie: że wspólne chwile są jak smak czekolady — lepsze, gdy się je dzieli.

Przy końcu dnia Zosia miała jeszcze jedną niespodziankę. Usiadła przy stole z telefonem mamy i napisała krótki, prosty SMS: "Kocham Cię, Tato. Dziękuję za wszystko. Dziś był nasz dzień." Wysłała go, a wiadomość poleciała jak mały balonik z życzeniami.

Tato przeczytał wiadomość, uśmiechnął się i przytulił Zosię mocno. "Dziękuję, kochanie" — szepnął. Było w tym więcej niż słowa: było podziękowanie za trud, za czas, za cierpliwość i za serce. Była też obietnica, że będą częściej robić takie dni — i że nawet jeśli coś się nie uda idealnie, to wspólne poprawianie jest częścią przygody.

Na koniec, kiedy już rozeszły się cienie wieczoru, Zosia patrzyła przez okno i myślała, że najlepsze prezenty to te, które się tworzy razem. Kącik czytelniczy stał się miejscem, gdzie każdy mógł usiąść i poczuć, że jest ważny. Ciasto może się kiedyś przypalić, lampeczka może znów spaść, ale pamięć o dzisiejszym dniu zostanie jak ciepłe okruchy — małe, słodkie i łatwe do znalezienia.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Wpełzało
Wsuwało się powoli i cicho, jakby coś się skradało
Firanki
Cienkie zasłony w oknie, które przepuszczają światło
Kłębek
Mała, zwinięta porcja czegoś miękkiego, jak włóczka
Podskoczyło
Podniosło się nagle i lekko, jakby coś skoczyło
Kącik
Małe, przytulne miejsce w domu do odpoczynku lub zabawy
Recepta
Przepis lub instrukcja, jak przygotować coś krok po kroku
Dyskretnie
Robić coś cicho i nie wyróżniać się, nie zwracać uwagi
Podwieszanie
Zawieszanie czegoś pod sufitem lub wyżej niż zwykle
Zaskrzypiało
Wydawało z siebie głośny, ostry dźwięk przy ruchu
Mruczał
Wydawał cichy, przyjemny dźwięk, zwykle kot gdy jest zadowolony

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o Dniu Ojca dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.