Rozdział 1: Pomysł na Dzień Taty
W pewien słoneczny czerwcowy poranek Ala, Lena i Zuza siedziały na schodach przed domem Ali i chrupały chrupki kukurydziane. Był piątek, a w niedzielę wypadał Dzień Taty. Dziewczynki miały po siedem lat i bardzo lubiły wymyślać różne niespodzianki.
„Mój tata uwielbia czekoladę!” – przypomniała sobie nagle Lena, oblizując palce.
Ala rozmarzyła się, patrząc w chmurki. „A mój tata śpiewa pod prysznicem, aż pies sąsiadów zaczyna wyć.”
Zuza nagle zerwała się na równe nogi. „A co gdybyśmy zrobiły coś razem? Na przykład piosenkę! Każda dla swojego taty! Albo jedną wspólną! Zaśpiewamy i tata będzie szczęśliwy!”
Dziewczynki poczuły dreszczyk emocji. Piosenka? To brzmi jak wyzwanie! Ale od razu zaczęły się też śmiać i przerzucać pomysłami.
„Możemy zaśpiewać o tym, że tata czasem gubi klucze!” – zażartowała Ala.
„A mój tata zawsze szuka telefonu i znajduje go w lodówce!” – śmiała się Lena.
Zuza pokiwała głową. „Mój tata robi najlepszą lemoniadę i zawsze za dużo cytryn wrzuca.”
Tak więc, już wiedziały – napiszą i zaśpiewają piosenkę dla tatusiów. Każda o czymś, co jest tylko ich. Ale najpierw trzeba się przygotować.
Rozdział 2: Wielka Próba
Dziewczynki zebrały się u Ali w pokoju. Na dywanie leżały kartki, kredki i mikrofon z zabawkowego zestawu karaoke.
„Co jest najważniejsze w piosence?” – spytała Lena.
„Żeby była od serca! I żeby była zabawna!” – odpowiedziała Zuza.
Ala przez chwilę zamyśliła się. „Jak coś poplątamy, to trudno. Tata zawsze mówi, że najważniejsze to próbować i nie bać się pomyłek.”
Wzięły się więc do pisania słów. Każda próbowała wymyślić rym. Lena pisała o czekoladzie i śmiesznych skarpetkach taty. Zuza chciała, by refren był o cytrynowej lemoniadzie. Ala dodała wers o śpiewaniu pod prysznicem.
Nagle Lena zaczęła się denerwować. „Nie pamiętam już mojego wersu!” – zawołała.
„Nie martw się, Lena!” – pocieszyła ją Zuza. „Przypomnimy sobie razem! Możesz zaśpiewać po swojemu.”
„Tak! Tata się tylko ucieszy, że się staramy!” – stwierdziła Ala.
Zanim się spostrzegły, minęła godzina. Próbowały śpiewać razem i osobno, czasem ktoś mylił słowa albo parskał śmiechem. Ale każda błąd traktowała jak żart. Bohaterkom zrobiło się raźniej – nawet jak coś nie wychodziło, śmiały się jeszcze głośniej.
Rozdział 3: Niespodzianka się szykuje
Kiedy dzień zmierzał ku końcowi, dziewczynki umówiły się, że wystąpią w ogrodzie Ali, bo jest tam dużo miejsca i można tańczyć.
Zuza zaprojektowała plakat: „Wielki Koncert z okazji Dnia Tat!” – z błędami, ale dodała dużo serduszek i nutek.
Wieczorem każda dziewczynka ćwiczyła jeszcze w domu. Lena w kuchni śpiewała do łyżki zamiast mikrofonu, a jej tata zerkał podejrzliwie, ale nic nie mówił. Zuza podskakiwała w swoim pokoju, a Ala szepnęła mamie, żeby tata w niedzielę był w ogrodzie tuż po śniadaniu.
„A co jak zapomnę słów?” – spytała cicho Lena przez telefon tuż przed snem.
„Zaśpiewasz wymyślone słowo. Tata i tak nie zauważy, będzie szczęśliwy!” – odpowiedziała Zuza.
„A jak się pomylę w melodii?” – zapytała Ala.
„No to będą dwa razy śmieszniej!” – zaśmiała się Lena.
„Grunt to się nie poddawać i śpiewać razem!” – podsumowały jednogłośnie.
Rozdział 4: Wielki Koncert Dla Taty
W niedzielę rano na niebie świeciło słońce, a w ogrodzie Ali rozłożono koc, dwa plastikowe krzesełka i zabawkowy mikrofon. Tata Ali usiadł wygodnie, a tatowie Leny i Zuzy też przyszli na zaproszenie mam.
Dziewczynki ustawiły się w rzędzie, trzymały się za ręce. Były trochę zdenerwowane, ale uśmiechały się.
„Gotowe?” – wyszeptała Lena.
„Tak, damy radę!” – odpowiedziały jej szeptem Ala i Zuza.
I zaczęły śpiewać – trochę nie śmiało, trochę radośnie, czasem ktoś się pomylił, czasem zapomniał słowa, ale zawsze ktoś inny podpowiadał.
Tatusiowie uśmiechali się szeroko, a czasem ocierali łzy wzruszenia. Piosenka była o miłości, o cytrynowej lemoniadzie, o gubieniu kluczy i o czekoladzie.
Refren brzmiał tak:
„Dziękujemy, Tato, za śmiech i zabawę,
Za lemoniadę i czekoladę,
Za to, że zawsze nam się chce,
Śpiewać razem, gdy kochasz mnie!”
Kiedy skończyły, tatowie długo klaskali. Lena zarumieniła się trochę ze wzruszenia, a Zuza krzyknęła: „Jeszcze raz!”
Tym razem dziewczynki zaśpiewały głośniej, a tatowie śmiali się i próbowali śpiewać razem z nimi. Nawet Ala zauważyła, jak jej tata „fałszował” specjalnie, żeby było jeszcze weselej.
Po wszystkim każdy tata dostał laurkę i uścisk. W powietrzu unosił się zapach lemoniady, a w ogrodzie słychać było śmiechy. Dziewczynki czuły się dumne i szczęśliwe.
Rozdział 5: Po Koncercie – Małe Gesty, Wielka Miłość
Po wielkim występie wszyscy usiedli na kocu. Tata Ali przyniósł domowe babeczki. Tata Leny opowiadał żarty, a tata Zuzy zrobił wszystkim śmieszne zdjęcia.
„Widzisz, Lena, nie trzeba się bać pomyłek!” – powiedziała Ala, częstując ją babeczką.
„Tak, najważniejsze to być razem i próbować!” – dodała Zuza.
Tatusiowie dziękowali raz jeszcze i powtarzali, że taki Dzień Taty to największa niespodzianka. A dziewczynki już planowały następny występ – może dla mam?
Wieczorem, kiedy Lena kładła się spać, tata pocałował ją w czoło i szepnął: „To był najlepszy Dzień Taty na świecie.”
A Lena uśmiechnęła się szeroko i pomyślała, że gdy jest się razem, każda piosenka wychodzi pięknie – nawet, jeśli słowa czasem się plączą.
I w ten sposób Ala, Lena i Zuza nauczyły się, że najpiękniejsze są te chwile, gdy śpiewa się z serca i gdy razem można wszystko.