Trwa ładowanie...
Opowieść o wynalazcy 5-6 lat Czytanie 7 min.

Pan Oskar i tajne laboratorium wynalazków

Dzieci odwiedzają pana Oskara, wynalazcę, który w swojej piwnicy pomaga im naprawić misia i ulepszyć plecak, ucząc ich przy tym, jak rozwiązywać problemy przez obserwację, próby i współpracę.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Główny bohater to pogodny, dobroduszny wynalazca z siwymi, potarganymi włosami, dużą miękką brodą, okrągłymi okularami, w kraciastej koszuli i poplamionym fartuchu, kucający i dopasowujący szeroką, piankową poduszkę przymocowaną do małego plecaka; po lewej stoi około 7-letnia Lila, brązowe włosy w kucykach, sukienka w groszki i kolorowe skarpetki, trzyma pluszowego misia z ozdobną opaską w kropki i uśmiecha się do wynalazcy; po prawej około 8-letni Bronek, blond włosy, pasiasty t-shirt i jeansy, nosi plecak z nową poduszką i robi krok przodu z ulgą i zdziwieniem; sceneria to przytulna mała warsztatowa piwnica z wysłużonymi drewnianymi schodami, zielonymi drzwiami z okrągłą klamką, drewnianymi półkami pełnymi słoików z guzikami, rolkami tkanin i metalowymi pudełkami, dużym drewnianym stołem z narzędziami oraz żółtym światłem lamp tworzącym miękkie cienie; główna scena pokazuje radosny, udany test wynalazku, z porozrzucanymi kawałkami tkanin, nożyczkami, igłami i przebitym balonem leżącym na podłodze jako pamiątka nieudanego eksperymentu. zgłoś problem z tym obrazem

Początek: Pan Oskar i ciche schody

Pan Oskar był dorosłym wynalazcą o miękkim sercu. Kiedy ktoś się martwił, on od razu chciał pomóc. Mieszkał w domu z ogrodem i starymi, skrzypiącymi schodami do piwnicy. A ta piwnica… nie była zwykłą piwnicą.

Za drzwiami z zieloną klamką kryło się tajne laboratorium. Stały tam półki z pudełkami po herbacie, słoiki z guzikami, rolki taśmy, sprężynki i małe śrubki, które wyglądały jak srebrne ziarenka ryżu. Na stole leżały okulary ochronne i notes pełen rysunków.

Tego popołudnia pod oknem pana Oskara stanęły dzieci z sąsiedztwa: Lila i Bronek.

– Panie Oskarze! – zawołała Lila. – Mój miś ma urwane ucho. I zawsze spada z półki!

– A mój plecak jest taki ciężki, jakbym nosił w nim kamienie – jęknął Bronek. – Da się go odchudzić?

Pan Oskar poprawił koszulę w kratkę i uśmiechnął się łagodnie.

– Da się. Wynalazca ma trzy supermoce: obserwuje, pyta i próbuje. Chodźcie do piwnicy. Tylko cicho, bo schody lubią gadać.

Schody rzeczywiście skrzypnęły: „Kriiik!”. Lila zachichotała, a Bronek zasłonił usta, jakby skrzypnięcie mogło uciec.

W laboratorium pan Oskar pokazał dzieciom wielką tablicę. Były na niej trzy słowa: „Problem”, „Pomysł”, „Test”.

– Najpierw mówimy, co nie działa – wyjaśnił. – Potem wymyślamy. A na końcu sprawdzamy. I pamiętajcie: błąd to nie wstyd. To wskazówka.

Środek: Maszyna, która prawie… fruwała

– Zrobimy coś na plecak! – zdecydował pan Oskar. – Może… „Poduszkę Lekkości”. Taki przyrząd, który sprawi, że plecak poczuje się jak piórko.

Bronek zrobił wielkie oczy.

– Plecak może coś czuć?

– W naszej opowieści może – mrugnął pan Oskar. – A w prawdziwym świecie możemy sprawić, żeby noszenie było łatwiejsze.

Pan Oskar wyjął dwa baloniki, gumkę recepturkę, kawałek tektury i taśmę. Lila trzymała taśmę, Bronek pompował baloniki.

– Widzę, że mamy zespół – powiedział pan Oskar. – Wynalazca rzadko działa sam. Jedna osoba trzyma, druga dmucha, trzecia patrzy, czy nie krzywo.

Zrobili urządzenie: tektura jak mały „plecek”, a do niej przyczepione baloniki.

– Gotowe! – oznajmił pan Oskar. – Test!

Bronek założył plecak, a pan Oskar przyczepił do niego „Poduszkę Lekkości”. Baloniki dyndały jak dwa wesołe księżyce. Bronek zrobił krok… drugi… a potem jeden balonik strzelił: „Pyk!”.

W laboratorium zapadła cisza, a po chwili Lila wybuchnęła śmiechem.

– To było jak kichnięcie smoka! – pisnęła.

Bronek skrzywił się.

– Czyli nie działa?

Pan Oskar przykucnął obok niego.

– Działa… jako dźwiękowy alarm – zażartował. – Ale nie o to nam chodziło. Zobaczmy, co nam mówi ten błąd. Baloniki są delikatne i łatwo pękają. Potrzebujemy czegoś trwalszego.

Wziął ołówek i w notesie narysował plecak z szerokimi szelkami.

– Może zamiast „odchudzać” plecak, rozłożymy ciężar? Szerokie, miękkie paski i mała poduszka na plecy. To sprawi, że będzie wygodniej.

– Jak poduszka dla żółwia! – wymyśliła Lila. – Żółw nosi domek, ale ma skorupę dopasowaną.

– Wspaniała metafora – ucieszył się pan Oskar. – Żółwowy plecak!

Z materiału i gąbki zrobili miękką podkładkę. Bronek przytrzymywał, Lila odmierzała linijką, a pan Oskar zszywał grube kawałki materiału.

Test drugi: Bronek założył plecak. Zrobił kilka kroków.

– O! – powiedział, a jego brwi podskoczyły. – Nie jest lżej… ale nie wbija się w ramiona. Jest… przyjemniej.

– I o to chodzi w wielu wynalazkach – tłumaczył pan Oskar. – Nie zawsze zmieniamy świat na „magiczną lekkość”. Czasem robimy go po prostu bardziej miękkim i wygodnym.

Lila pokazała misia.

– A ucho?

Pan Oskar podrapał się po brodzie.

– Najpierw pomysł: „Klej, który działa zawsze”. Ale… kleje czasem śmierdzą, a miś jest delikatny. Zróbmy inaczej. Uszyjemy „Opaskę Przytulankową”, która trzyma ucho i jeszcze ozdabia.

Lila wybrała wstążkę w kropki. Bronek znalazł guzik w kształcie gwiazdki.

– Drużyna wynalazców! – zawołała Lila.

Kiedy opaska była gotowa, miś wyglądał jak bohater z bajki. Lila przytuliła go mocno.

– Teraz nie będzie spadał?

– Sprawdzimy – powiedział pan Oskar. Ustawił na półce małą podstawkę z gumową matą. – Jeszcze jeden wynalazek: „Stopka Antybum”. To taki kawałek, który nie pozwala się ślizgać.

Lila delikatnie postawiła misia. Miś stał, jakby zapuścił korzenie.

– Działa! – szepnęła.

Koniec: Warsztat, w którym każdy może wymyślać

Wieczorem w laboratorium zrobiło się spokojnie. Lampka świeciła jak małe słońce, a słoiki z guzikami mrugały kolorami. Pan Oskar zamknął notes i popatrzył na Lilę i Bronka.

– Wiecie, co dziś zrobiliście? – zapytał.

– Napompowaliśmy balon i go zepsuliśmy – powiedział Bronek, udając smutną minę.

– I zaśmialiśmy się – dodała Lila.

– Tak. A poza tym: pracowaliście razem, próbowaliście, poprawialiście. To jest prawdziwa praca wynalazcy. Wynalazca nie jest czarodziejem. Jest badaczem z sercem.

Bronek pogładził miękką podkładkę plecaka.

– Czy ja też mogę być wynalazcą?

– Oczywiście – odparł pan Oskar. – Wystarczy ciekawość i odwaga, żeby spróbować. A kiedy coś nie wyjdzie, mówisz: „Dobrze, teraz wiem, czego nie robić”.

Lila spojrzała na stół pełen rzeczy.

– A skąd pan wie, co tu trzymać?

– Z dwóch powodów – powiedział pan Oskar. – Po pierwsze, wszystko może się przydać. Po drugie, uczę się porządku, bo inaczej zgubiłbym własne pomysły. Wynalazca dba o bezpieczeństwo: odkłada nożyczki, sprząta, myje ręce. To też ważna część zawodu.

Na górze domu ktoś zawołał, że pora kolacji. Dzieci ruszyły do schodów, a te znów skrzypnęły: „Kriiik!”, jakby mówiły „do zobaczenia”.

Pan Oskar zatrzymał je na chwilę.

– Mam jeszcze jeden pomysł. Zrobimy w sobotę warsztat w ogrodzie. Każdy przyniesie pudełko, rolkę, guzik, co ma w domu. Zrobimy wynalazki, które ułatwiają życie: uchwyty do kredki, osłonę na palce, stojak na książkę do czytania przed snem.

– I żółwiowy plecak pokażemy! – krzyknął Bronek.

– I opaskę dla misia! – dodała Lila.

Pan Oskar przytaknął.

– Tak. Pokażemy, że wymyślanie jest dla wszystkich. Dla dużych i małych. Dla tych, co lubią rysować, i dla tych, co lubią kleić. A najważniejsze: dla tych, co potrafią pomagać sobie nawzajem.

Kiedy dzieci wyszły, pan Oskar zgasił lampkę. W ciemności laboratorium wyglądało jak spokojna jaskinia pełna dobrych sekretów. Pan Oskar pomyślał o pękniętym baloniku i uśmiechnął się.

– Błąd też był potrzebny – szepnął do notesu. – Poprowadził nas do lepszego pomysłu.

A gdzieś na półce miś w kropkowanej opasce stał pewnie, jak strażnik. Jakby mówił: „Wynalazki robi się razem. I zawsze można spróbować jeszcze raz”.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Wynalazca
Osoba, która wymyśla nowe rzeczy, pomaga i próbuje rozwiązać problemy.
Piwnica
Pokój pod domem, często ciemny, gdzie można coś przechowywać lub robić prace.
Laboratorium
Miejsce do eksperymentów i napraw, z narzędziami i potrzebnymi rzeczami.
Skrzypiącymi
Takie, które wydają dźwięk przy ruchu, na przykład stare schody.
Sprężynki
Małe metalowe spiralki, które się zgniatają i odbijają.
Okulary ochronne
Specjalne okulary, które chronią oczy przed brudem i odpryskami.
Notes
Mały zeszyt na rysunki i zapiski pomysłów wynalazcy.
Metafora
Porównanie w mowie, które pomaga zrozumieć coś inaczej.
Poduszka Lekkości
Nazwa wymyślonego urządzenia, które miało ułatwić noszenie plecaka.
Stopka Antybum
Nazwa małego elementu, który nie pozwala przedmiotom się ślizgać.
Żółwiowy plecak!
Pomysł na plecak z wygodną, twardą jak u żółwia częścią na plecy.
Kriiik!
Dźwięk skrzypiących schodów, taki głośny pisk.
Pyk!
Krótki dźwięk pękającego balonu lub małej rzeczy.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o wynalazcach dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.