Trwa ładowanie...
Opowieść o Świątecznym Psotniku 5-6 lat Czytanie 6 min.

Skarpetkowe figle Lutka Psotka

Mała Zosia odkrywa, że jej skarpetka zniknęła, a w jej miejsce pojawiła się tajemnicza, zielona skarpetka z dzwoneczkiem. Wkrótce spotyka Lutek Psotka, wesołego elfa, który wprowadza ją w świat świątecznych figlów i niespodzianek.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Sześcioletnia dziewczynka, Zosia, z długimi brązowymi włosami i oczami pełnymi ciekawości, stoi na środku sceny z wielkim radosnym uśmiechem na twarzy. Ma na sobie czerwoną bluzę z wzorami śnieżynkami i zieloną spódniczkę w kropki, trzymając w rękach małą zieloną skarpetkę z złotym dzwoneczkiem. Obok niej stoi psotny skrzat o imieniu Lutek, pięcioletni chłopiec z potarganymi włosami i różowymi policzkami, ubrany w jaskrawą zieloną kostium i stożkowy kapelusz. Skacze radośnie, zostawiając za sobą błyszczące cekiny. Tło to przytulny pokój dzienny udekorowany na Boże Narodzenie, z dużą oświetloną choinką, kolorowymi girlandami i błyszczącymi prezentami u stóp drzewa. W kominku trzaska ogień, rzucając ciepłe złote światło na ściany. Główna scena pokazuje Zosię i Lutka, którzy razem się śmieją, otoczeni kolorowymi cukierkami spadającymi z nieba jak słodki deszcz, podczas gdy przez okno świecą gwiazdy, tworząc magiczną i świąteczną atmosferę. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Zagubione skarpetki i tajemniczy śmiech

Mała Zosia obudziła się wcześnie rano w Wigilię. Była bardzo podekscytowana, bo wiedziała, że dziś w nocy przyjdzie Mikołaj. Zosia szybko spojrzała na swój wielki czerwony skarpetkowy prezent, który zawiesiła przy kominku. Ale... coś tu nie pasowało!

Zamiast swojej czerwonej skarpetki w białe gwiazdki, zobaczyła malutką zieloną skarpetkę z żółtym dzwoneczkiem. Skarpetka była tak mała, że ledwo zmieściłby się tam cukierek. Ktoś podmienił skarpetki!

— Mamo! — zawołała Zosia. — Moja skarpetka zniknęła!

Mama przyszła szybko i spojrzała zaskoczona na zieloną skarpetkę.

— Ojej, Zosiu, to chyba nie twoja skarpetka! — zaśmiała się mama.

— Może to skarpetka jakiegoś małego elfika? — zastanowiła się Zosia głośno.

Nagle, zza kominka, rozległ się cichutki, chichoczący śmiech. „Hi, hi, hi!” Śmiech był jak dzwoneczki na sankach.

Zosia szeroko otworzyła oczy.

— Kto się tam śmieje? — zapytała.

— To na pewno wiatr! — mrugnęła mama, udając poważną minę.

Ale Zosia dobrze słyszała, że to nie był zwykły wiatr. Ktoś był za kominkiem. Ktoś mały, szybki i bardzo wesoły.

Rozdział 2: Gdzie są moje kapcie? Gdzie jest mój miś?

Zosia postanowiła poszukać swojej skarpetki. Szukała pod stołem. Szukała w szafce. Szukała pod łóżkiem. Nic! Tylko wszędzie leżały malutkie, zielone piórka i rozsypane brokatowe gwiazdeczki.

W kuchni Zosia znalazła swoje kapcie. Ale... były pełne kulek śniegu z waty!

— Oj, ktoś tu się ze mną bawi! — roześmiała się Zosia.

Nagle usłyszała znowu ten śmieszny śmiech: „Hi, hi, hi!”. Tym razem dochodził z pokoju.

Zosia pobiegła szybko. Jej ulubiony miś siedział na półce, a na uszach miał czapkę z dzwoneczkiem. Czapka była identyczna jak ta, którą miała zielona skarpetka!

— Misiu, czy ty coś wiesz o skarpetkach? — zapytała Zosia.

Miś nic nie odpowiedział, ale zrobił bardzo zabawną minkę.

Kiedy Zosia spojrzała na swoje łóżko, zobaczyła, że wszystkie poduszki były poukładane w piramidę. Na szczycie piramidy siedział mały, bardzo śmieszny ludziki. Był ubrany w zielony kubraczek, miał czerwone policzki i śmiał się do rozpuku.

— Hi, hi, hi! To ja, Lutek Psotek, świąteczny lutin! — krzyknął ludziki i skoczył na podłogę, robiąc fikołka.

Zosia zaniemówiła z wrażenia.

— Ty ukradłeś moją skarpetkę! — zawołała.

— Wymieniłem! Moja była za mała na prezent, a twoja taka piękna i wygodna! — śmiał się Lutek Psotek.

Rozdział 3: Deszcz cukierków i zamiana miejsc

Lutek Psotek był naprawdę pełen pomysłów. Każdy jego krok zostawiał ślad brokatu. Gdzie się pojawił, tam słychać było śmiech i figle.

— Zosiu, lubisz zabawy? — zapytał Lutek.

— Bardzo! — odpowiedziała Zosia.

Lutek zatańczył na jednej nodze i nagle z sufitu spadł deszcz kolorowych cukierków. Cukierki turlały się po całym pokoju, a Zosia chichotała radośnie.

— To twoja nowa niespodzianka! — krzyknął Lutek.

Zosia zebrała garść cukierków i podzieliła się z mamą.

— Lubisz śmieszne niespodzianki, Zosiu? — spytał Lutek.

— Tak, ale czasem się trochę martwię, czy Mikołaj mnie znajdzie, jak moje skarpetki gdzie indziej...

Lutek uśmiechnął się szeroko i pokazał język.

— Mikołaj znajdzie każdą skarpetkę! On zna nawet moje figle! — roześmiał się i zrobił fikołka.

Potem Lutek zamienił miejscami wszystkie bombki na choince. Czerwone bombki wisiały na dole, a złote na górze. Gwiazdka na czubku zamiast być na górze, była na środku drzewka.

— O nie! Moja choinka jest teraz taka dziwna! — Zosia nie wiedziała, czy się śmiać, czy płakać.

— To choinka na wspak! — krzyknął Lutek. — Z takim drzewkiem radość jest podwójna!

Mama weszła do pokoju i tylko się uśmiechnęła.

— Jaka piękna choinka. Taka śmieszna! — powiedziała.

Zosia się roześmiała. Choinka rzeczywiście wyglądała bardzo, bardzo wesoło.

Rozdział 4: Sekret Lutka i prawdziwa magia świąt

Wieczorem Zosia usiadła przy kominku ze swoim misiem i nową, zieloną skarpetką. Lutek Psotek usiadł obok niej i zamachał małymi nóżkami.

— Dlaczego robisz takie figle, Lutku? — zapytała szeptem.

Lutek zrobił poważną minę, ale w oczach nadal mu się śmiały iskierki.

— Bo święta to czas radości. Czasem ludzie myślą tylko o prezentach, a zapominają o uśmiechu i zabawie. Ja tu jestem, żeby przypominać, że śmiech to najlepszy prezent!

Zosia przytuliła Lutka.

— Zawsze będziesz się ze mną bawił w święta?

— Zawsze, kiedy tylko usłyszę twój śmiech! — obiecał Lutek i znowu zrobił fikołka.

Nocą, kiedy Zosia zasypiała, słyszała cichutkie „hi, hi, hi” i dźwięk dzwoneczków. Zielona skarpetka wisiała razem z jej własną, a na kominku pojawiła się jeszcze jedna — malutka, brokatowa, dla Lutka.

Rano Zosia zobaczyła, że w każdej skarpetce są prezenty: cukierki, kredki i list od Mikołaja.

W liście było napisane: „Zosiu, śmiej się zawsze, tak jak Lutek! Bo śmiech i radość to najpiękniejsza magia świąt.”

Zosia uśmiechnęła się szeroko i przytuliła skarpetki. Wiedziała, że odtąd w każde święta może liczyć na małe figle i wielką radość. I nawet jeśli jej skarpetki będą czasem zamienione — to znaczy tylko, że Lutek Psotek znów się bawi, a święta są pełne magii.

Hi, hi, hi!

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Wigilię
Wieczór poprzedzający Boże Narodzenie, podczas którego odbywa się kolacja wigilijna.
Skarpeta
Rodzaj odzieży noszonej na stopach, zwykle wykonanej z materiału, która ma na celu zapewnienie ciepła.
Mikołaj
Postać związana z Bożym Narodzeniem, znana z przynoszenia prezentów dzieciom.
Figlować
Bawić się w sposób żartobliwy lub robić psikusy.
Brokat
Małe, błyszczące drobinki, używane do ozdabiania różnych rzeczy.
Czapka
Rodzaj nakrycia głowy, często noszonego w zimie, które chroni przed zimnem.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o Świątecznym Psotniku dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.