Dawno, dawno temu, na dużej, zielonej łące w Afryce mieszkała młoda kobieta o imieniu Ayo. Ayo miała uśmiech jak słońce i chodziła lekko, hop, hop, po ciepłej trawie. Codziennie rano słyszała „tik-tak” bębenków i „ćwir-ćwir” ptaków.
Pewnego dnia Ayo zobaczyła, że strumyk jest smutny. Woda nie śpiewała „plum-plum”, tylko cicho szeptała. Ayo kucnęła i zapytała: „Strumyku, co się stało?” Strumyk odpowiedział: „Oj, zgubiłem swoje liście!”.
Ayo pomyślała chwilkę i powiedziała: „Pomogę ci, strumyku!”. Szła cicho, cicho, patrzyła pod kamienie i dookoła krzaków. Znalazła jeden listek – hop! Drugi listek – hop! Trzeci listek – tup-tup!
Ayo wróciła do strumyka z liśćmi. „Oto twoje liście, strumyku!” – powiedziała. Strumyk zrobił „plusk!” i znów zaczął śpiewać: „plum-plum-plum!”. Woda błyszczała jak złoto, a ptaki śpiewały jeszcze głośniej: „ćwir-ćwir-ćwir!”.
Ayo uśmiechnęła się i usiadła na brzegu. Małe żabki skakały „kum-kum”, a motyle tańczyły nad wodą. Cała łąka była radosna.
Ayo wiedziała, że pomagając komuś, serce robi się lekkie jak piórko.
Dobro wraca do nas jak ciepłe promyki słońca.