Był sobie Jaś i jego najlepszy przyjaciel, Franek. Pewnego dnia, gdy wiosna rozkwitała wesoło, chłopcy usłyszeli: „Puk, puk!”. To zajączek wielkanocny pukał do drzwi. „Cześć, chłopcy!” – powiedział zajączek. „Czas na święta!”
Jaś i Franek byli bardzo podekscytowani. „Hurra!” – zawołali. Zajączek miał dla nich koszyczki pełne jajek. „Malujcie jajka!” – powiedział zajączek. Chłopcy zaczęli malować. „Hop, hop!” – skakały farbki. Każde jajko było inne: jedno w kropki, drugie w paski, trzecie w serduszka.
Kiedy wszystkie jajka były gotowe, zajączek powiedział: „Czas na zabawę! Szukajcie jajek w ogrodzie!”. Jaś i Franek wybiegli na trawę. „O, tu!” – krzyknął Jaś, znajdując jajko pod krzaczkiem. „A tu!” – dodał Franek, znajdując kolejne w trawie.
„Znalazłem jeszcze jedno!” – zawołał Jaś, pokazując jajko ukryte za kamieniem. „To było świetne!” – powiedział Franek z uśmiechem. Zajączek klaskał w łapki. „Brawo, chłopcy!” – powiedział. „Znaleźliście wszystkie jajka!”.
Kiedy nadszedł czas na pożegnanie, zajączek pomachał łapką i powiedział: „Do zobaczenia za rok!”. Jaś i Franek pomachali mu z radością. „Pa, zajączku!”
Wieczorem, gdy słońce powoli zachodziło, Jaś i Franek siedzieli razem z rodzicami, opowiadając o swoim dniu. „To były najlepsze święta!” – powiedział Jaś.
A zajączek wielkanocny przypomniał im, że najważniejsze to być razem i cieszyć się chwilą.