Trwa ładowanie...
Opowieść o kosmicie 5-6 lat Czytanie 7 min.

Wysiołek i Nimi naprawiają Wesołobiegacza na Koralowym Księżycu

Wysiołek, mały stworek z wyspy Chmurogrzybów, znajduje na molo zagubioną Nimi i jej zepsutą zabawkę; razem próbują odkryć, co się stało i naprawić Wesołobiegacza, ucząc się wzajemnie o swoich światach.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Główny bohater to mała włochata istota z baśni (Wysiołek), o łagodnym, skupionym wyrazie, kremowym futerku z beżowymi refleksami, czterech zaokrąglonych łapkach i długim, wstążkowym ogonie w paski; delikatnie trzyma na kolanach małą otwartą metalową szkatułkę i wkłada do niej błyszczącą spiralę. Postać drugorzędna: gładka niebieska istota pozaziemska (Nimi), wzruszona i uspokojona, z antenami- sprężynami i dużymi błyszczącymi oczami, siedzi po prawej stronie Wysiołka i patrzy na szkatułkę z rękami na kolanach. Postać drugorzędna: mała okrągła zabawka-robot (Wesołobiegacz), przezroczysta plastikowa sfera na trzech złożonych cienkich nóżkach z kopułą kryjącą maleńki wielobarwny świetlny kryształ, zaczyna migać i wydawać ciche „bip”, leżąc między postaciami na desce molo. Miejsce: stare drewniane molo w ciepłym złotym odcieniu z widocznymi listwami, linami i zniszczoną skrzynią z tyłu, turkusowe morze poniżej, kilka muszli na deskach i zmierzchowe niebo w odcieniach brzoskwini i lilii. Główna sytuacja: czuła chwila naprawy — zbliżenie na dłonie/łapki wkładające spiralę i rozświetlający się kryształ, spokojna, ciepła atmosfera z kolorowymi refleksami zabawki na drewnie, poczucie odkrycia i rodzącej się przyjaźni. zgłoś problem z tym obrazem

Część 1: Spokojny brzeg i dziwne „bip”

W zatoce Koralowego Księżyca stało drewniane molo. Deski były ciepłe od słońca i pachniały solą. Pod nimi pluskała woda, a między palami przepływały srebrne rybki.

Na końcu mola siedział Wysiołek — mały, puchaty stwór z wyspy Chmurogrzybów. Nie był człowiekiem. Miał cztery miękkie łapki, długi ogon jak wstążka i oczy jak dwa zielone guziki. Lubił ciszę, liczenie fal i naprawianie drobiazgów, które inni uznawali za „za trudne”.

Wysiołek układał obok siebie muszle w równy rządek, kiedy usłyszał ciche:

— Bip… bip… BIIIp!

Dźwięk dochodził spod skrzynki na linę. Wysiołek przechylił łepek.

— Kto tam? — zapytał łagodnie.

Skrzynka zadrżała. Potem coś z niej wytoczyło się na deski: mała, okrągła zabawka. Wyglądała jak śmigająca kulka z przezroczystą kopułką. W środku migały światełka w kolorach landrynek. Kulkę podtrzymywały trzy cieniutkie nóżki, które teraz klapnęły bezradnie.

Za zabawką wynurzyła się… głowa. A potem całe stworzonko. Było błękitne, gładkie jak kropla wody, z czułkami jak dwa sprężynki.

— Ja… ja jestem Nimi — powiedziało szybko. — To jest mój Wesołobiegacz. I on… umarł.

— Zabawki nie umierają — odparł Wysiołek spokojnie. — One się psują. A to da się naprawić.

Nimi zamrugała.

— Naprawić? Na mojej planecie, jak coś przestaje świecić, to się z nim rozmawia, aż znowu świeci.

Wysiołek uniósł ogon.

— Możemy i porozmawiać. Ale najpierw zobaczmy, czemu przestał biegać.

Wesołobiegacz wydał ostatnie:

— Biiip… — i zamilkł.

Część 2: Sekrety Wesołobiegacza

Wysiołek położył zabawkę na miękkiej szmatce, żeby deski jej nie porysowały. Molo lekko skrzypnęło, jakby też chciało pomóc.

— Czy on spadł? — zapytał.

— Trochę… — Nimi skrzywiła się. — Skakał po gwiazdach w mojej kieszeni. A potem kieszeń zrobiła „puf” i już byłam tutaj. Na tym długim drzewie bez liści… jak to się nazywa?

— Molo — powiedział Wysiołek. — Drewniane. Bardzo dzielne.

Nimi dotknęła deski.

— Jest cieplejsze niż metal w moim statku. I pachnie jak… zupa z chmur.

Wysiołek uśmiechnął się po swojemu, cicho.

— Otworzymy kopułkę. Tylko delikatnie.

Z boku zabawki był maleńki zatrzask. Wysiołek wsunął pazurek, kliknął i kopułka uniosła się. W środku leżały trzy rzeczy: świecący kryształek, sprężynka jak spiralka oraz śmieszny, płaski krążek z rysunkiem uśmiechu.

— O! To mój krążek-chichotek! — zawołała Nimi. — Jak działa, to Wesołobiegacz opowiada żarty. Bardzo mądre.

— Zobaczmy, co jest nie tak — mruknął Wysiołek.

Kryształek był matowy. Sprężynka wysunęła się ze swojego miejsca. A krążek-chichotek… był odwrotnie włożony, jakby ktoś założył czapkę na ogon.

— Tu jest problem — powiedział Wysiołek. — Sprężynka uciekła. A krążek jest przekręcony.

Nimi zwinęła czułki.

— To przez moje gwiazdoskoki. Przepraszam, Wesołobiegaczku…

Wesołobiegacz milczał, ale Wysiołek zauważył coś jeszcze. Na dnie obudowy leżało ziarenko piasku. Tylko jedno, ale w samym środku.

— A to? — Wysiołek podniósł ziarenko. — Piasek lubi się wciskać tam, gdzie nie powinien.

— U mnie piasek jest zakazany — szepnęła Nimi. — Bo łaskocze anteny.

Wysiołek parsknął cichym śmiechem.

— Tutaj jest go dużo. Ale jest przyjazny, jeśli się go szanuje.

Nagle powiał wiatr. Molo zaskrzypiało głośniej, a fale uderzyły mocniej. Szmatka prawie uciekła. Kryształek poturlał się w stronę szpary między deskami.

— O NIE! — krzyknęła Nimi.

Wysiołek zareagował szybko. Ogonem, jak wstążką, zahaczył kryształek w ostatniej chwili.

— Mam cię — powiedział spokojnie, choć serce mu tupnęło w łapkach.

Nimi spojrzała z zachwytem.

— Twój ogon jest jak ratunkowa lina!

— Czasem ogon się przydaje — odparł Wysiołek. — A czasem służy do wycierania nosa, kiedy jest zimno.

Nimi zachichotała.

— Na mojej planecie nie mamy nosów. Ale brzmi to… śmiesznie.

Część 3: Naprawa i mały żart z kosmosu

Wysiołek ułożył kryształek z powrotem. Potem, bardzo ostrożnie, wsunął sprężynkę w jej gniazdo. Na końcu odwrócił krążek-chichotek tak, by uśmiech patrzył do góry.

— Teraz potrzebujemy iskry — powiedział.

— Iskry? — Nimi cofnęła się. — U nas iskry robią „trzask” i wszystko zaczyna tańczyć. Raz mi zatańczyły skarpetki.

— Nie trzeba wielkiej iskry — uspokoił ją Wysiołek. — Wystarczy dotyk i… odrobina cierpliwości.

Wysiołek przyłożył łapkę do kryształka. Był stworem z Chmurogrzybów, więc w jego futerku zawsze mieszkało trochę ciepła i lekka elektryczność, jak po pocieraniu koca. Zamknął oczy i policzył trzy fale: raz… dwa… trzy…

Kryształek zamigotał. Najpierw blado. Potem jaśniej, jak mała latarenka.

— Działa! — pisnęła Nimi. — Wesołobiegaczku, oddychaj światłem!

Wesołobiegacz nagle podniósł nóżki i zrobił:

— Bip-bip! — a potem zaczął kręcić kółka po desce.

— Uwaga, bo wpadnie do wody! — zawołał Wysiołek.

Ale Wesołobiegacz skręcił w ostatniej chwili i zatrzymał się przy Nimi. Kopułka rozświetliła się na różowo, zielono i żółto. Krążek-chichotek zapiszczał cienkim głosikiem:

— ŻART KOSMICZNY: Dlaczego kometa nie nosi czapki? Bo i tak ma ogon!

Nimi zastygła. Potem wybuchła śmiechem tak głośno, że aż mewa (nie człowiek, tylko mewa) odleciała z pomostu.

— On… on mówi o ogonie! — Nimi wskazała na Wysiołka. — To znak!

Wysiołek poruszył ogonem jak wachlarzem.

— Wesołobiegacz ma dobry gust — stwierdził.

Nimi usiadła obok niego na końcu mola. Wesołobiegacz kręcił ósemki i co chwilę mówił „bip”, jakby śpiewał.

— Dziękuję — powiedziała Nimi ciszej. — Myślałam, że tu będzie strasznie. Obce miejsce, obce drewno, obce fale.

— Obce nie znaczy złe — odparł Wysiołek. — Tylko… jeszcze nieznane. Jak nowa muszla. Trzeba ją obejrzeć z każdej strony.

Nimi skinęła czułkami.

— A ty nie bałeś się mnie?

Wysiołek popatrzył na jej sprężynkowe czułki.

— Trochę się zdziwiłem. Ale ty mówisz miłym głosem. I martwiłaś się o zabawkę. To znaczy, że masz dobre serce. Nieważne, z jakiej planety.

Nimi przytuliła Wesołobiegacza do siebie.

— U nas mówią: „Kto naprawia, ten jest przyjacielem”.

— U nas też coś takiego mówią — szepnął Wysiołek. — Tylko trochę inaczej: „Kto pomaga, temu fale śpiewają”.

Wiatr ucichł. Słońce zsunęło się niżej i zrobiło na wodzie złotą ścieżkę. Molo przestało skrzypieć, jakby też się uspokoiło.

Nimi i Wysiołek siedzieli obok siebie. Wesołobiegacz w końcu też zwolnił, zwinął nóżki i zamigotał łagodnym światłem, jak mały śpiący lampion.

— Posłuchaj — szepnęła Nimi.

Słychać było tylko fale pod deskami. Plusk, plusk. Dalekie „kra” mewy. I oddech spokojnego morza.

Wysiołek przymknął oczy.

— To jest dobre zakończenie dnia — powiedział.

Nimi skinęła głową, bardzo powoli, żeby nie spłoszyć ciszy.

— Tak. Miękka cisza. Jak koc z gwiazd.

I siedzieli jeszcze chwilę, razem, w łagodnym milczeniu.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Kopułkę
Przezroczysta, zaokrąglona część zabawki, która przykrywa wnętrze.
Sprężynka
Mała metalowa spiralka, która pomaga coś poruszać lub odbijać.
Kryształek
Przezroczysty, świecący kamyk, który daje światło.
Krążek-chichotek
Płaski element zabawki, który wydaje dźwięk żartu i śmiechu.
Zatrzask
Mały zacisk, który trzyma coś zamkniętego i otwiera się po kliknięciu.
Szmatka
Miękka tkanina, którą kładzie się pod przedmiot, żeby go chronić.
Obudowy
Zewnętrzna część urządzenia, która chroni jego wnętrze.
Szpary
Wąskie przerwy między deskami lub innymi kawałkami drewna.
Anteny
Czułe pręciki u niektórych stworzeń lub maszyn, które odbierają sygnały.
Iskry
Małe świecące kawałki ognia lub błyski, które pojawiają się przy tarciu.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o kosmitach dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.