Trwa ładowanie...
Opowieść o zimie 7-8 lat Czytanie 13 min.

Zimowe postanowienie Kuby

Kuba, mały chłopiec, postanawia dbać o porządek w swoim życiu i w naturze, ucząc się szacunku do otaczającego go świata, podczas zimowych przygód z przyjaciółmi. W miarę upływu czasu odkrywa, że drobne gesty mogą mieć wielkie znaczenie.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Jest czterech dzieci: - Kuba: 8-letni chłopiec z potarganymi brązowymi włosami i dużym uśmiechem, w zielonym paskowanym szaliku i czerwonej czapce z pomponem, stoi na środku, podnosząc ręce i śmiejąc się. - Hania: 8-letnia dziewczynka z długimi blond warkoczami i różowymi policzkami, w jaskraworóżowym płaszczu i białych rękawiczkach, stoi po lewej stronie Kuby, wskazując palcem na małego ptaka w drzewie. - Zosia: 8-letnia dziewczynka z brązowymi włosami i okrągłymi okularami, ubrana w niebieską kurtkę i czapkę w wzory, stoi po prawej stronie Kuby, notując w małym notesie. - Michał: 8-letni chłopiec z czarnymi włosami i figlarną twarzą, w żółtej parce i śniegowcach, stoi za Kubą, robiąc minę i trzymając kulę śnieżną. Miejsce to magiczny zimowy park, z drzewami pokrytymi lśniącym śniegiem, delikatnie opadającymi płatkami śniegu z jasnoszarego nieba i grubą warstwą białego śniegu na ziemi. W oddali widać małą drewnianą chatkę z dymem wydobywającym się z komina. Dzieci uważnie obserwują przyrodę, zachwycone śladami zwierząt w śniegu, dzieląc się śmiechem i pomysłami na ochronę środowiska. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1 – Zimowy poranek i śmieszne czapki

Tego ranka cały świat za oknem wyglądał jak posypany cukrem pudrem. Śnieg leżał na dachach, drzewach i ławkach. Kuba podszedł do okna i przycisnął nos do szyby. Szyba była zimna, aż zadrżał.

Kuba miał prawie osiem lat i był znany z tego, że ciągle mówił żarty. Czasem nawet tak dużo, że zapominał o ważnych rzeczach, jak na przykład odkładanie rękawiczek na miejsce. Albo tornistra. Albo kapci. Prawdę mówiąc, jego pokój wyglądał trochę jak śnieżyca rzeczy.

Mama weszła do pokoju i zobaczyła stertę ubrań na krześle i książki pod łóżkiem.

„Kuba, pamiętaj, że po szkole odkładasz wszystko na miejsce” – powiedziała łagodnie. – „Dzisiaj spróbuj być mistrzem porządku.”

Kuba uśmiechnął się szeroko.

„Będę supermistrzem, zobaczysz!” – odpowiedział, chociaż dobrze wiedział, że często o tym zapomina.

Ubrał swoją śmieszną, puchatą czapkę z wielkim czerwonym pomponem. Lubił nią machać, jakby to był sygnał stopu dla samochodów. Nałożył też gruby szalik w zielone paski i wepchnął nogi w śniegowce, które trochę skrzypiały przy każdym kroku.

Na podwórku czekali już jego przyjaciele: Hania, Zosia i Michał. Wszyscy mieli prawie osiem lat i chodzili do tej samej klasy.

„Twoja czapka wygląda jak wielka truskawka!” – zaśmiała się Zosia.

„To superczapka do superporządku!” – powiedział Kuba z udawaną powagą, po czym udawał, że salutuje tym pomponem.

Przyjaciele przeszli przez biały chodnik. Śnieg skrzypiał pod butami, a z ich ust unosiła się para, jakby byli małymi smokami. Drzewa przy ulicy były nagie, ale na każdej gałązce leżał miękki, puszysty śnieg.

„Wyglądają jak uśpione, przykryte kołdrą” – powiedziała cicho Hania. – „Zimą też musimy o nie dbać, żeby ich nie łamać i nie niszczyć gałęzi.”

Kuba spojrzał na małe drzewko przy chodniku. Ktoś wcześniej próbował zrzucić z niego śnieg, szarpiąc gałązki.

„Ja tam żadnej gałązki nie złamię” – mruknął z powagą. – „Drzewa są jak starsi koledzy. Po prostu wyżsi.”

Przyjaciele zachichotali i ruszyli dalej do szkoły.

Rozdział 2 – Ciepła klasa w zimny dzień

Kiedy weszli do szkoły, od razu poczuli przyjemne ciepło. W szatni panował mały zimowy bałagan: mokre buty, czapki spadające z wieszaków, szaliki zwisające jak kolorowe węże.

Kuba szybko zdjął kurtkę, ale po chwili już gonił jedną rękawiczkę, która uciekła mu na drugi koniec ławki. Schylił się po nią, a wtedy czapka spadła mu na oczy.

Hania zaśmiała się.

„Mistrz porządku chyba zgubił swój porządek” – szepnęła.

Kuba poprawił czapkę i nagle przypomniał sobie słowa mamy. Wziął głęboki wdech, jak przed ważnym meczem.

Ostrożnie powiesił kurtkę, ułożył czapkę na półce, wsunął buty równo pod ławkę. Rękawiczki włożył do rękawa kurtki, żeby się nie zgubiły.

„O!” – zdziwiła się Zosia. – „Kuba, wygląda to naprawdę… porządnie.”

„Czasem też tak umiem” – odpowiedział z dumą. – „Dziś ćwiczę.”

Poszli do klasy. Tam było przytulnie i cicho. Na kaloryferze leżały papierowe śnieżynki, które dzieci zrobiły na plastyce. Na oknach wisiały rysunki zimowych krajobrazów: niebieskie niebo, białe pola, domki z dymem z komina.

W klasie pachniało kredą i trochę kakao, bo ktoś miał jeszcze termos w plecaku. Panowała przyjemna cisza, tylko zegar tykał spokojnie na ścianie.

Pani nauczycielka uśmiechnęła się do dzieci.

„Zima to trudna pora roku dla przyrody” – powiedziała łagodnie. – „Ale też bardzo ważna. Kto z was zauważył dziś rano coś ciekawego na dworze?”

Ręka Hani poleciała w górę.

„Drzewa były jak pod śnieżną kołdrą” – powiedziała. – „Trzeba je traktować ostrożnie.”

Michał dodał:

„Widziałem ptaki, które szukały jedzenia pod śniegiem.”

Kuba podsunął się na krześle.

„A ja zauważyłem, że jak się idzie po śniegu, to trzeba uważać, żeby nie niszczyć krzaczków przy chodniku” – powiedział poważnie. – „Bo one też żyją, tylko nic nie mówią.”

Dzieci zachichotały, ale pani pokiwała głową.

„To bardzo mądre” – odparła. – „Zimą łatwo coś połamać albo zniszczyć, bo wszystko jest kruche. Szacunek dla natury to też patrzenie pod nogi.”

Kuba poczuł w środku przyjemne ciepło, jakby ktoś pochwalił go za najtrudniejszy żart świata, który tym razem wcale nie był żartem.

Rozdział 3 – Mała zimowa wyprawa

Po przerwie pani powiedziała, że klasa pójdzie na krótkie zimowe obserwacje na szkolne podwórko. Dzieci zapiszczały z radości. Uwielbiały wychodzić na dwór, nawet kiedy było zimno.

W szatni Kuba znowu się skupił. Ubrał się po kolei: najpierw buty, potem kurtka, szalik, czapka, rękawiczki. Ułożył tornister tak, żeby nie leżał w kałuży z roztopionego śniegu.

„No proszę, prawie jak w wojsku” – pomyślał i sam się do siebie uśmiechnął.

Na dworze pani poprosiła, żeby dzieci ustawiły się w małe grupki. Kuba, Hania, Zosia i Michał stanęli razem.

„Zadanie jest proste” – wyjaśniła pani. – „Macie spokojnie przejść po podwórku i poobserwować, co robi natura zimą. Nie biegamy po krzakach, nie rzucamy śniegiem w drzewa. Patrzymy uważnie i szanujemy wszystko dookoła.”

Śnieg na szkolnym podwórku był czysty i biały. Drzewa stały cicho, jak strażnicy szkoły. Pod jednym krzakiem Hania zauważyła małe ślady.

„Patrzcie!” – szepnęła. – „To chyba jakiś ptak skakał po śniegu.”

Michał przyklęknął.

„Albo wiewiórka” – zastanowił się. – „Zimą też musi coś jeść.”

Kuba rozejrzał się dookoła i nagle zauważył papierek po batonie leżący tuż obok pnia drzewa. Wyglądał jak kolorowa plama na białym śniegu.

Poczuł, jak coś go kłuje w środku. Wiedział, że śmieci nie powinny leżeć na ziemi, szczególnie wśród drzew.

Rozejrzał się, czy pani patrzy, ale była dalej z inną grupką. Kuba podszedł do papierka, podniósł go ostrożnie dwoma palcami i wsunął do kieszeni kurtki.

„Fuj, śmieć” – skrzywił się Michał.

„Schowam go do kosza w środku” – powiedział Kuba. – „Natura nie lubi śmieci. Poza tym, jakby był bałwan i ktoś wrzucił mu papierek w brzuch, też by mu się nie podobało.”

Przyjaciele parsknęli śmiechem na myśl o obrażonym bałwanie, ale wszyscy wiedzieli, że Kuba ma rację.

Pobliski krzaczek pokryty był delikatnym szronem. Kryształki lodu mieniły się jak tysiące maleńkich diamentów. Zosia wyciągnęła rękę, ale zatrzymała ją w połowie.

„Nie będę go szarpać” – powiedziała. – „Jest za ładny. Tylko popatrzę.”

Kuba poczuł, że to jest właśnie ten ich wspólny, mały szacunek dla natury. Tylko patrzą, nie niszczą, nie łamią. Tylko są, razem z zimą.

Rozdział 4 – Ciepło, porządek i małe postanowienie

Po obserwacjach klasa wróciła do środka. Znów otuliło ich przyjemne ciepło. Szyby w oknach były trochę zaparowane. Dzieci zdjęły kurtki i odstawiły śniegowce. Kuba znowu uważnie powiesił swoje rzeczy, jakby od tego zależał cały porządek świata.

W klasie dzieci usiadły w ławkach, policzki miały czerwone od zimna. Pani zapaliła małą elektryczną lampkę na biurku, która wyglądała jak miniaturowy kominek.

„Jak się czuliście na dworze?” – zapytała.

„Było zimno, ale pięknie” – powiedziała Hania.

„Widzieliśmy ślady ptaka” – dodał Michał.

Zosia dodała, że krzaczki w szronie wyglądały jak z bajki. Kuba podniósł rękę.

„A ja znalazłem papierek przy drzewie i schowałem go, żeby wyrzucić do kosza” – powiedział trochę nieśmiało. – „Bo drzewa to też są nasi sąsiedzi.”

Cała klasa spojrzała na niego. Pani uśmiechnęła się szeroko.

„To bardzo ładny gest” – powiedziała. – „Szacunek dla natury to nie tylko wielkie akcje. To właśnie takie małe rzeczy, które robimy codziennie.”

Kuba poczuł, że robi mu się miło i ciepło w środku, nawet cieplej niż od kaloryfera. Pomyślał nagle, że porządek w naturze i porządek w domu to trochę to samo. Świat też ma swoje rzeczy na swoim miejscu: drzewa, krzaki, śnieg, ptaki. Nikt nie rzuca nimi gdzie popadnie.

Przypomniał sobie swoje krzesło zawalone ubraniami, książki pod łóżkiem i skarpetki w dziwnych miejscach. Westchnął, ale nie ze smutku. Raczej z postanowienia.

„Dzisiaj naprawdę spróbuję” – obiecał sobie w myślach. – „Nie tylko na wieszaku w szkole, ale też w domu. Będę dbał o swoje rzeczy tak, jak o to drzewo na podwórku.”

Lekcje minęły spokojnie. Za oknem powoli zaczynało się ściemniać, mimo że nie było jeszcze bardzo późno. Zimowe dni są krótkie, ale to sprawia, że wieczory są dłuższe i bardziej przytulne.

Rozdział 5 – Wspólne postanowienie na zimowe wieczory

Po lekcjach dzieci ubrały się znowu w swoje czapki, szaliki i śniegowce. W szatni było gwarno, ale Kuba tym razem niczego nie zgubił. Czapka była na głowie, rękawiczki w kieszeni, szalik zawiązany.

Na dworze niebo było jasnoszare, jak miękka poduszka. Płatki śniegu zaczęły powoli spadać z nieba, kręcąc się leniwie.

„Ale super, znowu sypie!” – ucieszył się Michał.

„Zrobi się jeszcze bielej” – dodała Zosia. – „Tylko szkoda, że ktoś czasem śmieci w tym śniegu.”

Kuba podał im rękę, jakby chciał złożyć tajemniczą przysięgę.

„Słuchajcie” – powiedział. – „Może zrobimy takie nasze zimowe postanowienie? Że będziemy pilnować porządku. W domu i na dworze. Żeby natura miała czysto, a nasze pokoje też.”

Hania uśmiechnęła się szeroko.

„Podoba mi się” – powiedziała. – „Ja mogę zacząć od biurka. Mam tam tyle kartek, że wyglądają jak śnieg.”

„A ja przestanę rzucać śniegiem w drzewa” – dodał Michał. – „Będę rzucał tylko w Kuby czapkę.”

„Ej!” – oburzył się Kuba, ale zaraz się zaśmiał. – „Dobra, ale tylko jak moja czapka się zgodzi.”

Zosia spojrzała na śnieg padający cicho na gałęzie.

„A ja dopilnuję, żeby w domu nie zostawiać śmieci byle gdzie. Skoro nie chcemy ich w lesie, to w pokoju też nie” – powiedziała spokojnie.

Kuba poczuł, że to brzmi ważnie i poważnie, ale też jakoś miło. Jakby robili wspólnie coś dobrego, małymi krokami.

Rozeszli się do swoich domów. Kiedy Kuba wszedł do mieszkania, ciepło objęło go tak, jak wcześniej ciepła klasa. Pachniało zupą i herbatą z cytryną.

Zdjął buty, odstawił je równo. Kurtkę powiesił na wieszak. Czapkę położył na półce, a rękawiczki schował do kieszeni, żeby ich jutro znowu szukać w tym samym miejscu, a nie pod kanapą.

Wszedł do swojego pokoju i spojrzał na bałagan. Ubrania na krześle, książki na podłodze, klocki wszędzie. Przez chwilę było mu trochę trudno, jakby patrzył na wielką górę śniegu do odśnieżenia.

Ale potem przypomniał sobie drzewko przy szkole, krzaczki w szronie i papierek schowany do kieszeni. Pomyślał o tym, jak miło było w ciepłej, uporządkowanej klasie.

Wziął głęboki oddech i zaczął. Najpierw książki na półkę. Potem ubrania na krzesło… nie, nie na krzesło, do szafy. Klocki do pudełka. Na początku szło wolno, ale z każdą chwilą było coraz łatwiej.

Kiedy skończył, usiadł na łóżku. Pokój wyglądał spokojniej. Jak zimowy krajobraz po cichym opadzie śniegu, równy i miękki.

Mama zajrzała do środka i rozejrzała się zaskoczona.

„O, kto tu mieszka? Jakiś nowy, porządny Kuba?” – zapytała z uśmiechem.

Kuba wzruszył ramionami.

„Po prostu… ćwiczę” – odpowiedział. – „Tak jak z naturą. Jak się dba o drzewa i śnieg, to można też dbać o swoje rzeczy.”

Wieczorem, zanim zasnął, spojrzał jeszcze raz przez okno. Śnieg nadal padał cicho. Drzewa stały spokojnie, jakby słuchały jego myśli.

W głowie Kuby pojawiło się ciche, wspólne postanowienie, które czuł, że dzieli z Hanią, Zosią i Michałem, nawet jeśli byli już w swoich domach:

Będziemy dbać o naturę na dworze. Będziemy dbać o porządek w domu. Zimą i zawsze.

Pomyślał o tym jeszcze raz, poczuł przyjemne ciepło w sercu i spokojnie zasnął, otulony kołdrą tak miękką, jak świeży śnieg za oknem.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Poranek
Pierwsza część dnia, czas od wschodu słońca do południa.
Puchaty
Miękki i puszysty, zwykle używane do opisu czegoś, co jest jak chmurka lub futro.
Strażnicy
Osoby lub rzeczy, które chronią coś lub pilnują, żeby było bezpieczne.
Kryształki
Małe, twarde kawałki, które mają przezroczystą formę, często występują w lodzie lub soli.
Szron
Cieńsza warstwa lodu, która tworzy się na powierzchni, gdy temperatura spada poniżej zera.
Gest
Ruch ciała lub ręki, który wyraża uczucia lub intencje.
Wyprawa
Wyjazd lub podróż w celu odkrycia lub badania czegoś nowego.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o zimie dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.