Trwa ładowanie...
Opowieść detektywistyczna 11-12 lat Czytanie 9 min.

Znikający zegar z ratusza

Nina Zielińska, detektywka, przyjeżdża do małego miasteczka, gdzie zniknięcie zegara z wieży ratuszowej prowadzi ją do odkrycia tajemniczych wydarzeń i nieoczekiwanych powiązań między mieszkańcami. W trakcie śledztwa dowiaduje się o niebezpiecznych sekretach i nieporozumieniach, które mogą zaważyć na losach miasteczka.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Detektyw Nina, około 30-letnia kobieta z kręconymi brązowymi włosami i okrągłymi okularami, uważnie przygląda się starym ceglastym ścianom, wyglądając na skoncentrowaną i zdeterminowaną. Ma na sobie beżowy trencz i trzyma w prawej ręce notes, a jej twarz wyraża ciekawość i inteligencję. W pobliżu, 10-letni chłopiec Krzyś z rozczochranymi blond włosami obserwuje scenę z szeroko otwartymi oczami, trzymając obok siebie mały czerwony rower. Sceneria rozgrywa się na tętniącym życiem rynku, otoczonym kolorowymi budynkami, z dużym drewnianym zegarem nad kwietnikami. Główna sytuacja pokazuje Ninę badającą odciski stóp w błocie, podczas gdy Krzyś opowiada jej, co widział poprzedniej nocy, tworząc atmosferę tajemnicy i przygody. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Niespodziewana sprawa

Nina Zielińska, detektywka specjalizująca się w sprawach nietypowych, przyjechała do małego miasteczka, żeby odwiedzić swoją przyjaciółkę z czasów studenckich. Miała zamiar odpocząć, napić się herbaty na werandzie i posłuchać śpiewu ptaków. Jednak już pierwszego ranka, kiedy wyszła po świeże bułki, zauważyła dziwne poruszenie na rynku.

— Co się dzieje? — zapytała panią Celinę, właścicielkę piekarni, która nerwowo poprawiała fartuch.

Pani Celina spojrzała na Ninę z niepokojem.

— Zniknął zegar z wieży ratuszowej! — wyszeptała. — Zniknął w nocy. Nikt niczego nie widział, nikt niczego nie słyszał.

Nina uniosła brwi. Zegar z wieży był symbolem miasteczka. Każdy znał jego bicie. Bez niego rynek wydawał się nagle cichy i pusty.

— Kto zawiadomił burmistrza? — spytała spokojnie Nina.

— Strażnik nocny. Ale on nic nie zauważył. Burmistrz już wezwał policję, ale... może pani, pani Nino, spojrzy na to swoim okiem?

Nina uśmiechnęła się lekko. Odpoczynek musiał poczekać.

Rozdział 2: Trop wśród ciszy

Nina zaczęła od ratusza. Wieża była wysoka, ceglasta, a na jej szczycie widać było tylko okrągłą plamę po zegarze. Wokół kręciło się kilku mieszkańców, którzy szeptali między sobą.

— Dzień dobry. — Nina zatrzymała się przy strażniku nocnym, panu Ryszardzie. — Może mi pan opowiedzieć, jak wyglądała noc?

Pan Ryszard był blady i wyraźnie przejęty.

— Nic nie widziałem, pani detektyw. Przechodziłem co godzinę, jak zwykle. Słyszałem tylko kota, który miauczał na podwórku.

— A czy ktoś przebywał w okolicy po północy? — dopytała Nina.

— Nie widziałem nikogo, tylko... — Strażnik zawahał się. — W oknie naprzeciwko wieży mignęło mi światło. Mieszka tam pan Leszek, ale on rzadko wychodzi.

Nina spojrzała w stronę domu pana Leszka. Niewielki, szary domek wyglądał na opuszczony, ale coś w nim przyciągało uwagę.

— Dziękuję, panie Ryszardzie. To ważna informacja.

Detektywka rozejrzała się po rynku. Pod wieżą, tuż przy murze, dostrzegła ślady błota. Odciski butów były nieregularne, jakby ktoś się śpieszył.

— Ktoś tu był, i to nie jeden raz — mruknęła do siebie Nina.

Rozdział 3: Sąsiedzkie sekrety

Nina postanowiła porozmawiać z panem Leszkiem. Domek był cichy, ale na parapecie stała doniczka z kwiatami, a w oknie poruszyła się firanka.

Zapukała delikatnie.

— Dzień dobry, panie Leszku. Nazywam się Nina Zielińska. Chciałabym zadać panu kilka pytań.

Drzwi otworzyły się z lekkim skrzypieniem. Starszy mężczyzna, z siwą brodą i nieco nieśmiałym spojrzeniem, skinął głową.

— Słyszałem, co się stało — powiedział cicho. — Ale nie widziałem nikogo podejrzanego. Całą noc czytałem książkę, miałem zapaloną lampkę.

Nina zauważyła, że pan Leszek mówi prawdę, ale coś jeszcze go trapi.

— Może zauważył pan coś nietypowego? Nawet drobny szczegół może być ważny.

Pan Leszek zawahał się.

— Wczoraj wieczorem ktoś próbował do mnie zadzwonić z nieznanego numeru. Nie odebrałem, bo nie lubię nieznanych połączeń. Rano znalazłem kartkę pod drzwiami: „Niech pan spojrzy przez okno po północy”. Nie wyszedłem, bo... nie lubię się mieszać.

Nina notowała wszystko w notesie. Zastanowiła się, kto i dlaczego mógł chcieć, by pan Leszek obserwował wieżę. Czy to był sygnał dla niego, czy dla kogoś innego?

Rozdział 4: Zgubiony ślad

Nina wróciła na rynek. Policjanci przesłuchiwali mieszkańców, ale nikt nie widział podejrzanych osób. Detektywka postanowiła sprawdzić podwórko za ratuszem. Tam zauważyła rower oparty o płot. Był stary, ale miał świeże ślady błota na oponach.

Obok roweru leżał klucz francuski i kawałek liny. Nina przyklękła i dokładnie obejrzała narzędzia.

— Ktoś musiał się tu wspinać — pomyślała. — Ale kto?

Nagle zza rogu wybiegł chłopiec.

— Proszę pani! — zawołał. — Widziałem wczoraj wieczorem, jak ktoś chodził po dachu ratusza!

— Jak wyglądał? — zapytała Nina.

— Był w ciemnej kurtce i miał kaptur na głowie. Nie widziałem twarzy. Ale upuścił coś — dodał chłopiec, wyciągając metalowy guziczek z literą „K”.

— Dziękuję, to bardzo ważne — powiedziała Nina, chowając guziczek do kieszeni.

Detektywka poczuła, że jest coraz bliżej rozwiązania zagadki. Kto w miasteczku nosił ubrania z takimi guzikami?

Rozdział 5: Przypadkowy sąsiad

Nina postanowiła odwiedzić sklep krawiecki na rogu rynku. Pani Jola, która prowadziła sklep, znała wszystkich i wszystko.

— Guzik z literą „K”? — zamyśliła się pani Jola. — Takie guziki miały mundurki szkolne w naszej szkole, ale tylko klasy sportowe. W tym roku noszą je tylko chłopcy z szóstej i siódmej klasy.

Nina podziękowała i wyszła. Na ławce przed sklepem siedział sąsiad z domu obok ratusza, pan Witek, który zawsze wydawał się nieco z boku wszystkich wydarzeń. Był cichy, nigdy się nie wtrącał, a każdy wiedział, że jest majsterkowiczem.

Nina przyjrzała mu się uważniej. Na jego kurtce brakowało jednego guzika.

— Dzień dobry, panie Witku. Czy to pana rower stoi za ratuszem?

Pan Witek spojrzał zaskoczony.

— Tak, czasem dojeżdżam nim do pracy. Ale wczoraj nie byłem w mieście, byłem u siostry na wsi.

— A czy ktoś mógł pożyczyć pana rower?

Pan Witek wzruszył ramionami.

— Może mój bratanek, Krzyś. Często mi pomaga.

Nina zapisała sobie imię chłopca. Zrobiło się coraz ciekawiej.

Rozdział 6: Sygnał, który nie dotarł

Nina odnalazła Krzysia w parku, gdzie grał z kolegami w piłkę. Chłopiec, na widok detektywki, zaczerwienił się.

— Krzyś, musisz mi powiedzieć, co robiłeś wczoraj wieczorem.

Chłopiec spuścił głowę.

— Pożyczyłem rower od wujka, bo chciałem zobaczyć, jak działa mechanizm zegara na wieży. To na konkurs naukowy... Ale kiedy podszedłem, zobaczyłem, że ktoś już tam jest. Schowałem się i obserwowałem. Ktoś w ciemnej kurtce wszedł na wieżę i coś odkręcał.

— Czy widziałeś twarz tej osoby?

Krzyś pokręcił głową.

— Nie, ale miał dziwny telefon. Widziałem, jak próbował dzwonić do kogoś, ale chyba nie miał zasięgu.

Nina przypomniała sobie o nieodebranym połączeniu pana Leszka. Czy to była próba ostrzeżenia, czy sygnał dla wspólnika? Może sygnał nie dotarł na czas i sprawca musiał działać sam?

— Czy ktoś jeszcze był w pobliżu?

Krzyś zawahał się.

— Może... widziałem jeszcze pana z dostawą pizzy, ale on tylko przejeżdżał.

Nina miała już kilka tropów, ale brakowało jej najważniejszego: motywu.

Rozdział 7: Ostatnie elementy układanki

Nina wróciła na rynek. Przypomniała sobie o kartce, którą dostał pan Leszek. Postanowiła ją obejrzeć.

Pan Leszek podał jej kartkę. Była zapisana drukowanymi literami:

„SPÓJRZ NA WIEŻĘ O PÓŁNOCY. WAŻNE.”

Na odwrocie znajdował się odcisk palca.

Nina poprosiła policjantów o sprawdzenie odcisku w bazie danych. Po chwili wrócili z odpowiedzią.

— To odcisk Bartka, dostawcy pizzy — powiedział jeden z nich.

Nina natychmiast poszła do pizzerii.

Bartek nie wyglądał na zaskoczonego, kiedy zobaczył detektywkę.

— Wiedziałem, że pani przyjdzie — powiedział. — Znalazłem ogłoszenie o sprzedaży starego zegara. Pomyślałem, że to żart, ale w nocy zobaczyłem światło na wieży. Chciałem powiadomić pana Leszka, bo on zawsze wszystko widzi z okna, ale nie odebrał. Bałem się pójść na policję, bo nie miałem dowodów.

— Czy widziałeś, kto zabrał zegar?

Bartek pokiwał głową.

— To był pan Witek. Widziałem, jak znosił coś w worku. Myślałem, że to śmieci...

Nina podziękowała Bartkowi i wróciła na podwórko za ratuszem. Zajrzała do komórki pana Witka. W kącie stał wielki worek. W środku leżał... ratuszowy zegar.

Rozdział 8: Poranek pełen światła

Następnego ranka rynek tonął w słońcu. Mieszkańcy zgromadzili się pod wieżą, gdzie Nina, policjanci i burmistrz ustawiali z powrotem zegar na miejsce.

Pan Witek stał z boku, zawstydzony i milczący.

— Dlaczego to pan zrobił? — zapytała cicho Nina.

Mężczyzna spuścił głowę.

— Chciałem naprawić zegar. Od tygodnia się spóźniał. Bałem się, że nikt mi nie pozwoli go zabrać, więc postanowiłem działać w nocy. Nie chciałem nikogo martwić. Próbowałem zadzwonić do pana Leszka, ale nie odebrał. Kiedy zobaczyłem, że ktoś mnie obserwuje, pośpieszyłem się i upuściłem guzik...

Burmistrz tylko pokręcił głową, ale Nina uśmiechnęła się łagodnie.

— Trochę cierpliwości i rozmowy wystarczyłoby, by wszystko załatwić spokojnie — powiedziała.

Pan Witek przyznał się do winy, a mieszkańcy zgodzili się, by pomógł w naprawie zegara. Wszyscy zrozumieli, jak ważna jest powściągliwość i rozmowa, zanim podejmie się pochopne decyzje.

Nina spojrzała na jasne niebo. Miasteczko znowu było spokojne, a ona mogła w końcu napić się herbaty na werandzie, dumna z tego, że zagadka została rozwiązana dzięki cierpliwości, uważności i logicznemu myśleniu.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Detektywka
Osoba, która bada sprawy kryminalne lub zagadki.
Nietypowych
Inny niż zwykle, nietypowy, wyjątkowy.
Północą
Czas, kiedy zegar wskazuje 12 w nocy.
Zegar
Urządzenie, które pokazuje czas.
Odcisk
ślad zostawiony przez palec lub stopę na powierzchni.
Wątpliwości
Uczucie niepewności lub braku przekonania o czymś.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.