Rozdział 1: Niesamowita Noc w Laboratorium
W pewnym wielkim mieście stało dziwne, kolorowe laboratorium. W środku pracowali naukowcy. Pomagały im dzieci, które kochały naukę. Wśród nich była Zosia. Zosia miała sześć lat. Miała wielkie, niebieskie oczy i śliczne, rude warkocze. Zosia bardzo lubiła patrzeć w gwiazdy i marzyć o innych planetach.
Pewnej nocy Zosia została w laboratorium na noc z panią Martą. – Dziś będziemy obserwować niebo! – powiedziała pani Marta. Zosia była bardzo podekscytowana. Przez wielki teleskop patrzyły razem na błyszczące gwiazdy. Nagle, coś niezwykłego pojawiło się na ekranie komputera!
– Co to za światełko? – zapytała Zosia. Światełko rosło, robiło się coraz większe i większe! Wreszcie… zbliżyło się do laboratorium! Nagle coś zabłysło na podwórku. Zosia i pani Marta szybko pobiegły na zewnątrz.
Tam, na trawie, stał dziwny, srebrny statek kosmiczny! Migał na niebiesko, fioletowo i zielono. Drzwi statku otworzyły się powoli, z cichym „szszsz…” I wtedy wyszli z niego… mali kosmici!
Rozdział 2: Nowi Przyjaciele z Gwiazd
Kosmici byli mali, okrągli i bardzo kolorowi. Jeden był cały zielony, drugi niebieski, a trzeci różowy z pomarańczowymi kropkami. Mieli wielkie oczy i szerokie, przyjazne uśmiechy. – Cześć! – powiedział Zielony Kosmita. – Jestem Lalu! A to moi przyjaciele: Piku i Lili!
Zosia była trochę przestraszona, ale bardzo ciekawa. Przykleiła się do pani Marty. Ale kosmici tylko się uśmiechali i machali rękami. – My nie chcemy nikogo przestraszyć – powiedział Piku niebieskim głosem. – Przyjechaliśmy poznać Ziemię! Chcemy się dowiedzieć, jak tu się żyje!
– Ziemia jest piękna! – powiedziała Zosia. – Mamy kwiaty, zwierzątka, góry i rzeki. I mamy też lody truskawkowe! Kosmici aż podskoczyli z radości. – Lody truskawkowe? – powtórzyła Lili. – Co to takiego?
Zosia zaprosiła ich do środka laboratorium. Wszyscy usiedli razem przy komputerze. Zosia pokazała im zdjęcia Ziemi: lasy, morza i wielkie miasta. Każdy kosmita był bardzo ciekawy. – U nas na planecie Fluff nie ma wody – powiedział Lalu. – I nie mamy takich dużych drzew.
– U nas na planecie Plink wszystko jest okrągłe! – śmiał się Piku. – Nawet domy i jedzenie są jak kulki! Zosia bardzo się śmiała. – Na Ziemi wszystko jest różne – opowiadała. – Każdy jest trochę inny.
Rozdział 3: Wielkie Odkrycia i Małe Przygody
Kosmici byli bardzo ciekawi wszystkiego. Zosia oprowadzała ich po laboratorium. Pokazała im mikroskopy, teleskopy i roboty. Piku bardzo spodobał się robot o imieniu Dyzio. – Czy mogę z nim porozmawiać? – zapytał. – Dyzio umie liczyć do stu!
Lili natomiast była ciekawa ludzkich jedzenia. – Co to jest kanapka? – zapytała. Zosia zrobiła dla wszystkich małe kanapki z serem i ogórkiem. Kosmici próbowali i śmiali się, bo kanapki były bardzo śmieszne i miękkie. – U nas jemy tylko kuleczki z gwiezdnego pyłu – wyjaśniła Lili.
Nagle, coś zaczęło pikać w statku kosmicznym. – Co to za dźwięk? – zapytała Zosia. – To nasza mapa gwiazd – powiedział Lalu. – Pokazuje, gdzie są nasze domy. Zosia spojrzała na ekran. Zobaczyła kolorowe kreski, które świeciły jak tęcza.
– Czy mogę dotknąć? – zapytała nieśmiało. Kosmici się roześmiali. – Oczywiście! – zawołał Piku. – Możesz nawet poprowadzić nasz statek! Zosia była dumna i szczęśliwa. – Ale chcę wrócić na Ziemię, bo tutaj mam dom – dodała.
Kosmici zrozumieli. – Każdy dom jest ważny – powiedział Lalu. – Twój dom to twoje miejsce. My też kochamy nasze planety, chociaż są różne. Zosia się uśmiechnęła.
Rozdział 4: Powrót do Gwiazd i Wielka Przyjaźń
Nadszedł czas pożegnania. Statek kosmiczny znowu zabłyszczał i zaświecił kolorowymi lampkami. Lili podarowała Zosi mały, świecący kamyczek. – To gwiezdny kamień! – powiedziała. – Gdy będziesz tęsknić, popatrz na niego. Będziemy blisko.
Lalu, Piku i Lili uściskali Zosię i panią Martę. – Dziękujemy, że nas nauczyłyście tylu rzeczy! – powiedzieli razem. – Teraz wiemy, że Ziemia jest piękna i różnorodna. Ludzie są mili i ciekawi. Zosia się zarumieniła. – Wy też jesteście mili! – odpowiedziała.
Statek powoli uniósł się nad trawą. Zosia patrzyła, jak srebrny dysk odlatuje w stronę gwiazd. Machali sobie nawzajem. Zielone, niebieskie i różowe rączki kosmitów znikały w ciemnym niebie.
Zosia wróciła do laboratorium. Położyła gwiezdny kamień na swoim stoliku. Pani Marta uśmiechała się ciepło. – Jesteś bardzo dzielna i mądra, Zosiu – powiedziała. – Tej nocy pokazałaś, że przyjaźń i ciekawość są ważniejsze niż różnice.
I od tej pory Zosia codziennie patrzyła w gwiazdy. Wiedziała, że gdzieś tam, na innych planetach, jej przyjaciele też patrzą na Ziemię. Wszyscy są inni, ale wszyscy mogą się zaprzyjaźnić, jeśli są ciekawi i mili.
A gdy ktoś pytał Zosię, czy wierzy w kosmitów, Zosia tylko się uśmiechała. Bo wiedziała, że gdzieś tam są – i być może znowu kiedyś odwiedzą Ziemię.
I tak kończy się historia Zosi i jej kosmicznych przyjaciół. Ale przygoda trwa dalej – bo w każdym sercu mieszka odrobina gwiezdnego pyłu, która świeci, kiedy jesteśmy ciekawi, mili i radośni.