Mały Jasio miał dwa latka. Mieszkał w małej wiosce. W wiosce było dużo drzew. Drzewa miały piękne, kolorowe liście. Jesień przyszła do wioski. Liście były czerwone, żółte i pomarańczowe. Jasio lubił patrzeć na liście.
Pewnego dnia, Jasio poszedł na festyn jesienny. Było dużo ludzi. Wszyscy się uśmiechali. W powietrzu czuć było zapach jabłek i cynamonu. Jasio trzymał rękę mamy. Mama powiedziała: "Zobacz, Jasiu, to festyn jesienny!"
Na festynie były kolorowe stragany. Jasio zobaczył stragan z jabłkami. "Mamo, chcę jabłko!" - zawołał. Mama uśmiechnęła się i dała mu czerwone jabłko. Jasio wziął gryza. "Mmm, pyszne!" - powiedział.
Potem Jasio zobaczył stół z dyniami. Dynie były duże i okrągłe. "Mamo, co to?" - zapytał. Mama odpowiedziała: "To dynie, Jasiu. Możemy zrobić z nich lampiony!" Jasio był bardzo podekscytowany.
Na festynie były też tańce. Ludzie tańczyli wokół wielkiego ogniska. Jasio skakał i tańczył z mamą. "Hop, hop!" - wołał. Czuł się szczęśliwy.
Na koniec festynu, Jasio zobaczył piękne lampiony. "Mamo, lampiony!" - krzyknął. Mama powiedziała: "Tak, Jasiu, lampiony są piękne. To nasza jesienna tradycja."
Jasio uśmiechnął się szeroko. Wiedział, że jesień to czas radości i zabawy. "Kocham jesień!" - powiedział. I tak Jasio nauczył się, jak piękna jest jesień.