Mała Ania miała dzisiaj urodziny. Miała 18 miesięcy!
„Hurra! Urodziny!” – krzyknęła Ania. Jej mama uśmiechnęła się.
„Tak, skarbie! Mamy tort!” – powiedziała mama.
Ania skakała z radości. „Tort? Mmm, pyszny!”
Mama przyniosła tort. Był różowy z mnóstwem świeczek.
„Wow! Ile świeczek!” – zawołała Ania.
„Wszystkie dla ciebie!” – powiedziała mama.
Ania spojrzała na tort. „Jak go zdmuchnę?”
„Musisz dmuchnąć!” – powiedziała mama.
Ania wzięła głęboki oddech. „Huuuu!”
Ale co się stało? Świeczki nie zgasły!
„Dlaczego nie gasną?” – zapytała Ania.
Mama się śmiała. „Może są magiczne!”
Ania spojrzała na tort z wielkimi oczami. „Magiczne?”
„Tak! Spróbuj jeszcze raz!” – zachęcała mama.
Ania znowu wzięła oddech. „Huuuu!”
I tym razem! Świeczki zgasły!
„Udało się! Hurra!” – krzyknęła Ania.
Mama pochwaliła: „Super, Aniu!”
Teraz czas na kawałek tortu.
„Chcę kawałek!” – wołała Ania.
Mama pokroiła tort.
„Mmm, smaczny!” – powiedziała Ania z uśmiechem.
„Cieszę się, że ci smakuje!” – rzekła mama.
Ania zjadła cały kawałek.
„Jeszcze raz!” – poprosiła.
Mama zaśmiała się.
„Dobrze, jeszcze jeden kawałek!”
I tak Ania miała najlepsze urodziny.
„Dziękuję, mamo!” – powiedziała Ania.
„Kocham cię, Aniu!” – odpowiedziała mama.
Urodziny były wspaniałe!