Mała wiewiórka Wera budzi się rano. Dziś jej urodziny. Słońce świeci. Wiatr lekko śpiewa w gałęziach.
Wera skacze z drzewa. "Dzień dobry!" mówi do świata. Idzie do polany. Tam są przyjaciele. Borsuk Boguś, jeżyk Julek i ptaszek Pipi. Wszyscy mają małe paczki i uśmiechy.
Przygotowania zaczynają się cicho. Wera i przyjaciele zbierają jagody. Robią bukieciki z traw. Pipi niesie lampki z listka. "Pomażemy lampki," mówi Boguś. Wszyscy razem pracują. Rączki i łapki pracują powoli i radośnie.
Nagle wiatr zdmuchuje część lamp. Wera patrzy. Mała łza ląduje na nosie. Boguś podchodzi. "Pomogę," mówi. Julek przytula Werę. Pipi śpiewa lekki śpiew. Wszyscy razem naprawiają lampki. Lampki znów świecą. Wera się śmieje.
Popołudnie pachnie miodem. Mama Wery przynosi placek z jagodami. Goście kładą na stole liście jak talerze. Każdy daje mały prezent. To robi radość. Wera otwiera pudełko. W środku jest mała skakanka z kory. "Dla zabawy!" mówi Pipi.
Gdy robi się ciemno, lampki migoczą jak gwiazdy nad polaną. Przyjaciele tańczą w kręgu. Śmiech brzmi cicho i ciepło. Wera dmucha na świeczkę. Jeden mały płomień miga, a potem przygasa w bezpieczny sposób. Wszyscy klaszczą i śpiewają.
Noc jest spokojna. Wera zasypia z uśmiechem i nową skakanką przy boku.
Dobro i pomoc malują najlepsze prezenty.