Mała łódka Hani
Hania miała trzy latka.
Miała też małą, żółtą łódkę.
Łódka stała w pokoju, obok łóżka.
Pewnej spokojnej wieczornej pory Hania dotknęła łódki i wyszeptała:
„Chciałabym zobaczyć morze”.
Łódka lekko zadrżała.
Pokój zrobił się błękitny jak woda.
Hania mrugnęła… i już siedziała w łódce na spokojnym morzu.
Woda była ciepła, miękka jak kocyk.
Nad głową świecił jasny księżyc.
„Ale przygoda!” – uśmiechnęła się Hania.
Nagle z wody wysunęła się mała głowa.
To był delfinek z różową plamką na nosie.
„Cześć, jestem Fiko” – pisnął wesoło.
„A ja Hania” – odpowiedziała. – „Szukam skarbu morza!”
Fiko zrobił fikołka.
„To płyniemy razem. W grupie raźniej!”
Podmorska ścieżka
Łódka popłynęła dalej.
Woda przed nimi nagle zrobiła się złota.
Na dnie coś błyszczało.
„To na pewno skarb!” – zawołała Hania.
Fiko pokiwał ogonem.
„Sprawdźmy spokojnie”.
Hania włożyła rękę do wody.
Błysk był lekki jak piórko.
Wyciągnęła… stary, blaszany kubek.
Przez moment zrobiło jej się smutno.
„To nie skarb” – szepnęła.
Fiko dmuchnął fontanną.
„To tylko fałszywy trop. Tak bywa w przygodach.
Nie poddajemy się, prawda?”
Hania pomyślała chwilkę.
Przycisnęła kubek do piersi.
„Masz rację. Może komuś się przyda.
Płyniemy dalej!”
W tym czasie podpłynęła do nich mała ośmiorniczka.
Miała niebieskie kropki i wielkie, łagodne oczy.
„Jestem Kropka” – powiedziała cicho. – „Zgubiłam muszelkowy dzwoneczek.
Nie mogę bez niego uspokoić moich braci.”
Hania spojrzała na Fika.
„Pomożemy?”
„Razem damy radę” – odpowiedział delfinek.
Skarb przyjaźni
Cała trójka zanurzyła się głębiej.
Dookoła pływały rybki w paski i kropki.
Jedne machały płetwami, inne chowały się za kamieniem.
Hania wypatrywała uważnie.
Wreszcie usłyszała delikatne „ding… ding…”.
„Słyszycie?” – spytała.
Za małą skałką, obok wysokich wodorostów, leżał dzwoneczek.
Był zaczepiony o kamyk.
Hania musiała się trochę nagimnastykować.
Pociągnęła raz, drugi, trzeci.
„Nie poddam się” – pomyślała.
Wtedy Fiko popchnął kamyk nosem,
a Kropka przytrzymała dzwoneczek macką.
Razem, spokojnie, uwolnili dzwoneczek.
„Udało się!” – zaśmiała się Hania.
Kropka zabrzęczała miękko dzwoneczkiem.
Woda wokół zrobiła się jeszcze bardziej jasna i spokojna.
„To jest prawdziwy skarb” – powiedział Fiko. – „Pomoc i przyjaźń”.
Hania poczuła w sercu ciepło.
„Mój fałszywy skarb pomógł nam ćwiczyć cierpliwość.
A teraz mamy prawdziwy”.
Kropka przytuliła Hanię mackami.
„Dziękuję. Teraz moi bracia zasną spokojnie”.
Morze zrobiło się cichsze.
Gwiazdy świeciły nad wodą jak małe latarenki.
„Czas wracać” – wyszeptała łódka.
Hania pomachała nowym przyjaciołom.
Łódka zakręciła się raz, drugi…
i znów stała w jej pokoju, obok łóżka.
Hania wtuliła się w poduszkę.
Wydawało jej się, że słyszy cichy dźwięk muszelkowego dzwoneczka
i śmiech Fika.
„Morze jest odważne i dobre” – szepnęła. – „A ja też”.
Zamknęła oczy.
W jej myślach pływały spokojne, kolorowe stworzenia.
Wszyscy byli razem.
Wszyscy byli bezpieczni.