Na plaży, w ciepłym słońcu, bawiło się troje przyjaciół: Marysia, Ola i Jaś. Marysia miała rude warkoczyki i lubiła śmiać się głośno. Ola była cicha, ale bardzo mądra. Jaś miał okulary i zawsze nosił ze sobą mały plecak.
Pewnego dnia dzieci znalazły starą, błyszczącą boussolę. Marysia powiedziała: „To jest magiczna boussola! Możemy odkryć podwodny świat!” Ola spojrzała przez szkło boussoli i zobaczyła kolorowe ryby. Jaś dodał: „Może popłyniemy i zobaczymy, co jest pod wodą?”
Dzieci założyły maski i zanurzyły się powoli do morza. Woda była ciepła i delikatnie falowała. Marysia zanurzyła głowę i zobaczyła niebieskiego kraba, który machał do niej szczypcami. „Cześć, krabie!” powiedziała radośnie.
Pod wodą było bardzo kolorowo. Różowe korale wyglądały jak miękkie poduszki. Zielone wodorosty tańczyły na prądzie. Wokół dzieci pływały żółte i fioletowe rybki. Jaś pokazał na dno: „Patrzcie, muszelki!” Ola zebrała jedną muszelkę i schowała ją do kieszeni.
Nagle Marysia zauważyła, że boussola wypadła jej z ręki i opadła na dno. „Och, musimy ją odzyskać!” zawołała. Ola uśmiechnęła się: „Spokojnie, razem damy radę.” Dzieci wzięły się za ręce. Powoli zanurkowały głębiej, zachowując spokój.
Na dnie leżała boussola, otoczona przez małe, ciekawskie rybki. Przyjaciele podeszli bliżej. Jaś powiedział: „Musimy być ostrożni, żeby nie przestraszyć rybek.” Ola kiwnęła głową i delikatnie sięgnęła po boussolę. Rybki rozstąpiły się i popłynęły dalej. Ola podniosła boussolę i podała Marysi.
Marysia była bardzo szczęśliwa. „Dziękuję wam! Razem umiemy rozwiązać każdy problem.” Dzieci uśmiechnęły się do siebie i popłynęły z powrotem ku powierzchni. Po drodze zobaczyły żółwia, który płynął powoli, machając łapkami. Jaś powiedział: „Cześć, żółwiu!” Żółw spojrzał na nich spokojnie i popłynął dalej.
Kiedy wynurzyli się z wody, słońce świeciło jasno. Na plaży czekał na nich tata Marysi. „Jesteście już?” zapytał łagodnie. Marysia pokazała boussolę. „Byliśmy na podwodnej przygodzie! Było pięknie i spokojnie.” Ola dodała: „Widzieliśmy kraba, muszelki i żółwia.”
Tata uśmiechnął się ciepło. „Wspaniale! Podwodny świat jest pełen cudów, prawda?” Dzieci usiadły na kocu. Czuły się bezpieczne i bardzo szczęśliwe. Jaś wyjął z plecaka kanapki. „Zrobimy piknik!” Ola rozłożyła muszelki na kocu. Marysia obracała boussolę w dłoni i patrzyła, jak mieni się w słońcu.
Dzieci opowiadały sobie, co najbardziej im się podobało. Marysia mówiła o krabie, Ola o kolorowych rybkach, a Jaś o spokojnym żółwiu. Każde dziecko czuło w sercu radość i spokój. Wiedziały, że razem mogą przeżyć jeszcze wiele pięknych przygód.
Gdy słońce zaczęło zachodzić, dzieci poczuły się zmęczone, ale bardzo zadowolone. Tata powiedział: „Jutro też możecie odkrywać świat. Zawsze razem, zawsze spokojnie.” Dzieci przytuliły się do siebie i zamknęły oczy, wyobrażając sobie nowe, podwodne przygody. Morze szumiało cicho, a świat wydawał się dobry i bezpieczny.