Mały Dino i Wielka Przygoda
Na dużej, zielonej łące mieszkał mały dinozaur. To był stworek z kolcami na plecach. Nazywał się Stego. Stego był stary stworek, ale nie bardzo duży. Miał przyjaciela. To był inny dinozaur, mały triceratops. Triceratops nazywał się Trycyk.
Pewnego dnia Stego i Trycyk biegali po łące. Biegali i biegali, aż byli zmęczeni. Stego powiedział: "Trycyk, odpocznijmy pod drzewem." Trycyk się zgodził: "Tak, Stego, odpoczywajmy."
Pod drzewem było chłodno i przyjemnie. Stego spojrzał na niebo i zobaczył chmurki. "Patrz, Trycyk, jakie ładne chmurki!" powiedział. Trycyk spojrzał w górę: "Tak, Stego, chmurki są jak miękkie poduszki."
Nagle, z daleka, usłyszeli odgłos. To był hałas. Stego i Trycyk się przestraszyli. "Co to było?" zapytał Stego. "Nie wiem, Stego," odpowiedział Trycyk. "Chodźmy zobaczyć."
Powoli, powoli, Stego i Trycyk poszli w stronę hałasu. Szli przez łąkę, patrząc dookoła. W końcu zobaczyli coś dziwnego. To był wielki kamień, a za kamieniem siedział mały pterodaktyl. Pterodaktyl płakał.
Stego podszedł bliżej i zapytał: "Dlaczego płaczesz, mały pterodaktylu?" Pterodaktyl odpowiedział: "Zgubiłem się i nie mogę znaleźć mojej mamy."
Stego i Trycyk spojrzeli na siebie. "Pomożemy ci," powiedzieli razem. "Znajdziemy twoją mamę."
Szli więc razem, Stego, Trycyk i mały pterodaktyl. Szukali i szukali. W końcu, po długim spacerze, zobaczyli dużego pterodaktyla. "To moja mama!" zawołał mały pterodaktyl i poleciał do niej.
Mama pterodaktyl przytuliła swoje dziecko i podziękowała Stego i Trycykowi. "Dziękuję wam, jesteście bardzo dzielni."
Stego i Trycyk byli szczęśliwi. "Czas wracać na naszą łąkę," powiedział Stego. "Tak, Stego, wracajmy," odpowiedział Trycyk.
I tak, Stego i Trycyk wrócili na swoją łąkę. Byli bardzo zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi. Dzień był pełen przygód, a oni byli najlepszymi przyjaciółmi na świecie. I tak zakończyła się ich wielka przygoda.