Rozdział 1: Dinozaur w wielkim piasku
– Cześć, jestem Tino, mały tyranozaur! – powiedział Tino, patrząc na szeroki, żółty piasek. Piasek był gorący i miękki. Słońce świeciło jasno na niebie.
– Gdzie jesteś, wielki przyjacielu? – zapytał Tino, rozglądając się wkoło. – Muszę cię znaleźć. Muszę uratować nasz świat!
Nagle Tino zobaczył duży cień. Cień przesunął się cicho po piasku.
– Kto tam jest? – zapytał Tino cicho.
Z piasku wyłonił się długi, zielony ogon. Za nim pojawiła się głowa z uśmiechem.
– Cześć, jestem Dinu, diplodok! – powiedział Dinu. – Co robisz sam w piasku?
– Szukam wielkiego, legendarnego sojusznika – odpowiedział Tino. – Muszę go znaleźć, bo nasz świat potrzebuje pomocy!
– O, to brzmi bardzo ważnie – powiedział Dinu. – Czy mogę iść z tobą?
– Tak! – zawołał Tino. – Chodźmy razem!
Szli razem po wielkim piasku. Piasek skrzypiał pod ich łapami. Tino patrzył w prawo, Dinu patrzył w lewo.
– Patrz, Tino! – zawołał Dinu. – Tam jest coś błyszczącego!
– Co to może być? – spytał Tino.
Podbiegli razem. W piasku leżała stara, złota kość.
– To skarb! – powiedział Dinu.
– Może to znak! – powiedział Tino. – Musimy iść dalej!
Rozdział 2: Nowy przyjaciel i wielka tajemnica
Idąc dalej, Tino i Dinu zobaczyli jeszcze jeden cień. Był mały, ale bardzo szybki.
– Kto to? – zapytał Tino.
– To ja, Malu, mały triceratops! – odpowiedział głos. – Co robicie tutaj?
– Szukamy legendarnego sojusznika! – powiedział Dinu.
– Chcemy uratować nasz świat! – dodał Tino.
– Ojej! – powiedział Malu. – Mogę iść z wami? Lubię przygody!
– Tak, chodź! – zawołał Tino.
Szli już we trójkę. Słońce świeciło mocno. Piasek był ciepły pod stopami. Dinozaury rozmawiały.
– Wiesz, Malu, tyranozaury mają wielkie zęby – powiedział Dinu.
– Ale Tino jest bardzo miły – dodał Malu.
– Lubię być miły – odpowiedział Tino.
Nagle przed nimi pojawiła się skała. Na skale był odciśnięty wielki ślad łapy.
– To ślad legendarnego sojusznika! – zawołał Tino.
– Ślad jest bardzo duży – powiedział Malu.
– Musimy go znaleźć! – powiedział Dinu.
Rozdział 3: Odkrycie i radość
Dinozaury szły powoli, ślad za śladem. Były ciekawe i trochę podekscytowane.
– Czy sojusznik będzie miły? – zapytał Malu.
– Myślę, że tak – powiedział Tino. – Miłość i dobroć są bardzo ważne.
Nagle zza skały wysunęła się głowa ogromnego ankylozaura.
– Witajcie, mali przyjaciele – powiedział ankylozaur ciepłym głosem. – Jestem Luro. Słyszałem, że mnie szukacie.
– Tak! – zawołały wszystkie dinozaury.
– Nasz świat potrzebuje pomocy! – powiedział Tino.
– Potrzebujemy odwagi, przyjaźni i siły – powiedział Dinu.
– I trochę uśmiechu! – dodał Malu.
Ankylozaur uśmiechnął się szeroko.
– Macie już wszystko, czego potrzebujecie – powiedział Luro. – Macie siebie, macie przyjaźń. Jestem z wami!
Tino poczuł się bardzo szczęśliwy.
– Razem możemy wszystko! – zawołał Tino.
– Tak! Razem! – powtórzyły Dinu i Malu.
Cztery dinozaury spojrzały na siebie i przytuliły się.
– Jesteśmy drużyną! – powiedział Tino.
Wszyscy się śmiali i cieszyli. Piasek był ciepły, słońce świeciło, a w sercach wszystkich była radość.
– Dinozaury, razem na zawsze! – powiedziały wszystkie dinozaury.
I tak, w wielkim, dawnym piasku, przyjaźń była największym skarbem ze wszystkich.