Rozdział 1. Tajemniczy list i pierwszy krok
Pewnego pogodnego poranka, gdy słońce świeciło jasno nad małą nadmorską wioską, Jaś skończył układać piaskowe zamki na plaży. Miał sześć lat i bardzo lubił się uśmiechać. Otworzył oczy szeroko, gdy wśród wypolerowanych przez fale kamyków zobaczył coś niezwykłego. Była to szklana butelka, a w środku leżał zrolowany, stary pergamin.
Jaś podniósł butelkę z ostrożnością, patrząc na fale połyskujące na niebiesko. Przez chwilę słuchał szumu morza i pomyślał, że ten list na pewno jest bardzo ważny. „Czy to zadanie dla mnie?” – mruknął cicho pod nosem. Poczuł, że chce zrobić coś odważnego. Długo próbował wyjąć kartkę. W końcu, bardzo cierpliwie, potrząsnął butelką i list wyślizgnął się na dłoń Jasia.
Na pergaminie widniały zawijaste litery: „Ten, kto odczyta ten list, niech zaniesie wiadomość głęboko pod wodę, do Królowej Morskich Światła. To przyniesie radość wszystkim mieszkańcom oceanu”.
Serce Jasia zabiło szybciej. „Mam ważną misję” – pomyślał. Rozejrzał się i zobaczył starego przyjaciela – żółwia Stefana, który często wypływał blisko brzegu. Stefan znów uśmiechał się swoim pogodnym, powolnym uśmiechem. Jaś wiedział, że może poprosić go o pomoc. Pogłaskał delikatnie skorupę żółwia.
– Stefanie, muszę zanieść ten list pod wodę. Czy pomożesz mi?
Żółw skinął głową, a Jaś poczuł się pewniej. Włożył list do wodoodpornej torebki, założył maskę i delikatnie objął Stefana. Razem zanurkowali pod powierzchnię morza.
Rozdział 2. W głębinach pełnych światła
Pod wodą świat był zupełnie inny niż na brzegu. Wszystko błyszczało, mieniło się różnymi barwami. Wokół Jasia i Stefana pływały ławice małych rybek, które wyglądały jak kolorowe iskierki. Koralowce kołysały się lekko, a prądy wodne szeptały cichutkie melodie.
Jaś był bardzo ciekawy nowych widoków, ale czasem czuł też lekkie drżenie w środku. Przypominał sobie, że musi być odważny. Stefan płynął powoli, pokazując chłopcu niezwykłe rzeczy. Na dnie piaskowym świeciły małe, niebieskie muszelki. Nagle przed nimi pojawiła się przeszkoda – gęsta trawa morska, która wyglądała jak zielona zasłona.
Jaś spojrzał na żółwia i sam wymyślił, jak przejść przez trawę. Ułożył dłonie w łódeczkę i delikatnie rozsuwał liście. Trawa łaskotała go w palce, ale Jaś nie przestawał się uśmiechać. Był spokojny i uważny.
Po drugiej stronie trawy spotkali błyszczącego konika morskiego. Konik miał na imię Lila. Przywitał Jasia i Stefana radosnym podskokiem.
– Dokąd płyniecie? – zapytał Lila.
– Do Królowej Światła – odpowiedział Jaś cicho, ale pewnie.
Lila uśmiechnęła się i poprowadziła ich w stronę miejsca, gdzie światło tańczyło na dnie morza. Tam, między miękkimi gąbkami, znajdowały się jasne meduzy, które mrugały jak lampki.
Jaś był zachwycony. Przypomniał sobie, że musi znaleźć Królową Światła. W oddali zobaczył wielką muszlę, która świeciła jak księżyc. Tam musiała mieszkać Królowa.
Rozdział 3. Spotkanie z Królową i przeszkoda w ciemności
Jaś i jego przyjaciele płynęli coraz głębiej. Woda robiła się ciemniejsza, ale Jaś nie bał się. Pomyślał o wszystkich morskich stworzeniach, które czekały na wiadomość. To dodawało mu odwagi. Przed muszlą czekała na nich ośmiornica Malwina. Miała długie, fioletowe ramiona i łagodne oczy.
– Aby spotkać Królową, musicie przejść przez tunel cieni – powiedziała Malwina spokojnie. – Tam jest bardzo ciemno, ale jeśli będziecie razem, na pewno dacie radę.
Jaś spojrzał na Stefana i Lilę. Przytulił mocniej torebkę z listem, wziął głęboki oddech i powiedział:
– Jesteśmy razem. Chcę spróbować.
Tunel cieni był bardzo ciemny. Jaś wyciągnął rękę i dotknął miękkiej skóry Stefana. Lila mrugała swoim błyszczącym ogonkiem, który świecił jak mała latarka. Gdy Jaś poczuł, że trochę się boi, przypomniał sobie słowa mamy: „Nawet w ciemności można znaleźć drobne światełko”.
Nagle usłyszeli delikatny, spokojny śpiew. To śpiewały małe rybki, które mieszkały przy tunelu. Wystawiały swoje jasne płetwy, a ich śpiew prowadził drużynę przez ciemność. Jaś szedł odważnie przed siebie, pomagając Lilce i Stefanowi, gdy musieli ominąć skały.
W końcu tunel się skończył i wszyscy wyszli na jasną łąkę podwodną. Tam czekała Królowa Światła. Była piękna, miała błyszczącą suknię i długie włosy, które przypominały falujące morskie trawy. Jej uśmiech był ciepły i spokojny.
Rozdział 4. Przekazanie wiadomości i powrót do światła
Jaś podszedł do Królowej i grzecznie podał jej list. Czuł, jak jego serce bije bardzo szybko, ale był z siebie dumny. Królowa Światła otworzyła pergamin i przeczytała wiadomość na głos. Jej głos był jasny i melodyjny jak dzwoneczki.
– Dziękuję ci, dzielny chłopcze – powiedziała. – Dzięki twojej odwadze i dobroci światło wróci do całego oceanu. Teraz wszyscy będą się cieszyć i czuć nadzieję w swoich sercach.
Jaś zobaczył, jak wokół nich zapalają się jasne światełka. Meduzy, rybki i muszelki zaczęły błyszczeć jeszcze mocniej. Nawet ciemne miejsca w oceanie zrobiły się cieplejsze i jaśniejsze. Królowa pogłaskała Jasia po głowie.
– Nigdy nie zapominaj, że nawet małe serce, jeśli jest pełne nadziei i odwagi, może zmienić świat.
Jaś uśmiechnął się szeroko. Był bardzo szczęśliwy. Stefan i Lila zatańczyli taniec radości, a ośmiornica Malwina przesłała chłopcu serdeczne pozdrowienia.
W końcu Jaś poczuł, że czas wracać na powierzchnię. Podziękował wszystkim i chwycił się grzbietu Stefana. Lila popłynęła obok, a wokół nich tańczyły świetliste rybki.
Gdy wyłonili się na powierzchnię, słońce świeciło jeszcze mocniej, a wiatr był pachnący solą morską. Jaś spojrzał w dal i zobaczył stado skaczących, radosnych delfinów. Ich grzbiety błyszczały w świetle.
Jaś poczuł spokój i nadzieję w sercu. Wiedział, że każda przygoda, nawet najtrudniejsza, kończy się dobrze, jeśli podchodzi się do niej z odwagą i dobrym sercem. Z uśmiechem spojrzał na falujące morze, czując się częścią pięknego, błyszczącego świata.