Rozdział 1 — Mały Miko i tajemnica zatoki
Miko ma pięć lat. Ma krótkie włosy i wielkie oczy. Jest ostrożny, ale lubi przygody. Mieszka przy plaży. Każdego ranka patrzył na morze. Morze szumiało jak kołyska.
Pewnego dnia Miko znalazł coś na piasku. To był kolorowy słoik z napisem „Zabawa”. W środku były małe kamyki, plastikowe słomki i kubek od lodów. Miko poczuł smutek. „To nie jest zabawa dla ryb” — powiedział cicho.
Miko postanowił działać. Chciał stworzyć drużynę sprzątającą. Ale jak zebrać przyjaciół? Jak wejść pod wodę? Najpierw poszedł do starego mola. Tam spotkał Pana Kraba. Pan Krab był powolny i mądry.
— Dzień dobry, Panie Krabie — powiedział Miko. — Czy pomożesz mi posprzątać zatokę?
Pan Krab spojrzał. „Hmm” brzmiało jak dzwoneczek. — Pomogę, ale potrzebujemy więcej rąk — powiedział. — Zaprowadzę cię do przyjaciół pod wodą.
Miko uśmiechnął się. Serce biło mu szybko, ale nie bał się. Wiedział, że musi być ostrożny. Wziął swoją małą torbę na rzeczy. Włożył do niej rękawiczki, siateczkę i latarkę.
Rozdział 2 — Drużyna z głębi
Pan Krab poprowadził Miko wzdłuż skał. Woda była jasna i błękitna. Przy skałach mieszkała Rybka Lila. Miała pomarańczowe płetwy i ciekawy uśmiech.
— Witaj, Miko! — zawołała Lila. — Słyszałam, że chcesz posprzątać zatokę.
— Tak — odpowiedział Miko. — Chcę, żeby morze było czyste i bezpieczne.
Lila rozkręciła płetwy. — Jestem za! Znam wiele zakamarków. Mogę znajdować małe rzeczy.
Dołączył też Delfin Darek. Skakał nad falami i robił figury. Był szybki i radosny.
— Musimy być mądrzy — powiedział Darek. — Niech nikt nie zraniony.
Pod wodą żyła też Ośmiornica Ola. Miała osiem ramion i wielkie serce. Potrafiła chwytać rzeczy delikatnie.
— Zrobię siatkę z wodorostów — zasugerowała Ola. — Będziemy zbierać śmieci bez krzywdzenia rybek.
Miko poczuł dumę. Jego drużyna rosła. Każdy miał talent. Rozmawiali o planie. Najpierw mieli posprzątać przy brzegu. Później schodzić głębiej. Miko nauczył wszystkich, jak bezpiecznie podnosić śmieci.
— Pamiętajcie — mówił spokojnie Miko. — Plastik zabiera oddech rybom. Zostawiając czysto, pomagamy wszystkim.
Wszyscy przytaknęli. Wyruszyli razem. Rybka Lila znalazła siatkę od zabawki. Delfin Darek odnalazł butelkę, która pływała sama. Ośmiornica Ola zebrała małe słomki w swoje ramiona.
Nagle zobaczyli coś błyszczącego. To była stara szkatułka. Miko otworzył ją ostrożnie. W środku był stary kompas i list.
Miko przeczytał na głos: „Dla tego, kto kocha morze — dbaj o nie”. Miko poczuł ciepło w piersiach. To był znak. Drużyna poczuła, że ich cel jest ważny.
Rozdział 3 — Głębia i mały ogień
W miarę jak szli dalej, morze stawało się głębsze. Woda była chłodniejsza. Spotkali płaszczkę, która utknęła w sieci. Była przestraszona. Miko był ostrożny. Poprosił Ośmiornicę Olę, by pomogła delikatnie rozplątać sieć.
— Trzymaj się mocno — szepnęła Ola. — Pomogę.
Wspólnie uwolnili płaszczkę. Ona uśmiechnęła się i powiedziała: — Dziękuję. Teraz mówię innym, żeby uważać. Jesteście bohaterami.
Miko poczuł się skromny, ale szczęśliwy. Wiedział, że odwaga to też delikatność. Drużyna coraz lepiej sprzątała. Zbierali coraz więcej śmieci. Ale pojawił się problem — wielka plastikowa sieć, ciężka jak skała. Nikt nie mógł jej sam podnieść.
Delfin Darek miał pomysł. — Zrobimy linę z traw morskich — zaproponował. — Pociągniemy razem.
Miko uśmiechnął się i dodał: — Razem damy radę.
Wszyscy chwycili linę. Liczyli do trzech. Ciągnęli mocno. To było trudne. Falowała woda, ale nie poddawali się. W końcu sieć wyszła z piasku. Wszyscy krzyknęli z radości. Małe rybki tańczyły w krąg.
Kiedy dzień chylił się ku zachodowi, Miko i drużyna wynieśli na brzeg wszystko, co zebrali. Plaża wyglądała już inaczej. Piasek był czysty i miękki. Morze błyszczało w słońcu.
Ludzie z miasteczka zauważyli to. Dzieci przyszły pomóc. Starsze panie przyniosły ciasta. Była radość i podziękowania. Miko spojrzał na swoje ręce. Były trochę brudne, ale serce było czyste i lekkie.
Na końcu wszyscy usiedli wokół małego ogniska. Ogień był delikatny i ciepły. Pan Krab zadbał, żeby był bezpieczny. Wokół niego siedziały Rybka Lila, Delfin Darek, Ośmiornica Ola i nowe przyjaciółki z lądu. Dzieci śpiewały cicho piosenki o morzu.
Miko trzymał w ręku kompas ze szkatułki. Był spokojny. Pan Krab położył swoją szczypce na ramieniu Miko i powiedział: — Dobrze zrobiłeś, mały odważny. Twoje serce jest jak latarnia.
Miko spojrzał na ogień. Fale delikatnie szeptały. W powietrzu pachniało solą i ciastem. Miko pomyślał, że świat jest piękny, kiedy ludzie i morze dbają o siebie.
— Co zrobimy jutro? — zapytała Lila.
— Będziemy pilnować zatoki — odpowiedział Miko. — I będziemy pomagać każdemu, kto potrzebuje.
Wszyscy przytaknęli. Ogień trzaskał cicho. Noc była jasna od gwiazd. Miko zamknął oczy. Czuł ciepło przyjaciół i morza. Był odważny i delikatny. Wiedział, że razem można wiele zmienić.
I tak, przy małym, bezpiecznym ognisku, drużyna świętowała pierwszy dzień swojej pracy. Byli zmęczeni, ale szczęśliwi. Morze szumiało spokojnie, jakby mówiło „dziękuję”.