Dawno, dawno temu w jasnym królestwie mieszkał książę Franek. Franek ma małą koronę, buciki i wielki uśmiech. Pewnego dnia mówi: "Chcę małą przygodę!" I bierze różdżkę z szafy. Różdżka robi "pyk!".
Franek idzie przez ogród. Trąca kwiat. Pyk! Kwiat chichocze. "Hi, hi!" mówi kwiat. Franek też się śmieje. "Idę dalej!" mówi.
Przy stawie pływa rybka. "Dzień dobry!" mówi Franek. Pyk! Bańki łaskoczą rybkę. Rybka chlapie jak mała łyżka. Chlap, chlap, chlap. "Och, ale mokro!" śmieje się Franek.
Za rogiem skacze kapelusz. Hop, hop, hop. Z kapelusza wyskakuje Wróżek w groszki. "Cześć!" mówi Wróżek. "Masz psotną różdżkę!"
"Psotną, ale grzeczną," odpowiada Franek. Różdżka znów pyk! I nagle pojawia się ciasto. Ciasto tańczy jak piłka. Tup, tup, tup. "Zatańczmy!" woła Wróżek. Tańczą więc razem. Raz, dwa, raz, dwa.
Nagle ciasto chce w górę. Hop! Ale zaraz siada. "Już dość," mówi ciasto miękkim głosem. Wszyscy klaszczą. Klap, klap, klap.
Franek sprawdza słońce. Słońce mruga jak złoty kotek. "Czas do domu," mówi Franek. "Chodźmy," mówi Wróżek. Idą spokojnie. Krok mały, krok mały. Ogród cicho szumi. Różdżka już nie pstryka. Pyk zamienia się w ciche "p".
W zamku czeka mama. Przytula Franka. "Jak było?" pyta. "Wesoło," odpowiada Franek. "I miło." Zjadają po kawałku tańczącego ciasta. Potem czas na sen. Oczy zamykają się jak drzwiczki.
Gdy jesteś miły i się śmiejesz, magia jest blisko.