Dawno, dawno temu był sobie książę Jaś. Mieszkał w zaczarowanym królestwie. Wszędzie świeciły małe gwiazdki, a kwiaty chichotały: „Hi hi!”
Pewnego ranka Jaś znalazł czapkę. Czapka była złota i miała piórko. Jaś włożył ją na głowę. „Hop!” powiedziała czapka. I nagle… nos Jasia zrobił „bim” i zamienił się w mały dzwonek!
„Dzyń dzyń!” śmiał się nos. Jaś też się śmiał. „Co za psikus!” powiedział.
Jaś pobiegł do wróżki Lili. Lili siedziała na miękkim grzybku i mieszała w kubku kakao. „Lili, mam dzwonek!” powiedział Jaś.
Wróżka popatrzyła i odpowiedziała: „To czapka-psotka. Ona lubi śmiech.” Lili klasnęła raz. „Klas!” I czapka podskoczyła. Klasnęła dwa. „Klas klas!” Czapka zrobiła fikołek.
„A jak to odczarować?” spytał Jaś.
„Prosto,” powiedziała Lili. „Powiedz: ‘Proszę, czapko, grzecznie!' i pogłaszcz piórko.”
Jaś pogłaskał. „Proszę, czapko, grzecznie!” Dzwonek zrobił ciche „ding” i nos wrócił na miejsce.
Wszyscy w pałacu śmiali się cichutko, a czapka zasnęła w pudełku.
Morał: Miłe słowa i spokojny dotyk potrafią uspokoić nawet największego psotnika.