W krainie pełnej światła żyła mała księżniczka. Mieszkała w zamku z wieżami jak wieże z chmur. W ogrodzie rosły kwiaty, które szeptały "cześć". Ptaki śpiewały cichutko. Toc-toc! Kto pukał do bramy? To księżniczka szła na spacer. Hop, hop. Małe stopy stukały po kamieniach.
W lesie było magicznie. Drzewa miały liście jak zielone ręce. Księżniczka dotykała liści. "Cześć, drzewo," mówiła. W oddali błyszczało jezioro. Plouf! Mały kamyk skoczył po wodzie. Księżniczka usiadła nad brzegiem. Pomyślała o tym, jak pomagać.
Nagle zobaczyła małego motylka. Skrzydełka były jak papierowe łapki. Motylek był smutny. "Pomóż mi," szepnął. Księżniczka uśmiechnęła się. "Pójdę z tobą," powiedziała cicho. Razem poszli przez łąkę. Kwiaty kiwały głowami. Mały królik przybiegł i powiedział "hop". Wszyscy byli mili.
Na polanie motylek znalazł przyjaciół. Było tam dużo motyli. One otoczyły małego i zatańczyły. Księżniczka klaskała. "Hurra, hurra!" śpiewały ptaki. Słońce świeciło jak złota kula. Księżniczka wróciła do zamku spokojna. Jej mama, królowa, ucałowała ją w czoło. "Dobrze zrobiłaś," powiedziała. Księżniczka była szczęśliwa. Nikt nie był sam. Każdy miał przyjaciela.
Wieczorem w zamku zapalono małe światła. Księżniczka zasnęła w miękkim łóżku. Śniła o łące i o śmiechu. W królestwie było cicho i bezpiecznie. Wszystko było piękne.
Morał: Pomagaj małym przyjaciołom, a serce będzie ciepłe i radosne.