Część pierwsza: Poranek w pracowni
W małym domku niedaleko parku mieszkał młody artysta o imieniu Kuba. Kuba uwielbiał malować. Każdego ranka witał dzień z uśmiechem. W jego pokoju stała sztaluga, a na niej biała kartka. Na parapecie leżały kolorowe farby i pędzle.
Kuba otworzył okno. Świeże powietrze wpłynęło do środka. Promienie słońca zaglądnęły do pracowni. "Dzień dobry, słoneczko!" powiedział Kuba cicho. Zauważył, jak światło tańczy na ścianach.
Wziął do ręki pędzel. Zastanawiał się, jaki kolor dzisiaj wybrać. "Może żółty jak słońce?" mruknął. Namalował na kartce jasną plamkę. Potem dodał trochę niebieskiego, jak niebo, i zielonego, jak trawa pod oknem.
Czuł się szczęśliwy. Lubił patrzeć, jak farby się mieszają. Każda plamka na kartce była inna. Każdy ruch pędzla sprawiał mu radość.
Część druga: Zmieniające się światło
W południe do pokoju wpadło więcej światła. Cienie na ścianach stały się dłuższe. Kolory na kartce wyglądały inaczej niż rano. Kuba był bardzo ciekawy. "Dlaczego zielony wygląda teraz ciemniej?" zapytał sam siebie. Przyłożył obrazek do okna. Zielony mienił się jak liście w parku.
Kuba malował dalej. Próbował różnych kolorów. Czasem coś mu nie wychodziło. "Ups, plama!" zaśmiał się, gdy na obrazku pojawił się niebieski kleks. Poczuł się trochę niepewnie.
Po chwili jednak spojrzał na swój obrazek. Kleks wyglądał jak mały ptaszek. "O, może to będzie piękny ptak?" pomyślał Kuba i domalował mu skrzydła. Tak powstawał nowy pomysł!
Kuba wiedział, że czasem coś się nie uda. Ale to nic. Każdy artysta tak ma. Najważniejsze to nie poddawać się i próbować dalej.
Część trzecia: Wieczorna wdzięczność
Zbliżał się wieczór. Za oknem robiło się coraz ciemniej, a w pokoju zapaliła się mała lampka. Światło było ciepłe i miękkie. Kuba spojrzał na swoje dzieło. Uśmiechnął się. Obrazek był kolorowy i wesoły — taki jak cały dzisiejszy dzień.
Przyszła mama Kuby. Usiadła obok niego. "Piękny obrazek, Kubusiu" powiedziała spokojnie. Kuba poczuł się szczęśliwy. Lubił, gdy mama oglądała jego prace.
"Malowanie jest jak przygoda, prawda?" zapytała mama. Kuba kiwnął głową. "Nie zawsze wszystko wychodzi, ale to nic. Najważniejsze to mieć radość z tworzenia" odpowiedział cicho.
Podziękował mamie za wsparcie. "Dziękuję, że zawsze mnie zachęcasz. Dzięki temu próbuję nowych rzeczy" powiedział Kuba. W myślach podziękował też słońcu za światło, które zmienia kolory. I podziękował wszystkim, którzy wierzą w jego marzenia.
Wieczorem Kuba położył się do łóżka. Przytulił się do poduszki. Czuł wdzięczność i spokój. Wiedział, że jutro znowu sięgnie po pędzel i namaluje coś nowego. Bo każda osoba może być artystą, jeśli tylko lubi tworzyć i próbuje od nowa.
Dobranoc, mały artysto!