Poranek w pracowni
Pan Marek jest artystą. Każdego ranka wchodzi do swojej małej, jasnej pracowni. Na stole leżą kolorowe kredki, kartki, farby i pędzle. Dziś pan Marek chce stworzyć coś wyjątkowego.
Siada wygodnie na krześle. Patrzy przez okno na zielone drzewa i śpiewające ptaki. Uśmiecha się do siebie i myśli: „Dziś narysuję coś, co się porusza!”
Małe obrazki, wielka zabawa
Pan Marek bierze białą kartkę i rysuje małego, żółtego ptaszka. Ptaszek ma śmieszny dzióbek i rozłożone skrzydełka. Potem bierze drugą kartkę i rysuje tego samego ptaszka, ale z zamkniętym skrzydłem. Na trzeciej kartce ptaszek macha skrzydełkami jeszcze wyżej.
„Ciekawe, czy ptaszek poleci?” – pyta cicho pan Marek i delikatnie układa kartki jedna na drugiej. Przesuwa je szybko palcami. Ptaszek na obrazkach wygląda, jakby naprawdę machał skrzydłami!
Pan Marek jest zadowolony. „To się nazywa animacja. Kilka obrazków, a wygląda, jakby ptaszek ożył!” – mówi z radością.
Chwila ciszy i nowa myśl
Nagle pan Marek zatrzymuje się. Przez chwilę nie wie, co jeszcze narysować. Patrzy na swoje kartki, na kredki i farby. W pracowni jest cicho, słychać tylko lekki szum wiatru za oknem.
Pan Marek oddycha głęboko. „Czasem nic nie przychodzi do głowy. To jest w porządku” – szepcze do siebie. – „Każdy artysta czasem czeka na nowy pomysł.”
Siada spokojnie, zamyka oczy i uśmiecha się. Po chwili czuje się lekki i szczęśliwy. Wie, że niedługo znów coś wymyśli.
Radość tworzenia
Pan Marek bierze do ręki czerwoną kredkę i rysuje małe serduszko obok ptaszka. Teraz ptaszek wygląda, jakby cieszył się z nowego przyjaciela. Pan Marek patrzy na swoje rysunki z dumą, ale też z pokorą. Wie, że czasem coś się nie udaje, a czasem trzeba poczekać na inspirację.
Wieczorem pan Marek sprząta pracownię. Mówi cicho: „Bycie artystą to nie tylko rysowanie, to także czekanie i cieszenie się z małych rzeczy.” Uśmiecha się i idzie spać spokojny, gotowy na nowe przygody następnego dnia.