Mała Ania siedziała na podłodze w salonie. Obok niej leżała mama i tata. Było jesiennie. Liście spadały z drzew. Ania patrzyła przez okno. Liście były kolorowe. Były pomarańczowe, żółte i czerwone.
Mama powiedziała: „Ania, pomożemy przygotować dom na zimę.” Tata dodał: „Tak, będzie fajnie!” Ania uśmiechnęła się.
Mama wzięła miotłę. Tata wziął grabie. Ania miała małą łopatkę. Wszyscy wyszli do ogrodu.
Mama zamiatała liście. „Zamiatamy liście” – mówiła. Liście szumiały pod miotłą. Ania słuchała. Szsz, szsz!
Tata grabił liście. „Grabimy liście” – mówił tata. Liście tworzyły kopczyk. Ania zobaczyła stos liści. Był duży!
Ania wzięła łopatkę. „Pomogę!” – powiedziała radośnie. Ania nabierała liście na łopatkę. Liście były lekkie i pachnące.
Potem wszyscy wrócili do domu. Mama zrobiła gorącą herbatę. „Pijemy herbatę” – mówiła mama. Herbata była ciepła i słodka.
Tata zapalił świeczki. „Świeci się” – powiedział tata. Świeczki były jasne i miłe.
Ania patrzyła na świeczki. Było ciepło i przytulnie. Ania poczuła się senna.
Mama przytuliła Anię. „Jesień jest piękna” – szepnęła mama. Ania zamknęła oczy.
Tata też się uśmiechnął. „Jesień jest miła” – powiedział tata.
Wszyscy byli szczęśliwi. Jesień wypełniała dom spokojem i radością. Ania śniła o kolorowych liściach.