W małym miasteczku mieszkała superbohaterka o imieniu Lusia. Lusia miała dziwne moce. Potrafiła latać, ale tylko do tyłu! Pewnego dnia, usłyszała, jak jej przyjaciel Franek woła: „Pomocy! Złodzieje ukradli moje ciasteczka!”
Lusia szybko poleciała do Franka, ale leciała do tyłu. „Cześć, Franek! Co się stało?” – zawołała, widząc, jak kręci się w kółko. Franek śmiał się: „Lusia, lecisz do tyłu!”
Lusia postanowiła złapać złodziei. „Zaraz ich złapię!” – powiedziała i zaczęła latać do tyłu. Złodzieje, którzy byli bardzo niezdarni, potykali się o siebie. „Ojej, gdzie są nasze ciasteczka?” – krzyknął jeden.
Lusia wpadła na pomysł. „Czas na moją supermoc!” – powiedziała i zaczęła tańczyć do tyłu. Złodzieje, widząc to, zaczęli tańczyć też! Wszyscy śmiali się i tańczyli do tyłu.
Na końcu, złodzieje oddali ciasteczka Frankowi. „Dzięki, Lusia! Jesteś superbohaterką!” – zawołał Franek. Lusia uśmiechnęła się, mówiąc: „Czasem, żeby wygrać, trzeba się dobrze bawić!”
I tak Lusia i Franek cieszyli się ciasteczkami, a w miasteczku znów zapanowała radość.