W pewnym dużym mieście mieszkała Super Baśka. Baśka miała pelerynę w kropki i śmieszny kapelusz. Kiedy usłyszała: „pomocy!”, biegła bardzo szybko. Tup-tup-tup!
Pewnego dnia Baśka spacerowała ulicą. Nagle usłyszała „brum-brum!”, to był samochodzik, który jechał prosto na wielki kałużę. „Plask!” – woda pryskała na wszystkie strony. Pan Kotek siedział obok i krzyknął: „O nie, moje łapki mokre!”. Baśka zaśmiała się: „Hop!”, skoczyła i dała kotkowi wielki ręcznik. „Już sucho!” – powiedział kotek i uśmiechnął się szeroko.
Potem Baśka zobaczyła chłopca z balonikiem. „Oj, balonik, uciekasz mi!”, zawołał chłopiec. Balonik leciał „fiuuuu!” coraz wyżej. Baśka zrobiła „skok!”, złapała balonik i podała chłopcu. Chłopiec krzyknął: „Hurra!”. Baśka zaśmiała się: „Baloniki lubią latać!”.
Na koniec Baśka usiadła na ławce. Obok siedziała mała dziewczynka i jej misio. „Dzień dobry!” – powiedziała Baśka. „Dzień dobry!” – odpowiedział misio. Wszyscy się śmiali: „Hi, hi, hi!”.
Każdy dzień z Baśką był pełen śmiechu i przygód.
Warto pomagać innym, bo razem jest wesoło!