Mały Marek bawił się w swoim pokoju. Miał dużo zabawek. Był miś, samochód i piłka. Marek rzucił piłkę wysoko. Piłka uderzyła w lampkę. Lampka upadła i się stłukła. Marek poczuł się smutny.
Mama przyszła do pokoju. „Co się stało, Mareczku?” zapytała.
„Lampka się stłukła” powiedział Marek. „To ja rzuciłem piłkę”.
Mama przytuliła Marka. „To nic, Mareczku. Zdarza się. Ważne, że powiedziałeś prawdę”.
Marek spojrzał na mamę. „Naprawdę nie jesteś zła?” zapytał.
„Nie, kochanie. Czasem coś się psuje, ale zawsze można to naprawić” odpowiedziała mama. „Chodź, posprzątamy razem”.
Marek poczuł się lepiej. Pomógł mamie zebrać kawałki lampki. Potem mama przyniosła nową lampkę.
„Zobacz, Mareczku. Teraz mamy nową lampkę. Jest ładna, prawda?” powiedziała mama.
„Tak, mamo. Jest bardzo ładna” Marek uśmiechnął się.
Marek nauczył się, że czasem coś się psuje, ale to nie koniec świata. Ważne jest, żeby powiedzieć prawdę i nie bać się. Mama zawsze pomoże.
Marek przytulił mamę. Był szczęśliwy. Wiedział, że mama go kocha, nawet gdy coś się zepsuje.