Malutka Zosia miała urodziny. Podskakiwała z radości. „Chcę magiczny dzień!” powiedziała. Mama uśmiechnęła się: „Zobaczymy, Zosiu.”
W kuchni stał tort. „Tort!” krzyknęła Zosia. „Niespodzianka!” odpowiedziała mama. W salonie były balony. „Balony!” zawołała Zosia. „Niespodzianka!” śmiała się mama.
Zosia weszła do swojego pokoju. Na łóżku siedział kotek. „Kotek!” pisnęła Zosia. „Niespodzianka!” mruczał kotek.
Zosia przytuliła mamę i kota. „Najlepsze urodziny!” szepnęła. „Magiczne,” dodała mama. Zosia uśmiechnęła się. „Lubię niespodzianki!” I znowu podskakiwała z radości.