Rozdział 1. Urodzinowe przygotowania
Hania budzi się wcześnie rano. Dzisiaj są jej piąte urodziny! W pokoju pachnie wanilią, a przez okno wślizguje się ciepłe słońce. Hania przeciera oczy i uśmiecha się do misia Leona. To będzie wyjątkowy dzień.
Hania jest bardzo dokładna i lubi, gdy wszystko jest na swoim miejscu. Dlatego planuje urodziny jak prawdziwa mistrzyni. Najpierw sprawdza listę gości: Staś, Pola, Maks, Lena i Nela. Potem liczy talerzyki: jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć… i jeszcze jeden dla misia Leona.
Mama przygotowuje kolorowy obrus i balony, a tata piecze ciasto z truskawkami. Hania rysuje kredkami wielki napis: „Witajcie!” i przykleja go do drzwi. Wszędzie są światełka i serpentyny, a na stole ciasteczka w kształcie gwiazdek.
Hania wie, że każdy szczegół się liczy. Nawet miska z wodą dla pieska Balbinka jest ozdobiona kokardką.
Rozdział 2. Gra w „zgadnij, kto”
Goście pojawiają się jeden po drugim. Każdy z uśmiechem i prezentem. Staś przynosi bukiet kolorowych dzwonków, a Pola ma balonik w kształcie kota. Zanim zacznie się poczęstunek, Hania ma dla wszystkich niespodziankę.
— Mam nową zabawę! — mówi Hania z iskierką w oku. — To będzie gra „zgadnij, kto”!
Goście siadają w kółeczku na miękkim dywanie. Hania bierze do ręki woreczek pełen bajkowych kart.
— Teraz będę opowiadać historyjki o kimś z naszej grupy. Wy zgadniecie, kto to!
Hania zaczyna:
— Pewnego razu ktoś posadził stokrotkę na środku placu zabaw.
Lena chichocze:
— To ja!
— Brawo! — śmieje się Hania.
Teraz kolej na Stasia:
— Kto w zeszłym tygodniu nauczył się wiązać buty na kokardkę?
Staś podnosi rękę:
— To ja!
Wszyscy klaszczą. Gra toczy się dalej, a Hania opowiada same miłe i zwariowane historie: o Polinie, która umie zrobić fikołka do tyłu, o Maksie, który każdemu mówi „proszę” i „dziękuję”, o Neli, która rysuje misie niemal z zamkniętymi oczami.
Rozdział 3. Czas na niespodzianki
Po zabawie wszyscy dostają po kawałku ciasta z truskawkami. Słychać dużo śmiechu i ciche „mniam!”. Po chwili Hania zauważa, że pod stołem stoi malutkie pudełeczko w żółte kropki.
— A co to? — pyta.
— To dla ciebie! — wołają wszyscy chórem.
Hania otwiera pudełko ostrożnie, a ze środka wyskakuje kolorowy badge z napisem „Brawo, Haniu!”.
Badge mieni się jak tęcza. Hania czyta głośno napis, a potem ściska wszystkich po kolei.
— Dziękuję! — mówi z radością. — Najlepsze urodziny na świecie!
Mama przynosi sok malinowy, a tata zrobił żart: udaje, że trzyma w ręce ogromną łyżkę i próbuje zjeść ciasto na raz. Wszyscy wybuchają śmiechem.
Rozdział 4. Pożegnanie pełne ciepła
Na zakończenie urodzin Hania wręcza każdemu z gości małe laurki z serduszkiem i napisem „Dziękuję za wspólne świętowanie!”.
— To bardzo miłe, Haniu — mówi Pola i przytula ją mocno.
Wszyscy żegnają się grzecznie, wołają „do zobaczenia!” i machają ręką z uśmiechem.
Kiedy zostaje sama w pokoju, Hania ogląda swoje badge. Jest z siebie dumna. Dzisiaj nie tylko świętowała urodziny, ale też sprawiła, że każdy poczuł się ważny.
Hania zasypia, a misiu Leon szepcze:
— Świetnie się spisałaś, Haniu.
Słońce gaśnie za oknem, ale w Hani sercu świeci cieplutkie światło przyjaźni i radości. Bo prawdziwe urodziny to nie tylko tort i prezenty. To także miłe słowa, wspólna zabawa i uśmiechy, które zostają na długo w pamięci.