Początek przygody
Mała Zuzia miała trzy lata i uwielbiała bawić się na podwórku. Pewnego dnia mama zabrała ją do przedszkola, gdzie czekała na nią niespodzianka. Był to dzień, kiedy dzieci mogły spróbować nowych zajęć sportowych. Zuzia wybrała karatę. Była bardzo ciekawa i nie mogła się doczekać, aby zobaczyć, co to za sport.
Kiedy weszła do sali, zobaczyła sympatycznego trenera o imieniu Paweł. Paweł był bardzo miły i uśmiechnięty. Pokazał dzieciom, jak wykonywać proste ruchy karate. Zuzia była zachwycona i pilnie słuchała wszystkich instrukcji. Bardzo polubiła te ćwiczenia.
Nowe umiejętności
Każdego dnia Zuzia uczyła się nowych ruchów. Lubiła, jak trener Paweł pokazywał jej, jak skakać, obracać się i podnosić wysoko rączki. "Zobacz, jak skaczesz wysoko!" powiedział Paweł z uśmiechem. Zuzia poczuła się jak prawdziwy mały ninja.
Pewnego dnia Paweł powiedział: "Zuzia, organizujemy zawody karatę. Chcesz wziąć udział?" Zuzia była bardzo podekscytowana i od razu się zgodziła. "Tak, chcę! Chcę pokazać, co potrafię!" zawołała radośnie.
Pod chmurami
Nadszedł dzień zawodów. Zuzia była gotowa i ubrana w białe kimono. Ale kiedy spojrzała przez okno, zobaczyła, że na niebie zbierają się ciemne chmury. "O nie, może będzie padać!" powiedziała zmartwiona.
Paweł zauważył zaniepokojenie Zuzi i powiedział: "Nie martw się, Zuzia. Deszcz to tylko woda. Zawody odbędą się w środku, a my będziemy się doskonale bawić!" Zuzia uśmiechnęła się i poczuła się lepiej.
Kiedy zaczęły się zawody, Zuzia była pełna energii. Razem z innymi dziećmi pokazała swoje umiejętności. Paweł dopingował ich: "Świetnie wam idzie, brawo!"
Na koniec zawodów Zuzia zdobyła piękny medal i poczuła się bardzo dumna. Paweł objął ją i powiedział: "Jestem z ciebie bardzo dumny, Zuzia. Wspólne ćwiczenia i zabawa to najważniejsze, a ty świetnie sobie poradziłaś."
Zuzia nauczyła się, że sport to nie tylko ćwiczenia, ale też zabawa i wspólna radość. W domu opowiedziała mamie o wszystkim i pokazała medal. Była szczęśliwa, że nie zrezygnowała, mimo że pogoda nie była łaskawa. I tak zakończyła się jej pierwsza wielka przygoda z karatem.