Rozdział 1: Pierwszy dzień na stoku
Mała Zosia miała cztery lata. Była cicha i trochę nieśmiała, ale bardzo lubiła patrzeć, jak starsze dzieci jeżdżą na nartach. Zosia była ciekawa, jak to jest sunąć po śniegu, czuć wiatr na twarzy i śmiać się razem z innymi. Dlatego mama zapisała ją do klubu narciarskiego.
Pewnego ranka Zosia założyła kolorową kurtkę, ciepłą czapkę i miękkie rękawiczki. Mama zaprowadziła ją na stok, gdzie czekał już trener Kuba. Trener Kuba był wysoki, miał miły uśmiech i mówił spokojnym głosem.
– Dzień dobry, Zosiu – powiedział trener Kuba. – Jesteś gotowa na przygodę?
Zosia kiwnęła główką, choć w środku trochę się denerwowała. Trener Kuba pokazał jej czerwone narty i pomógł założyć buty.
– Zosia, dzisiaj spróbujemy zrobić pierwsze kroki na śniegu – powiedział trener Kuba. – Będę tuż obok ciebie!
Zosia poczuła się troszkę lepiej. Kiedy trener Kuba pokazał, jak zginać kolanka i jak trzymać kijki, Zosia uważnie patrzyła. Zrobiła pierwsze kroki na nartach. Śnieg skrzypiał pod jej stopami. Zosia rozejrzała się – inne dzieci jeździły szybko, śmiały się i machały trenerowi.
Zosia spróbowała się uśmiechnąć. Była bardzo dzielna.
Rozdział 2: Trudny dzień
Następnego dnia na stoku było jeszcze więcej dzieci. Wszyscy ćwiczyli jazdę w małych grupkach. Zosia patrzyła, jak inne dzieci skaczą, skręcają i śmieją się razem. Ona jechała wolno i ostrożnie. Nagle przewróciła się na śnieg. Nic jej się nie stało, ale poczuła, jak łzy napływają jej do oczu.
– Nie umiem, trenerze – wyszeptała smutno.
Trener Kuba uklęknął przy niej i powiedział łagodnie:
– Każdy się przewraca, Zosiu. Nawet ja się przewracałem, gdy byłem mały. Ważne jest, żeby próbować dalej.
Ale Zosia nie miała już ochoty jeździć. Usiadła na śniegu, patrzyła, jak inne dzieci bawią się razem. Poczuła się bardzo samotna i trochę się wstydziła. Trener Kuba usiadł obok niej.
– Zosiu, wiesz, co jest najważniejsze w sporcie? – zapytał cicho. – Najważniejsze to bawić się razem, pomagać sobie i nie poddawać się.
Zosia spojrzała na trenera. On się do niej uśmiechnął.
– Czy spróbujesz jeszcze raz? Będę tuż obok.
Zosia pomyślała chwilkę. Przypomniała sobie, jak bardzo chciała jeździć na nartach. Wzięła głęboki oddech i powiedziała:
– Dobrze, spróbuję.
Rozdział 3: Radość z jazdy
Trener Kuba trzymał Zosię za rękę, kiedy razem zjeżdżali powoli w dół stoku. Na początku Zosia była bardzo ostrożna, ale z każdym zjazdem szło jej lepiej. Czuła, jak śnieg pod nartami jest miękki i jak wiatr muska jej policzki. Trener Kuba cały czas ją chwalił:
– Świetnie, Zosiu! Jesteś bardzo dzielna!
Po chwili do Zosi podeszła inna dziewczynka, Marysia.
– Zosiu, chcesz pojechać ze mną? – zapytała.
Zosia chwilę się wahała, ale trener Kuba dodał jej odwagi.
– Razem będzie wam łatwiej i weselej.
Zosia uśmiechnęła się do Marysi i razem zjechały jeszcze raz. Śmiały się, pomagały sobie i cieszyły się każdym zjazdem.
Na koniec dnia Zosia była bardzo zmęczona, ale bardzo szczęśliwa.
– Trenerze, dzisiaj było super! – powiedziała z szerokim uśmiechem.
– Jestem z ciebie dumny, Zosiu – odpowiedział trener Kuba. – Jesteś odważna i potrafisz być wspaniałą koleżanką.
Zosia wróciła do domu z ciepłym serduszkiem. Wiedziała, że sport to nie tylko jazda na nartach, ale też wspólna zabawa, pomaganie innym i radość z próbowania nowych rzeczy.
I już nie mogła się doczekać następnego dnia na stoku.