Pani Ania była strażaczką. Miała czerwony hełm i dużą, błyszczącą ciężarówkę. Pewnego dnia, dostali wezwanie. "Pali się w domku!" - krzyknęła Pani Ania. Jej serce biło szybko.
Pani Ania wsiadła do ciężarówki. "Jedziemy!" - powiedziała. Dzieci biegały wokół. "Co robisz, Pani Aniu?" - zapytał mały Jasio. "Gaszę ogień!" - odpowiedziała uśmiechając się.
Na miejscu było dużo dymu. Pani Ania założyła maskę. "Musimy być odważni!" - powiedziała do zespołu. Wszyscy się zgodzili. "Tak, odważni!" - powtórzyli.
Pani Ania użyła węża. Woda leciała jak tęcza. "Patrz, Jasiu! Woda gasi ogień!" - zawołała. Jasio klaskał w dłonie. "Super!" - krzyknął.
Ogień zgasł. Wszyscy byli szczęśliwi. "Dziękujemy, Pani Aniu!" - wołały dzieci. "To była praca zespołowa!" - powiedziała Pani Ania. "Razem możemy wszystko!"
Pani Ania wróciła do bazy. "Kocham być strażaczką!" - powiedziała. Dzieci również chciały być strażakami. "Będziemy odważni!" - obiecały.
Pani Ania uśmiechnęła się. "Bądźcie odważni, dzieci!"