Pewnego dnia, w małym miasteczku, był dzielny strażak. Miał na imię Tomek. Tomek nosił czerwoną kurtkę i kask. Był bardzo szczęśliwy, bo lubił pomagać innym.
Pewnego dnia, Tomek usłyszał dzwonek. Dzwonił telefon! „Halo, halo!” – mówił Tomek. „Kto tam?” To był mały chłopiec. Chłopiec powiedział: „Pomocy! Mój kotek utknął na drzewie!”
Tomek szybko wskoczył do wozu strażackiego. „Jedziemy!” – krzyknął. Wozy strażackie są czerwone. Mają syreny, które krzyczą: „Beeeep, beeeep!” Tomek jechał szybko, a chłopiec biegł za nim.
Kiedy dotarli na miejsce, Tomek zobaczył drzewo. „Gdzie jest kotek?” – zapytał chłopiec. „O, patrz! Tam, na gałęzi!” – wskazał chłopiec. Kotek był mały i miał białe futerko. „Nie martw się, uratuję go!” – powiedział Tomek.
Tomek wspiął się na drzewo. Miał ze sobą specjalny sprzęt. Miał także liny i drabinę. „Trzymaj się mocno, kotku!” – mówił Tomek. Kotek miauczał: „Miau, miau!” Tomek wziął kota na ręce. „Już jesteś bezpieczny!” – powiedział.
Chłopiec był bardzo szczęśliwy. „Dziękuję, Tomku!” – krzyczał. „Jesteś bohaterem!” Tomek uśmiechnął się. „Lubię być strażakiem. Pomagam ludziom i zwierzętom!”
Tomek i chłopiec wrócili do domu. Kotek mruczał w ramionach chłopca. „Dzięki tobie, kotek jest bezpieczny!” – powiedział chłopiec. Tomek był dumny. „Pamiętaj, zawsze warto pomagać!” – dodał.
I tak Tomek, dzielny strażak, uratował kotka. Miał serce pełne radości i uśmiech na twarzy. Każdego dnia był gotowy, by pomagać. To była jego praca, a on ją kochał!