Wiosna przyszła cicho. Staś ma cztery lata. Rano patrzy przez okno. Widzi słońce. Widzi też małą kałużę. Słyszy ptaki: ćwir, ćwir.
Mama mówi: „Chodź, pójdziemy na spacer”. Staś wkłada buty. Zakłada lekką kurtkę. Na dworze pachnie mokrą ziemią. Powietrze jest świeże. Staś oddycha wolno.
Idą po ścieżce. Trawa jest zielona i miękka. Staś dotyka źdźbeł palcem. Są chłodne. Przy płocie rośnie żółty kwiat. Staś kuca.
„Mamo, kwiatek!” mówi Staś.
„Tak, to pierwszy kwiat” mówi mama. „Możesz go tylko oglądać”.
Staś patrzy. Uśmiecha się.
Nad nimi leci pszczoła. Bzyczy cicho. Staś słucha. Mama mówi: „Pszczoła szuka kwiatu”. Staś kiwa głową.
Dochodzi do krzaka. Na gałązce jest pąk. Staś dotyka go lekko. Pąk jest gładki. Obok jest mały listek. Ma kolor jasnozielony.
Na chodniku leży patyk. Staś podnosi go. Rysuje nim kółko w piasku. Piasek jest suchy. Potem widzi ślimaka. Ślimak idzie wolno.
„Cześć, ślimak” mówi Staś.
„On lubi spokój” mówi mama.
Staś idzie też wolno.
Wracają do domu. Staś pije ciepłe mleko. Jest mu miło i cicho. Zasypia.
\nMorał: Gdy patrzysz uważnie i spokojnie, wiosna pokazuje ci małe, dobre rzeczy.