Rozdział 1: Lenie na wyprawie
W pewnym bardzo zwyczajnym miasteczku, gdzie każdy dzień był trochę dziwny, mieszkały dwie dziewczynki. Miały pięć lat i nazywały się Zosia i Maja. Zosia była wielką marzycielką, ale bardzo, bardzo leniwą marzycielką. Najbardziej lubiła leżeć na kanapie i patrzeć w sufit. Maja była jej najlepszą przyjaciółką. Maja też była leniwa, ale wesoła i ciągle coś podjadała.
Obie dziewczynki mieszkały w domkach obok siebie. Każdego dnia, zamiast biegać po podwórku, wolały siedzieć na schodkach i patrzeć na chmury. Ale pewnego dnia coś się wydarzyło. Z nieba spadł list! List był kolorowy, pachniał truskawkami i miał wielką pieczątkę z uśmiechniętym smokiem.
Zosia podniosła list bardzo powoli. Maja patrzyła z ciekawością, ale nie chciała wstawać, bo właśnie jadła krakersa. W liście było napisane: „Zapraszamy na Wielką Wyprawę po Magiczny Sernik! Tylko dla najdzielniejszych leniuchów!”
Dziewczynki spojrzały na siebie. Sernik? Magiczny? To brzmi smacznie i zabawnie! Ale... czy trzeba będzie iść daleko? Zosia westchnęła. Maja chrupnęła krakersa.
– Może pójdziemy? – zapytała Maja z pełnymi ustami.
– Ale powoli – odpowiedziała Zosia.
I tak zaczęła się ich przygoda. Bardzo powoli.
Rozdział 2: Zwariowane stworzenia
Zosia i Maja szły ścieżką, która prowadziła do lasu. Las był zielony, pachniał ogórkiem i był pełen śmiesznych stworzeń. Pierwsze spotkały gadającego królika w kapeluszu. Królik miał okulary i czytał gazetę.
– Dzień dobry, króliku – powiedziała Zosia.
– Dzień dobry, leniuszki – odpowiedział królik. – Dokąd tak powolutku?
– Po sernik – powiedziała Maja.
– Ooo, magiczny sernik! – ucieszył się królik. – Ale uważajcie na ślimaka Gagatka. On uwielbia robić żarty!
Dziewczynki kiwnęły głowami i poszły dalej. Wkrótce spotkały ślimaka Gagatka. Ślimak był olbrzymi, miał kolorowe paski i śmiał się cały czas.
– Ha ha ha! – śmiał się Gagatek. – Chcecie iść dalej? Musicie przejść przez moje śmieszne bagno!
– A co jest w bagnie? – zapytała Maja.
– Same bąbelki i trochę galaretki – odpowiedział ślimak.
Dziewczynki spojrzały na bagno. Bąbelki robiły „bul, bul, bul”, a galaretka podskakiwała jak żabka. Zosia westchnęła. Maja uśmiechnęła się.
– Przejdziemy przez bagno... ale bardzo powoli – powiedziały razem.
Przeszły przez bagno, ślizgając się i śmiejąc. Raz Zosia wpadła w galaretkę, raz Maja utknęła w bąbelku. Ale nic im się nie stało. Było tylko bardzo, bardzo śmiesznie!
Rozdział 3: Magiczny sernik i wielka niespodzianka
Po przejściu przez bagno dziewczynki dotarły do wielkiej polany. Na środku polany stał stół, a na stole leżał... magiczny sernik! Sernik mienił się wszystkimi kolorami tęczy. Pachniał wanilią, truskawkami i trochę... śmiechem!
Obok sernika stał smok z listu. Smok był malutki, miał wielkie okulary i kapelusz z pomponem. Uśmiechał się szeroko.
– Brawo, leniuszki! – zawołał smok. – Dotarłyście na wyprawę! Macie ochotę na kawałek sernika?
Dziewczynki pokiwały głowami. Były bardzo szczęśliwe, choć trochę zmęczone. Usiedli przy stole, smok pokroił sernik. Każdy kawałek był inny: jeden w kropki, drugi w paski, trzeci w serduszka.
– To jest najlepszy sernik na świecie! – powiedziała Maja.
– I najbardziej magiczny – dodała Zosia.
Smok uśmiechnął się jeszcze szerzej.
– Ten sernik daje supermoc leniuchowania! Po każdym kawałku można odpoczywać jeszcze lepiej!
Dziewczynki jadły sernik i śmiały się razem ze smokiem. Królik w kapeluszu do nich dołączył, a ślimak Gagatek przyniósł galaretkę. Na polanie zrobiło się wesoło i kolorowo.
Rozdział 4: Powrót do domu i wielkie leniuchowanie
Po uczcie dziewczynki poczuły się bardzo senne. Smok zaproponował, żeby położyły się na wielkim, miękkim kocu. Zosia i Maja położyły się obok siebie, a smok przykrył je kocykiem w gwiazdki.
– Leniuchowanie to też wielka przygoda – powiedziała Zosia ziewając.
– Zwłaszcza z przyjaciółką – dodała Maja.
Wszyscy leżeli na polanie, śmiali się i opowiadali sobie śmieszne historie. Ślimak Gagatek opowiadał dowcipy, królik czytał gazetę na głos, a smok robił bańki z dymu.
Kiedy słońce zaczęło zachodzić, dziewczynki wróciły powolutku do domów. Były szczęśliwe, zmęczone i bardzo zadowolone. Wiedziały, że nawet leniwe przygody mogą być najwspanialsze na świecie, jeśli ma się dobrą przyjaciółkę i dużo humoru.
I od tej pory, zawsze, kiedy miały ochotę na przygodę, wystarczyło, że spojrzały na siebie, uśmiechnęły się i powiedziały: „Powoli, ale razem!”