Trwa ładowanie...
Opowieść piracka 11-12 lat Czytanie 8 min.

Srebrna Sardynka i chłopiec z morza

Mały chłopiec Niko zostaje uratowany przez piratów na statku „Srebrna Sardynka”, gdzie odkrywa, że jego odmienność jest darem, a zespół przyjaciół uczy go odwagi w obliczu niebezpieczeństw. Wkrótce stają w obliczu złowrogiego kapitana Czernika, który pragnie ich schwytać.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Scena rozgrywa się na pokładzie statku pirackiego, niebo jest burzowe z ciemnymi, groźnymi chmurami. Na środku kapitan Mara, odważna kobieta w wieku około trzydziestu lat, ma potargane brązowe włosy i nosi długi piracki płaszcz, z determinacją na twarzy, jej oczy błyszczą odważnie. Obok niej stoi Tim, chudy chłopiec w wieku około 10 lat, z blond włosami i okrągłymi oczami, patrzy z niepokojem, mocno trzymając linę. Dalej Iga, 12-letnia ruda dziewczynka, uśmiecha się pomimo burzy, dzierżąc drewniany miecz, gotowa bronić swojej załogi. Pokład jest zniszczony, z rozrzuconymi beczkami i linami, podczas gdy fale uderzają w kadłub statku. Główna sytuacja pokazuje Marę krzyczącą rozkazy do swojej załogi, gdy mały chłopiec, Niko, jest ratowany z dryfującego kosza, wynurzając się z wzburzonych fal, dodając poczucie pilności i przygody do sceny. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Sztorm i niespodziewany gość

Morze szumiało jakby chciało połknąć niebo, a niebo grzmiało, jakby chciało zetrzeć morze z powierzchni ziemi. Kapitanka Mara, drobna, lecz zwinna piratka o włosach jak ciemny len, stała na pokładzie „Srebrnej Sardynki” i śmiała się w twarz wichurze.

— Trzymajcie się, szczury lądowe! — zawołała, rzucając spojrzenie przez ramię na załogę. — To tylko trochę wody i wiatru, co wam może zrobić?

Załoga była mieszanką najdziwniejszych postaci: chudy jak tyczka Tim, zawsze zaskoczony, że jeszcze żyje; rudowłosa Iga, która śmiała się nawet, gdy burza przewracała ją na deku; i stary, brodaty Olaf, który twierdził, że zna wszystkie tajemnice morza, choć połowy z nich pewnie sam wymyślił.

Wtem pośród piany i wrzasku wiatru coś rozbłysło w ciemności. Mara zmrużyła oczy. Na wodzie, pomiędzy falami, unosił się mały koszyk, a w nim... dziecko! Piskliwy płacz przebił się przez huk burzy.

— Do lin! — krzyknęła Mara. — Ratujemy młodego rozbitka!

Iga i Tim rzucili się do działania. Zręcznie, mimo śliskiego pokładu, wyłowili koszyk. Mara pochyliła się nad nim: w środku leżał chłopiec, może siedmioletni, z czarnymi jak węgiel oczyma i włosami splątanymi od morskiej bryzy.

— No, młody, masz szczęście, że trafiłeś na Sardynkę, a nie na rekiny — mruknęła Mara, z czułością poprawiając mokry kocyk.

— Jak się nazywasz? — zapytała cicho. Dziecko spojrzało na nią nieufnie, ale po chwili wyszeptało:

— Niko.

Rozdział 2: Tajemnica chłopca

Sztorm ucichł, a „Srebrna Sardynka” płynęła spokojniej pod łagodniejszym niebem. Mara opatuliła Niko suchym płaszczem i zaprowadziła go do swojej kajuty, gdzie czekała miska ciepłej zupy.

— Dlaczego byłeś sam na morzu? — spytała, patrząc na chłopca uważnie.

Niko spuścił wzrok, dłubiąc w misce.

— Ktoś mnie zostawił... bo jestem inny — wyszeptał.

— Inny? Wszyscy na tym statku są inni! — zaśmiała się Iga, wchodząc z kubkiem herbaty. — Tim boi się własnego cienia, Olaf rozmawia z mewami, a Mara... cóż, ona potrafi pokonać sztorm śmiechem.

Chłopiec uśmiechnął się nieśmiało.

— Ale ja... czasem widzę rzeczy, zanim się wydarzą — powiedział cicho. — I czasem... rozumiem, co mówią zwierzęta.

Mara spojrzała na niego z powagą. W jej oczach pojawił się błysk.

— W takim razie, młody Niko, jesteś wśród swoich. Na Sardynce każdy ma swoją dziwność, a razem jesteśmy nie do pokonania.

Załoga zaakceptowała Niko bez pytań. Olaf nauczył go wiązać węzły, Tim pokazał, jak unikać kłopotów, a Iga śmiała się z nim do łez. Mara czuwała nad nim, jakby był jej własnym bratem.

Jednak w nocy Mara słyszała, jak Niko płacze przez sen.

Rozdział 3: Złowieszczy cień

Kilka dni później, gdy morze błyszczało pod słońcem jak rozlana rtęć, na horyzoncie pojawił się inny statek. Jego żagle były czarne jak smoła, a na dziobie widniała czaszka z czerwonymi oczami.

— To „Krwawe Oko”! — szepnął Tim. — Kapitan Czernik!

Mara zmarszczyła brwi.

— Czernik poluje na wszystko, co cenne... albo niezwykłe — mruknęła, patrząc na Niko.

Chłopiec zbladł.

— On mnie szuka — wyszeptał.

Mara uklękła przy nim.

— Niko, jesteś pod moją opieką. Nikt cię nie skrzywdzi, póki ja tu jestem. Ale musimy być sprytni.

Załoga natychmiast ruszyła do przygotowań. Iga i Tim ukryli Niko w schowku pod pokładem, a Olaf rozstawił fałszywe flagi, by zmylić śledzących.

Czernik zbliżał się coraz bardziej. Jego głos niósł się po wodzie jak krakanie kruka.

— Oddajcie chłopca, a może daruję wam życie!

Mara stanęła dumnie na dziobie.

— Nie oddamy nikogo! — krzyknęła. — Sami wybierzemy swój los!

Czernik się roześmiał, a jego armaty załadowano.

Rozdział 4: Ucieczka pod osłoną nocy

Zapadł zmierzch, a „Krwawe Oko” nie odstępowało ich na krok. Mara zebrała załogę na naradę.

— Musimy być szybsi, sprytniejsi i... trochę szaleni — powiedziała z błyskiem w oku.

Iga podsunęła plan:

— Rozpalmy fałszywe ognie na tratwie, niech myślą, że uciekamy w drugą stronę!

Olaf dodał:

— A ja poprowadzę Sardynkę przez przesmyk pełen skał. Czernik nie zna tych wód jak ja.

Tim się skrzywił.

— Skały? To śmierć pewna!

— Jeśli chcesz, możesz zostać z Czernikiem — odpowiedziała Mara z uśmiechem. — Ale ja wolę zaryzykować z przyjaciółmi.

W nocy, przy ledwo widocznym świetle księżyca, załoga uruchomiła plan. Tratwa z ogniskami odpłynęła na południe, a „Srebrna Sardynka” ruszyła cicho przez zdradliwe skały.

Niko, ukryty pod pokładem, czuł bicie serca w gardle. Słyszał, jak Mara szepcze do steru, a Olaf do wiatru.

— Teraz! — szepnęła Mara.

Statek przemknął przez przesmyk, a za nimi rozległ się huk: „Krwawe Oko” wpadło na skały!

Załoga wybuchła śmiechem. Nawet Tim odetchnął z ulgą.

Rozdział 5: Tajemnicza wyspa

Po ucieczce przed Czernikiem, „Srebrna Sardynka” skierowała się ku nieznanej wyspie, o której słyszał tylko Olaf.

— Mówią, że tam rosną drzewa, które śpiewają, a ptaki znają języki ludzi — mruknął z uśmiechem.

Niko poczuł dziwne drżenie w piersi. Gdy zeszli na brzeg, wyspa przywitała ich zapachem egzotycznych kwiatów i śpiewem nieznanych ptaków.

— To miejsce... — szepnął chłopiec. — Ono mnie woła.

Załoga ruszyła w głąb wyspy. Z każdym krokiem odgłosy stawały się dziwniejsze, a drzewa pochylały się, jakby chciały ich dotknąć. Nagle przed nimi stanął wielki, biały ptak.

— Witaj, Niko — powiedział ludzkim głosem.

Załoga zamarła.

— Przyszedłeś tu, by poznać prawdę o sobie — ciągnął ptak. — Jesteś dzieckiem morza i nieba. Twoja odmienność jest darem, nie przekleństwem.

Mara położyła rękę na ramieniu chłopca.

— Każdy z nas jest inny, Niko. Ważne, by być sobą i pomagać innym.

Ptak ukłonił się i zniknął wśród drzew.

Rozdział 6: Ostatnia próba

Nagle powietrze przeszył krzyk. Z krzaków wypadli piraci Czernika — kilku przetrwało rozbicie statku! Byli wściekli i uzbrojeni.

— Oddajcie chłopca, a zostawimy was w spokoju! — ryknął ich przywódca.

Mara stanęła przed Niko.

— Najpierw musicie przejść przez mnie! — zawołała.

Iga i Tim ustawili się obok niej, a Olaf uniósł ciężką gałąź.

Piraci napierali, ale wtedy Niko wystąpił przed Marę.

— Nie chcę, żeby ktoś cierpiał przeze mnie. Przestańcie walczyć! — zawołał, a jego głos rozbrzmiał dziwną mocą.

Na chwilę wszyscy zamarli. Wtedy z lasu wybiegły zwierzęta: ptaki, małpy i dzikie koty, otaczając piratów Czernika. Przywódca próbował walczyć, ale zwierzęta zablokowały im drogę.

— To koniec! — krzyknęła Mara.

Piraci uciekli w popłochu, zostawiając broń i buty.

Załoga wybuchła śmiechem, a Niko spojrzał na Marę z wdzięcznością.

Rozdział 7: Nowy początek

„Srebrna Sardynka” opuściła wyspę, żegnana śpiewem ptaków. Niko siedział na dziobie, a Mara obok niego.

— Czujesz się już bezpieczny? — zapytała.

Chłopiec uśmiechnął się szeroko.

— Tak. Dzięki tobie i załodze wiem, że bycie innym to żaden wstyd. Każdy z nas ma w sobie coś niezwykłego.

Iga podskoczyła obok nich.

— A teraz czas na nową przygodę! Może odnajdziemy Wyspę Zaginionych Skarpet?

Tim jęknął:

— Byle tylko nie sztorm...

Olaf uśmiechnął się tajemniczo.

— Sztormy już nam nie straszne, gdy jesteśmy razem.

Słońce chowało się za horyzontem, malując niebo na złoto. Mara spojrzała w dal, czując, że gdziekolwiek popłyną, dadzą radę — razem.

Niko wtulił się w płaszcz kapitan. Czuł, że znalazł rodzinę — na morzu, wśród piratów, którzy uczyli, że tolerancja i odwaga są ważniejsze niż jakikolwiek skarb.

A gdzieś daleko, na końcu złotego horyzontu, czekała ich następna przygoda.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Kapitanka
Kobieta, która dowodzi statkiem.
Piratka
Osoba, która kradnie na morzu.
Sztorm
Silna burza na morzu, z dużymi falami i wiatrem.
Dziwność
Coś, co jest inne lub niezwykłe.
Odzyskiwać
Powracać, zdobywać coś z powrotem.
Odwaga
Cecha, która pozwala nam działać mimo lęku.
Przywódca
Osoba, która kieruje grupą lub organizacją.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o piratach dla 11-12 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.