Rozdział 1: Staszek i tajemnicza dolina
Staszek był małym, zielonym stegozaurem. Miał na grzbiecie duże, kolorowe płyty, które błyszczały w słońcu. Bardzo lubił spacerować po swojej dolinie. W dolinie rosły wysokie paprocie, a w powietrzu latały motyle. Staszek codziennie witał się z motylami i mówił:
— Dzień dobry, motylki!
Motylki machały do niego skrzydełkami. Staszek uśmiechał się i szedł dalej. Pewnego dnia usłyszał ciche szeleszczenie w krzakach. Zatrzymał się i zapytał:
— Kto tam jest?
Z krzaków wyszedł mały triceratops. Miał trzy rogi i bardzo szeroki uśmiech.
— To ja, Tola! — powiedział triceratops. — Szukam nowego liścia do skubania.
Staszek ucieszył się, bo bardzo lubił Tolę.
— Chodź, pójdziemy razem! — zaproponował Staszek.
Razem szli przez dolinę, rozmawiając o liściach i motylkach. Nagle niebo zrobiło się ciemniejsze. Nad doliną pojawiły się wielkie, szare chmury. Staszek poczuł się zaniepokojony.
— Tola, coś się dzieje z naszą doliną. Musimy ją uratować! — powiedział Staszek.
— Ale jak? — zapytała Tola.
Staszek przypomniał sobie opowieść swojej mamy o legendarnym sojuszniku. Podobno w dalekiej jaskini mieszkał wielki, mądry dinozaur, który potrafił pomóc każdemu.
— Musimy znaleźć sojusznika z legendy! — powiedział Staszek.
Tola spojrzała na niego z nadzieją.
— Pójdę z tobą! — zawołała.
Staszek i Tola ruszyli razem w poszukiwaniu sojusznika.
Rozdział 2: Wyprawa po pomoc
Dinozaury szły przez wysokie paprocie. Szły powoli i rozglądały się dookoła. Nagle usłyszały trzask gałęzi.
— Kto tam jest? — zapytał Staszek.
Z krzaków wyszedł długi diplodok. Miał bardzo długą szyję i był bardzo łagodny.
— To ja, Darek! — powiedział diplodok. — Czy mogę iść z wami?
Staszek i Tola ucieszyli się.
— Tak, chodź z nami! — odpowiedzieli razem.
Trójka przyjaciół szła coraz dalej. Przeszli przez błękitną rzekę, gdzie piły wodę. Potem wspięli się na małe wzgórze. Staszek powtarzał:
— Szukamy sojusznika z legendy. Szukamy, szukamy!
Nagle zobaczyli przed sobą dużą jaskinię. Była ciemna, ale w środku coś świeciło. Staszek poczuł dreszczyk emocji, ale nie bał się, bo byli razem.
— Pójdziemy razem — powiedział spokojnie.
Weszli do jaskini. W środku zobaczyli ogromnego ankylozaura. Miał twardy pancerz i wielki ogon.
— Kim jesteście? — zapytał ankylozaur.
— Jesteśmy Staszek, Tola i Darek — odpowiedzieli razem. — Potrzebujemy pomocy dla naszej doliny.
Ankylozaur uśmiechnął się łagodnie.
— Jestem Andrzej. Znam stare legendy. Wiem, jak pomóc waszej dolinie.
Staszek poczuł się bardzo szczęśliwy.
— Pomożesz nam? — zapytał.
— Tak, pomogę — odpowiedział Andrzej.
Rozdział 3: Razem ratujemy dolinę
Wszyscy razem wrócili do doliny. Andrzej poprosił przyjaciół, by stanęli wokół niego.
— Musimy poruszyć się razem, powoli i spokojnie. Nasze kroki obudzą ziemię, a ona przegoni szare chmury — powiedział Andrzej.
Staszek, Tola, Darek i Andrzej zaczęli chodzić dookoła doliny. Stukali nogami w ziemię. Stuk, stuk, stuk. Ziemia drżała cichutko.
— Stuk, stuk, stuk! — powtarzał Staszek.
Z każdą chwilą szare chmury stawały się jaśniejsze. Pojawiły się pierwsze promienie słońca. Motylki znowu zaczęły latać nad paprociami.
— Udało się! — zawołała Tola.
— Nasza dolina jest bezpieczna! — dodał Darek.
Staszek przytulił swoich przyjaciół.
— Razem możemy wszystko — powiedział cicho.
Andrzej uśmiechnął się szeroko.
— Pamiętajcie, że razem jesteśmy silni. Każdy z nas jest ważny — powiedział.
Od tego dnia Staszek, Tola, Darek i Andrzej codziennie spacerowali razem po dolinie. Cieszyli się słońcem, paprociami i motylkami. Wiedzieli, że razem zawsze dadzą sobie radę.
I tak w prehistorycznej dolinie panował spokój, radość i przyjaźń. A Staszek już nigdy nie bał się żadnych szarych chmur, bo wiedział, że zawsze ma przyjaciół u swego boku.