Rozdział 1: Tajemnicza wyspa
Na wielkiej, zielonej wyspie, gdzie słońce świeciło mocno, mieszkał młody tyranozaur o imieniu Tytus. Miał duże łapy, silny ogon i wielkie, ciekawe oczy. Tytus był bardzo odważny, ale czasem czuł się trochę samotny.
Pewnego ranka, kiedy rosa jeszcze błyszczała na liściach, Tytus obudził się i rozejrzał wokół. Nie było już jego rodziny, bo wszyscy wyruszyli w wielką migrację. Tytus został sam na wyspie, która wydawała się teraz zupełnie inna. Wszystko było ciche i spokojne, ale Tytus chciał znaleźć swoje nowe miejsce do życia.
– Muszę znaleźć swój nowy dom – powiedział Tytus do siebie, ruszając przez wysokie paprocie. – Może spotkam tu kogoś, kto mi pomoże?
Idąc przez wyspę, Tytus zobaczył coś dziwnego – wielki, złoty kamień, który świecił w słońcu. Zbliżył się powoli i dotknął go nosem. Kamień był ciepły i miły w dotyku.
– Ciekawe, co to jest? – zastanawiał się Tytus.
Nagle zza krzaka wyszedł mały triceratops o imieniu Tosia. Była bardzo kolorowa, miała żółte łuski i różowy róg.
– Cześć! – zawołała radośnie Tosia. – Kim jesteś?
– Jestem Tytus. Szukam nowego domu. Zgubiłem rodzinę po wielkiej migracji.
– Nie martw się! – pocieszyła go Tosia. – Też szukam swojego miejsca. Może będziemy szukać razem?
Tytus się ucieszył. Bardzo lubił mieć towarzystwo. Razem ruszyli dalej, przez zielone zakamarki wyspy.
Rozdział 2: Przygody na wyspie
Tytus i Tosia szli razem przez las pełen dziwnych dźwięków. Słyszeli śpiew ptaków, szum liści i plusk wody. W pewnej chwili zza skały wysunął się długi szyja i pojawił się diplodok Dorian.
– Dzień dobry! – powiedział Dorian łagodnym głosem. – Skąd idziecie?
– Szukamy nowego domu – odpowiedział Tytus. – Może znasz tu jakieś dobre miejsce?
Dorian uśmiechnął się szeroko.
– Oczywiście! – powiedział. – Na końcu tej ścieżki jest piękna polana z wielkim jeziorem. Tam jest dużo miejsca i soczystej trawy. Chodźcie za mną.
Wszyscy razem ruszyli za Dorianem. Po drodze spotkali jeszcze jednego dinozaura. Był to mały ankylozaur o imieniu Antek. Miał twardą skorupę i był bardzo przyjazny.
– Czy mogę iść z wami? – zapytał Antek nieśmiało.
– Oczywiście! – odpowiedzieli wszyscy razem.
Szli przez wyspę, śmiejąc się i rozmawiając. Po drodze odkrywali ciekawe rzeczy. Zobaczyli ogromne ślady innych dinozaurów, usłyszeli echo swojego głosu w jaskini i znaleźli wielką, kolorową paproć.
– Popatrzcie, jak tu pięknie! – wołała Tosia.
– Wyspa jest naprawdę wyjątkowa – dodał Tytus.
Rozdział 3: Nowy dom Tytusa
W końcu dotarli na dużą, zieloną polanę. Było tam cicho i spokojnie. Woda w jeziorze błyszczała jak lustro, a wokół rosło mnóstwo roślin. Tytus poczuł się tu bardzo dobrze.
– To będzie mój nowy dom! – zawołał radośnie.
– I mój! – dodała Tosia.
– I mój! – śmiał się Antek.
Dorian pokiwał głową i powiedział:
– Wszyscy możemy tu mieszkać razem. Będziemy się bawić, jeść i dbać o siebie.
Tytus uśmiechnął się szeroko. Miał nowych przyjaciół i piękne miejsce do życia. Nie był już sam. Wiedział, że razem poradzą sobie ze wszystkim.
Każdego dnia odkrywali coś nowego. Uczyli się, jak żyli dinozaury: co jadły, gdzie spały i jak się bawiły. Uczyli się też, jak być dobrymi przyjaciółmi – dzielili się jedzeniem i zawsze sobie pomagali.
– Dziękuję, że jesteście ze mną – powiedział pewnego wieczoru Tytus.
Tosia przytuliła go mocno, a Antek i Dorian uśmiechnęli się ciepło.
– Razem zawsze jest raźniej – odpowiedziała Tosia.
Noc była spokojna. Księżyc świecił nad wyspą, a dinozaury spały bezpiecznie, marząc o kolejnych przygodach.
Tak Tytus znalazł swój dom i nowych przyjaciół na tajemniczej wyspie. I już nigdy nie czuł się samotny.