Mały Jasio obudził się rano. Dziś miał swoje święto. To były jego urodziny! Ale Jasio nie był w domu. Był w małym miasteczku, gdzie mieszkała jego babcia.
Jasio spojrzał przez okno. Słońce świeciło jasno. "Cześć, słoneczko!" powiedział Jasio z uśmiechem. "Cześć, Jasiu!" odpowiedziało słońce w jego wyobraźni.
Jasio poszedł do kuchni. Tam czekała babcia. "Dzień dobry, Jasiu! Wszystkiego najlepszego!" powiedziała babcia. Jasio się uśmiechnął. "Dziękuję, babciu!" odpowiedział.
Babcia dała Jasiowi duży kawałek ciasta. "Mniam, mniam!" powiedział Jasio. Ciasto było pyszne.
Po śniadaniu Jasio miał czas na zabawę. Wyszedł na podwórko. Tam spotkał kota. "Cześć, kocie!" powiedział Jasio. "Miau, miau!" odpowiedział kot.
Kot miał prezent dla Jasia. Była to mała piłka. Jasio był bardzo szczęśliwy. "Dziękuję, kocie!" powiedział.
Jasio poszedł dalej. Spotkał sąsiada, pana Krzysia. "Cześć, Jasiu! Wszystkiego najlepszego!" powiedział pan Krzyś. "Dziękuję!" odpowiedział Jasio.
Pan Krzyś dał Jasiowi balonik. Balonik był czerwony i piękny. Jasio był bardzo zadowolony. "Czerwony balonik! Hurra!" krzyknął.
Jasio wrócił do domu. Babcia miała dla niego jeszcze jedną niespodziankę. Był to mały samochodzik. "Brum, brum!" powiedział Jasio, bawiąc się nim.
Jasio był bardzo szczęśliwy. Jego urodziny były pełne niespodzianek. Choć nie było go w domu, to był wspaniały dzień. Pełen miłości i radości.
Wieczorem Jasio zasnął z uśmiechem. "Dobranoc, Jasiu!" szepnęła babcia, przykrywając go kocykiem. "Dobranoc, babciu!" odpowiedział Jasio przez sen.
To były naprawdę magiczne urodziny!