Mały wilk postanowił, że w tym roku sam zorganizuje swoje urodziny. "Będzie super!" - pomyślał. "Zaraz wszystko przygotuję!"
Mały wilk miał piękny, kolorowy stół. Na stole były balony – czerwone, niebieskie i zielone. "Balony są piękne!" – powiedział. "Będą latać wysoko!" Potem przywiesił kolorowe serpentyny. "Serpentyny będą tańczyć!" – zaśmiał się.
Wilk pomyślał o torcie. "Muszę zrobić pyszny tort!" - powiedział. Wziął mąkę, cukier i jajka. "Mniam, mniam!" – wołał. Jednak, gdy dodał jajka, z jajek wyskoczyły małe kurczaczki! "Kiedy wy się tu wzięliście?" – zdziwił się. Kurczaczki zaczęły biegać wokoło. "Chcemy na urodziny!" – pisnęły.
Mały wilk pomyślał, że to świetny pomysł. "Dobrze, możecie zostać!" – powiedział radośnie. Kurczaczki zaczęły tańczyć, a wilk śmiał się głośno.
W końcu przyszedł czas na śpiewanie. "Sto lat, sto lat!" – wszyscy piszczeli. I nagle, z nieba spadły kolorowe gwiazdki. "To magia urodzin!" – wykrzyknął mały wilk.
Urodziny były radosne i pełne niespodzianek. Wilk z kurczaczkami bawili się świetnie. "To były najlepsze urodziny!" – powiedział wilk, uśmiechając się szeroko. I tak wszyscy tańczyli, śpiewali i cieszyli się chwilą.