Mały królik Filipek skakał radośnie po łące. To był dzień wielkanocny, pełen słońca i śmiechu. Filipek miał na sobie małą czerwoną chusteczkę. Był bardzo szczęśliwy, bo zaraz miała się zacząć wielka zabawa – szukanie jajek!
„Filipek, jesteś gotowy?” zawołała mama królik. „Czas na wielkie poszukiwania!”
„Już idę, już idę!” skakał Filipek. Ale wtedy zauważył coś dziwnego. Mały koszyk leżał pod krzakiem, a w środku była kartka.
„Co to może być?” zapytał. Podekscytowany zajrzał do koszyka. Na kartce były napisane słowa: „Znajdź złote jajo, rozwiąż zagadkę, by dowiedzieć się gdzie dalej iść!”
„Złote jajo?” pomyślał Filipek. „To brzmi jak przygoda!”
„Mamo, przyjaciele, patrzcie! Mam zagadkę!” zawołał.
Wszyscy króliki zgromadzili się wokół Filipka, a on odczytał im kartkę.
„Musimy znaleźć złote jajo!” powiedział tata królik. „Ale gdzie go szukać?”
„Może pod drzewem?” zasugerowała mała siostra Filipka.
Cała rodzina skakała do drzewa. Szukali, zaglądali, aż nagle! „Jest! Widzę złote jajo!” krzyknął Filipek, machając uszami z radości.
Podnieśli jajo i zobaczyli kolejną kartkę: „Dobrze, dobrze! Teraz idźcie do stawu. Tam czeka niespodzianka!”
„Do stawu!” zawołała mama. Wszyscy ruszyli.
Nad stawem pływały kolorowe kaczuszki. A pomiędzy nimi, na brzegu, leżało duże, piękne kolorowe jajo.
„To ono!” powiedział Filipek. „Nasza niespodzianka!”
W środku jaja były słodkie marchewki i czekoladowe jajeczka. Wszyscy króliki podskakiwały z radości, dzieląc się smakołykami.
„To była najlepsza Wielkanoc!” powiedział Filipek, wtulając się w mamę. „Pełna przygód i radości!”
I wszyscy króliki zgodziły się, że to naprawdę była magiczna, wielkanocna przygoda.