Mała Zosia siedziała na dywanie w swoim pokoju. Wokół niej leżały misie, klocki, lalki i samochodziki. Dziś do Zosi przyszli jej najlepsi przyjaciele: Kuba, który uwielbiał się śmiać, oraz Maja, która zawsze miała głowę pełną pomysłów. Razem tworzyli wesołą paczkę, która nigdy się nie nudziła.
„Co dziś robimy?” zapytała Maja, podskakując jak piłeczka. Kuba rozejrzał się i powiedział: „Może zbudujemy coś wielkiego? Albo zagramy w chowanego?” Zosia zamyśliła się i wtedy… coś błysnęło pod łóżkiem. Sięgnęła rączką i wyciągnęła… kartonowy megafon! Był kolorowy, ozdobiony naklejkami i trochę pogięty.
„Patrzcie!” zawołała Zosia. „To jest MEGAfon! Teraz będę mówić bardzo głośno!” Przyjaciele aż podskoczyli z radości. „Ja chcę spróbować!” krzyknął Kuba. „Ja też!” dodała Maja.
Zosia przyłożyła megafon do ust i powiedziała: „Jestem królową lodów truskawkowych!” Głos zabrzmiał śmiesznie i grubo, wszyscy zaczęli się śmiać. Kuba wziął megafon i powiedział: „Halo, halo, tu radio bananowe! Dziś padają banany!” Maja dodała: „Uwaga! Uwaga! Na dywanie pojawił się dinozaur z poduszek!” I naprawdę – spojrzeli, a na środku dywanu leżała wielka poduszka, która trochę przypominała dinozaura. Wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Nagle Kuba powiedział: „A może zrobimy przedstawienie?” Maja klasnęła w dłonie. „Tak! Każdy wymyśli swoją postać!” Zosia chciała być wróżką, Kuba – pilotem, a Maja – kotkiem. Zrobili sobie czapeczki z papieru, Kuba założył okulary przeciwsłoneczne do roli pilota, a Maja przykleiła sobie wąsy z waty. Zosia trzymała megafon i mówiła: „Zapraszamy na wielki pokaz!” Przyjaciele śmiali się, bo każdy mówił przez megafon i ich głosy brzmiały bardzo, bardzo dziwnie.
Podczas przedstawienia okazało się, że kotek Maja nie umie miauczeć przez megafon – zamiast „miau” wychodziło „MIAAUUUU!” tak głośno, że wszyscy złapali się za uszy. „Oj, mój kotek jest bardzo głośny!” zaśmiała się Zosia. Kuba wpadł na pomysł, by zrobić z megafonu… lunetę! Teraz przez megafon wszyscy rozglądali się po pokoju i wołali: „Widzę misia! Widzę klocki!” „Widzę stopy Zosi!” „Widzę twoje wąsy, Maja!”
Po chwili Zosia powiedziała: „Może pobawimy się w głuchy telefon przez megafon?” „O tak!” zawołali przyjaciele. Zosia szepnęła do megafonu: „Lody truskawkowe są pyszne.” Kuba usłyszał: „Koty truskawkowe są śmieszne!” Wszyscy zaczęli się śmiać i śmiać, aż brzuchy bolały.
Zosia spojrzała na przyjaciół i powiedziała: „Najfajniej jest razem. Każdy jest inny, ale wszyscy się lubimy.” Maja przytuliła Zosię, a Kuba poklepał ją po plecach. „Tak, bo razem można wymyślić najwięcej zabaw!” powiedział.
Na koniec Zosia wyjęła swój specjalny zeszyt. Zapisała w nim: „Dziś był dzień pełen śmiechu. Znalazłam megafon, a razem z przyjaciółmi wymyśliliśmy tysiąc zabaw. Bardzo ich lubię.” Zosia zamknęła zeszyt. W pokoju zrobiło się cicho i spokojnie. Przyjaciele usiedli blisko siebie, gotowi na kolejne wesołe dni.