Rozdział 1: Zniknięcie z biblioteki
Pani Alicja, była dziennikarka, a teraz detektyw, siedziała przy swoim biurku, popijając kawę. Uwielbiała zagadki i zawsze wierzyła, że każda sprawa ma logiczne rozwiązanie – wystarczy zadać odpowiednie pytanie. Tego ranka zadzwonił telefon.
– Dzień dobry, tu dyrektorka biblioteki miejskiej. Pani Alicjo, mamy problem. Z półki zniknęła bardzo cenna książka – „Złote Opowieści Starego Miasta". To jedyny egzemplarz w naszej bibliotece!
– Spokojnie – odpowiedziała Alicja. – Pojawię się w ciągu pół godziny.
Gdy przybyła do biblioteki, na miejscu czekała już dyrektor Nowak oraz dwóch bibliotekarzy: pan Tomasz i pani Hania. Pani Nowak była wyraźnie zmartwiona.
– Książka zniknęła dziś rano. O siódmej była na półce, a już o ósmej nie mogliśmy jej znaleźć. Proszę nam pomóc!
Alicja uśmiechnęła się lekko. – Zacznijmy od początku. Kto miał ostatni kontakt z książką?
– Ja układałam półki wczoraj wieczorem – powiedziała pani Hania. – Wszystko było na swoim miejscu.
– Ja dziś rano odkurzałem regały – dodał pan Tomasz. – Ale książki nie ruszałem.
Alicja spojrzała na czytelników siedzących w czytelni. Czy ktoś z nich mógł coś widzieć? Zdecydowała, że na razie nie będzie ich niepokoić. Najpierw trzeba zebrać fakty.
Rozdział 2: Pytanie, które wszystko zmienia
Alicja postanowiła obejść bibliotekę. Zauważyła, że okno przy regale z cennymi książkami jest lekko uchylone. Zapytała:
– Czy okno zawsze jest otwarte?
– Nie – odpowiedziała pani Nowak. – Ale czasami zostawiamy je, żeby przewietrzyć salę.
Alicja przyjrzała się uważnie parapetowi, ale nie było tam śladów błota czy kurzu. Wyglądało na to, że nikt przez okno nie wchodził.
Wtedy detektyw zadała kluczowe pytanie: – Czy ostatnio ktoś prosił o tę książkę, pytał o nią, był nią zainteresowany?
Pani Hania zamyśliła się. – Wczoraj pewna dziewczynka pytała mnie, gdzie znajdzie „Złote Opowieści...”. Pokazałam jej półkę, ale potem już nie pamiętam, czy książka tam była.
Alicja zanotowała: „dziewczynka – sprawdzić”. Zdecydowała się porozmawiać z czytelnikami. Jeden z chłopców, Kacper, opowiedział:
– Widziałem, jak ktoś schylał się przy tym regale, ale nie wiem, kto to był. Chyba miał kolorową bluzę.
To mogło być ważne – ale czy wystarczająco? Alicja była pewna, że odpowiedź kryje się tuż pod powierzchnią.
Rozdział 3: Nowa osoba na miejscu zdarzenia
Alicja postanowiła przejrzeć monitoring. Biblioteka miała jedną kamerę skierowaną na wejście i drugą na czytelnię. Przeglądając nagrania, zauważyła, że o 7:45 do biblioteki wszedł ktoś nowy – młody chłopak w pomarańczowej czapce. Nie był to stały bywalec. Szedł prosto do regału z cennymi książkami, rozejrzał się, po czym coś schował pod kurtkę i szybko opuścił czytelnię.
Detektyw podeszła do pani Nowak.
– Czy zna pani tego chłopaka?
– Nie, chyba nigdy go tu nie widziałam – odpowiedziała dyrektorka.
Alicja zapisała sobie: „chłopak w pomarańczowej czapce – ustalić, kim jest”. Zdecydowała się też zapytać o dziewczynkę, o której mówiła pani Hania. Okazało się, że to była Zosia, córka jednej z pracownic biblioteki.
Zosia wyjaśniła: – Zapytałam o książkę, bo miałam o niej napisać referat do szkoły, ale jak doszłam do półki, już jej nie było.
Alicja podziękowała i powróciła do nagrań. Coś jednak ją zastanowiło – monitoring nie obejmował części korytarza prowadzącego do magazynu książek. Czy ktoś wykorzystał ten fakt?
Rozdział 4: Sygnał, który nie dotarł
Alicja postanowiła sprawdzić, czy ktoś nie próbował przekazać sygnału o zniknięciu książki. Zapytała bibliotekarzy:
– Czy ktoś zgłaszał, że widział coś niepokojącego?
Pan Tomasz odpowiedział: – Wydawało mi się, że ktoś machał do mnie z drugiego końca sali, ale akurat rozmawiałem z dostawcą książek i nie zwróciłem uwagi.
Alicja zapytała: – Czy pamięta pan, kto to był?
– Nie, spojrzałem tylko kątem oka. Może to była ta dziewczynka... Albo ktoś inny.
Detektyw zrozumiała – ktoś próbował przekazać sygnał, że coś się dzieje przy regale, ale nikt tego nie zauważył. To mogła być kluczowa chwila!
Alicja poprosiła o pomoc Kacpra. – Zauważyłeś coś jeszcze?
Chłopiec zamyślił się. – Wiem! Ten chłopak w czapce rozmawiał przez chwilę z panem z dostawy. Widziałam, jak wymienili się uśmiechami, a potem chłopak zniknął.
– Czy dostawca jest jeszcze w mieście? – zapytała Alicja.
– Tak, mieszka niedaleko, często tu bywa – odpowiedziała pani Nowak.
Rozdział 5: Trop prowadzi do rozwiązania
Alicja udała się do pana Krystiana, dostawcy książek. Opisała chłopaka w pomarańczowej czapce.
– Tak, pamiętam go – powiedział pan Krystian. – Pytał o drogę do magazynu i korytarz, którym można wyjść na zaplecze. Nie wyglądał na złodzieja, raczej na zagubionego.
– Czy widział pan, czy miał coś przy sobie, gdy wychodził?
– Tak, miał pod pachą coś owiniętego w gazetę. Myślałem, że to jego własność.
Alicja wróciła do biblioteki i poprosiła wszystkich obecnych, by przeszukali korytarze i magazyn. Po kilku minutach pani Hania zawołała:
– Znalazłam! Książka leżała za regałem w kącie magazynu, owinięta gazetą!
Alicja uśmiechnęła się szeroko. – Wygląda na to, że chłopak chciał tylko ją pożyczyć lub ukryć na chwilę, może się bał, że nie dostanie pozwolenia. Ale ważne, że książka się odnalazła.
Rozdział 6: Prosta obietnica
Na koniec dnia Alicja zebrała wszystkich w czytelni. – Dzięki waszej pomocy rozwiązaliśmy zagadkę. Książki nie wolno wynosić bez wiedzy bibliotekarza. Każdy, kto czegoś szuka lub się zgubi, niech zawsze prosi o pomoc – powiedziała.
Pani Nowak podziękowała detektyw. – Czy możemy na pani liczyć, gdyby znów pojawił się problem?
Alicja skinęła głową z uśmiechem. – Obiecuję, że zawsze będę gotowa znaleźć odpowiedź, jeśli pojawi się kolejna zagadka.
Wszyscy poczuli ulgę i radość. Książka wróciła na miejsce, a w bibliotece znów zapanował spokój. Kacper i Zosia wymienili się spojrzeniami – być może i oni zostaną kiedyś detektywami. Najważniejsze to nie bać się pytać i zawsze szukać prawdy.