Mała Zosia miała cztery latka. Była bardzo ciekawska. Pewnego dnia postanowiła wyjść na podwórko. Na zewnątrz było pięknie. Liście na drzewach zmieniały kolor. Były czerwone, żółte i pomarańczowe.
„Patrz, mamusiu! Liście!” – zawołała Zosia. Mama uśmiechnęła się. „Tak, Zosiu. To jesień. Liście zmieniają się na kolorowe.”
Zosia biegała po podwórku. Skakała w kałużach. Woda była zimna, ale to było zabawne. Zbierała liście. Każdy liść był inny. Niektóre były duże, inne małe. Zosia zbierała liście do koszyka.
„Mamo, co jeszcze robimy w jesieni?” – zapytała. Mama powiedziała: „W jesieni zbieramy owoce i warzywa. Chodź, pokażę ci nasz ogród.”
W ogrodzie rosły jabłka. Zosia zobaczyła czerwone jabłka. „Chcę jedno!” – krzyknęła. Mama zerwała jabłko i podała Zosi. Było soczyste i słodkie.
„Mmm, pyszne!” – powiedziała Zosia. Potem poszły do sadu. Tam rosły dynie. Zosia spojrzała na dużą dynię. „Jaka ona jest piękna!” – zawołała. Mama powiedziała: „Tak, z dyni robimy zupę.”
Zosia była szczęśliwa. Pomogła mamie zbierać warzywa. Razem śmiały się i rozmawiały. Zosia czuła się szczęśliwa. Lubiła jesień.
Po pracy usiadły na trawie. Zosia patrzyła na niebo. Było błękitne, a chmury były białe. „Mamo, jesień jest piękna” – powiedziała. Mama przytuliła Zosię. „Tak, kochanie. Jesień jest magiczna.”
Zosia wiedziała, że każda pora roku jest wyjątkowa. Ale jesień miała w sobie coś szczególnego. Kolorowe liście, pyszne owoce i ciepłe chwile z mamą. To była jej ulubiona pora roku.