Mała Zosia obudziła się rano. Dziś był jej urodzinowy dzień! Zosia uśmiechnęła się szeroko. „Hurra! Urodziny!” – krzyknęła radośnie.
Mama przygotowała pyszne ciasto. Było różowe, z wisienkami na górze. „Mniam, mniam!” – powiedziała Zosia. Tata przyniósł kolorowe balony. Balony unosiły się w powietrzu. „Bzzzz! Bzzzz!” – brzęczały balony, gdy Zosia je dotykała.
Zosia zaprosiła swoich przyjaciół. Przyszła Ania z zabawkowym kotkiem. „Miau! Miau!” – powiedział kotek. Zosia się śmiała. „Kotek jest wesoły!” – powiedziała.
Wszyscy tańczyli i skakali. „Hop! Hop!” – skakała Zosia. Ania skakała z nią. „Skaczmy razem!” – wołała Zosia. Wszyscy się śmiali.
Nagle, ktoś zapukał do drzwi. „Puk, puk!” – usłyszały dziewczynki. Kto to mógł być? Zosia otworzyła drzwi. A tam… stał mały królik! „Cześć! Jestem Królik Mikołaj!” – powiedział królik z uśmiechem.
„Wow! Królik na moich urodzinach!” – krzyknęła Zosia. Królik przyniósł marchewki. „Marchewki są pyszne!” – powiedział. Zosia wzięła marchewkę i spróbowała. „Mniam! Mniam! Pyszne!” – zawołała.
Wszyscy razem zjedli ciasto i marchewki. Było wesoło i kolorowo. „Urodziny są super!” – powiedziała Zosia.
Królik zatańczył z Zosią i Anią. „Hop, hop! Miau, miau!” – tańczyli wszyscy razem. Słońce świeciło, a uśmiechy były wszędzie.
Na koniec Zosia powiedziała: „Dziękuję, Króliku Mikołaju! Dziękuję, Aniu!” Wszyscy się przytulili. „Do zobaczenia!” – powiedział Królik Mikołaj i skoczył z uśmiechem.
Zosia zasnęła szczęśliwa. „To były najpiękniejsze urodziny!” – pomyślała.