Rozdział 1: Dziwna wiadomość
Mała Zosia miała pięć lat i lubiła spokojnie bawić się lalkami w swoim kolorowym pokoju. Pewnego słonecznego ranka mama weszła do pokoju z wielkim uśmiechem na twarzy.
– Zosiu, mam dla ciebie niespodziankę! – powiedziała mama cicho, ale radośnie.
Zosia od razu poczuła, jak jej serce szybciej bije. – Czy to nowa zabawka? – zapytała z nadzieją.
Mama pokręciła głową. – To coś jeszcze lepszego! Dziś pojedziemy do zoo! – powiedziała.
Zosia otworzyła szeroko oczy. Nigdy wcześniej nie była w zoo! Skakała po pokoju z radości. – Do zoo, do zoo! Hurra!
Mama uśmiechała się ciepło. – Tak, Zosiu, ale musisz się ubrać i zjeść śniadanie. Potem ruszamy!
Zosia szybko się ubrała. Założyła ulubioną żółtą sukienkę w kwiatki i różowe sandałki. Umyła zęby i usiadła przy stole. Jadła płatki z mlekiem i cały czas myślała o zoo.
– Co tam zobaczę? – pytała mamę.
– Zobaczysz lwy, żyrafy, słonie i wiele innych zwierząt – odpowiedziała mama.
Zosia nie mogła się doczekać. Była bardzo podekscytowana. Czuła w brzuchu tysiąc malutkich motylków.
Rozdział 2: W drodze do zoo
Gdy Zosia z mamą wsiadły do samochodu, Zosia nie mogła usiedzieć w miejscu.
– Czy już jesteśmy blisko? – pytała co chwilę.
Mama spokojnie odpowiedziała: – Jeszcze trochę, Zosiu. Spójrz przez okno, zobacz, jak pięknie świeci słońce.
Zosia patrzyła na drzewa, domki i kolorowe samochody. W każdym cieniu jej wyobraźni kryły się już zwierzęta z zoo.
– Mamo, a czy słoń jest duży jak samochód? – pytała Zosia.
Mama się zaśmiała. – Słoń jest jeszcze większy!
– A żyrafa? – dopytywała Zosia.
– Żyrafa ma bardzo długą szyję, aż sięga do liści na wysokim drzewie.
Zosia śmiała się, wyobrażając sobie, jak żyrafa zagląda do okna samochodu.
Po chwili na niebie pojawiły się chmury, ale mama powiedziała: – Nie martw się, Zosiu, nawet gdy pada deszcz, w zoo jest wesoło.
Zosia poczuła trochę niepokoju, ale zaraz znowu była podekscytowana.
Rozdział 3: Wielka przygoda w zoo
W końcu dotarły do zoo. Były tam wielkie bramy i kolorowe balony. Zosia chwyciła mamę za rękę i pobiegły razem do kasy. Dostała bilet z obrazkiem lwa.
– Zaczynamy przygodę! – zawołała Zosia.
Najpierw poszły do pawilonu z małpkami. Małpki skakały z gałęzi na gałąź i robiły śmieszne miny. Zosia śmiała się głośno.
– Mamo, zobacz, ta małpka robi fikołka! – wołała.
– Tak, są bardzo wesołe – powiedziała mama.
Potem poszły zobaczyć słonie. Słoń był naprawdę ogromny! Machał uszami i trąbą.
– Słoniu, jesteś taki duży! – powiedziała Zosia i pomachała mu ręką.
Przy wybiegu żyraf Zosia zaniemówiła z wrażenia. Żyrafa jadła liście z wysokiego drzewa.
– Mamo, jej szyja jest tak dłuuuga! – śmiała się Zosia.
Zosia była podekscytowana. Wszystko było nowe i piękne. Czasem jej serduszko biło szybciej, czasem wolniej. Było jej ciepło na sercu, a czasem trochę się bała, gdy zobaczyła groźnego lwa.
– Mamo, czy lew jest groźny? – pytała cicho.
Mama przytuliła Zosię. – Lew jest tu bezpieczny, Zosiu. Zwierzęta w zoo są pod opieką opiekunów.
Zosia poczuła się lepiej. Znowu była radosna i podekscytowana.
Rozdział 4: Zosia poznaje swoje emocje
Na koniec wycieczki Zosia i mama usiadły na ławce przy fontannie. Zosia była zmęczona, ale bardzo szczęśliwa.
– Mamo, dziś czułam się tak dziwnie. Najpierw byłam zaskoczona, potem bardzo się cieszyłam. Potem trochę się bałam, a teraz jestem spokojna – powiedziała Zosia.
Mama uśmiechnęła się i pogłaskała Zosię po głowie.
– To jest właśnie ekscytacja, Zosiu. Kiedy czekasz na coś nowego, twoje serce się raduje i jesteś pełna energii. Czasem ekscytacja miesza się ze strachem albo zaskoczeniem. To normalne.
Zosia zamyśliła się.
– Czy zawsze będę taka podekscytowana?
Mama pokręciła głową.
– Emocje się zmieniają, Zosiu. Czasem jesteś podekscytowana, czasem spokojna, czasem wesoła, a czasem smutna. Ale zawsze możesz o nich porozmawiać.
Zosia przytuliła mamę.
– Lubię czuć ekscytację, ale lubię też, gdy jest spokojnie – powiedziała cicho.
Mama pocałowała ją w czoło.
– To bardzo dobrze, Zosiu. Wszystkie emocje są ważne. Najważniejsze, żeby zawsze być bezpiecznym i mówić, jak się czujesz.
Zosia skinęła głową.
– Dziękuję, mamo. To był najlepszy dzień! – uśmiechnęła się szeroko.
Mama uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
– To była nasza piękna przygoda, Zosiu. Zawsze możesz czuć ekscytację, kiedy czeka cię coś nowego. Ale pamiętaj, wszystko w swoim czasie.
Zosia pomachała na pożegnanie zwierzętom i wracała do domu z uśmiechem. Wiedziała już, że emocje się zmieniają, ale każda z nich jest ważna i piękna. I zawsze można o nich porozmawiać z mamą.