Rozdział 1: Dziwny poranek Zuzi
Zuzia obudziła się wcześnie rano. Słońce świeciło przez okno, a ptaszki śpiewały swoje wesołe piosenki. Mama przygotowała śniadanie, a tata już szykował się do pracy. Zuzia lubiła takie poranki. Były spokojne i wesołe. Dzisiaj jednak coś było inaczej. Zuzia poczuła coś dziwnego w środku.
Zuzia miała pięć lat i chodziła do przedszkola. Dzisiaj miała pójść tam z nową zabawką – kolorowym samochodzikiem, który dostała od babci. Była bardzo dumna ze swojego samochodzika. Chciała go pokazać koleżankom i kolegom.
Zuzia szybko ubrała się, zjadła śniadanie i razem z mamą poszła do przedszkola. Po drodze czuła się radosna. Trzymała mocno swój samochodzik. Była bardzo podekscytowana.
Gdy Zuzia weszła do sali, dzieci już się bawiły. Zuzia pomachała wszystkim i pokazała swój samochodzik. Dzieci podbiegły, żeby go zobaczyć. Kasia, najlepsza przyjaciółka Zuzi, też chciała się pobawić samochodzikiem. Zuzia się zgodziła.
Nagle wydarzyło się coś, czego Zuzia się nie spodziewała. Kuba, jeden z chłopców, wyrwał samochodzik Zuzi z rąk Kasi i zaczął nim jeździć po całej sali. Zuzia zamarła. Poczuła, jak jej serce bije szybciej. Zrobiło jej się gorąco i poczuła, że chce krzyczeć.
Zuzia poczuła złość. To była bardzo silna emocja. Złość rosła i rosła, jak balonik, który ktoś dmucha coraz mocniej.
Rozdział 2: Złość Zuzi
Zuzia patrzyła, jak Kuba bawi się jej samochodzikiem. Nie podobało jej się to. Czuła, że chce odzyskać swoją zabawkę, ale bała się podejść do Kuby. Złość była tak duża, że miała ochotę tupnąć nogą, zacisnąć pięści i krzyknąć bardzo głośno.
Zuzia zauważyła, że jej buzia robi się czerwona. Ręce ma zaciśnięte w małe piąstki. Nogi drżały jej ze złości. Zaczęła płakać. Kasia podeszła do Zuzi i zapytała cicho:
– Zuziu, co się stało?
Zuzia odpowiedziała:
– Jestem zła! Bardzo zła! Kuba zabrał mi samochodzik!
Kasia przytuliła Zuzię i powiedziała:
– Złość to normalna rzecz. Ja też czasem się złoszczę.
Zuzia spojrzała na Kasię przez łzy. Pomyślała chwilę i zapytała:
– Co robisz, kiedy jesteś zła?
Kasia uśmiechnęła się i powiedziała:
– Opowiadam o tym komuś, kogo lubię. Oddycham głęboko. Liczę do dziesięciu.
Zuzia postanowiła spróbować. Usiadła cichutko na dywanie, zamknęła oczy i zaczęła głęboko oddychać. Jeden wdech, jeden wydech. Liczyła powoli: jeden, dwa, trzy… aż do dziesięciu.
Złość powoli się zmniejszała. Zuzia poczuła, że już nie chce płakać. Serce biło spokojniej. Pomyślała, że potrafi zapanować nad swoją złością.
Rozdział 3: Rozmowa i rozwiązanie
Po chwili Zuzia postanowiła porozmawiać z Kubą. Wstała i podeszła do niego. Kuba bawił się jeszcze samochodzikiem, ale zauważył, że Zuzia jest smutna.
Zuzia powiedziała spokojnym głosem:
– Kuba, to jest mój samochodzik. Bardzo chciałam się nim pobawić, a ty go zabrałeś. To mnie bardzo zezłościło. Proszę, oddaj mi go.
Kuba spojrzał na Zuzię. Zobaczył, że jest jej przykro. Oddał jej samochodzik i powiedział:
– Przepraszam, Zuziu. Nie wiedziałem, że cię to zezłości. Chciałem tylko się pobawić.
Zuzia poczuła, że jest jej lepiej. Już nie była zła. Uśmiechnęła się do Kuby i powiedziała:
– Możemy się bawić razem, jeśli chcesz.
Kuba ucieszył się i razem zaczęli układać tor dla samochodzika. Kasia dołączyła do nich. Wszyscy bawili się razem i było im wesoło.
Zuzia poczuła się bardzo dumna. Poradziła sobie ze swoją złością. Powiedziała o swoich uczuciach i rozmawiała spokojnie z Kubą. Dzięki temu zabawa mogła trwać dalej.
Rozdział 4: Nauka i radość
Po południu przyszła mama po Zuzię do przedszkola. Zuzia od razu opowiedziała jej o tym, co się wydarzyło. Mama uśmiechnęła się i przytuliła Zuzię.
– Jestem z ciebie dumna! – powiedziała mama. – Złość jest ważną emocją. Dzięki niej wiemy, że coś nam się nie podoba. Ale ważne jest, żeby o niej mówić i nie robić nikomu krzywdy.
Zuzia pokiwała głową. Zapamiętała, że złość to nie jest coś złego, jeśli umie się ją nazwać i o niej rozmawiać. Wiedziała już, że może liczyć do dziesięciu, głęboko oddychać i prosić o pomoc, jeśli nie radzi sobie z trudnymi uczuciami.
Wieczorem, gdy Zuzia kładła się spać, myślała o tym, czego się dzisiaj nauczyła. Wiedziała już, jak rozpoznać złość – czuła wtedy, że jest jej gorąco, chce płakać lub krzyczeć. Wiedziała, jak ją nazwać i jak o niej mówić.
Zuzia była bardzo dumna z siebie. Czuła się spokojna i szczęśliwa. Wiedziała, że potrafi rozmawiać o swoich emocjach i że to nic strasznego się zezłościć. Najważniejsze to rozmawiać o tym z kimś bliskim, prosić o pomoc i razem znaleźć rozwiązanie.
Tak kończy się dzień Zuzi. Pełen emocji, nauki i radości. Zuzia zasnęła spokojnie, wiedząc, że jutro znów czeka ją wspaniała przygoda, a jeśli znowu się zezłości, już wie, jak sobie poradzić z tą emocją.