Trwa ładowanie...
Opowieść o Wielkanocy 3-4 lat Czytanie 6 min.

Świecące jajko spod kamienia

Trzej prawie czterolatkowie malują pisanki i podczas poszukiwań wielkanocnych skarbów znajdują pod kamieniem tajemnicze świecące jajko, które prowadzi ich dalej w ogródku.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Trzech chłopców około 4 lat: po lewej chłopiec z krótkimi jasnobrązowymi włosami, okrągłymi figlarnymi oczami, w niebieskiej paskowanej koszuli, kuca i podnosi mały szary kamyk, patrząc na świecące jajko; na środku chłopiec z czarną grzywką w zielonym t‑shircie z plamą farby trzyma delikatnie zielono‑żółto pomalowane jajko i się uśmiecha; po prawej chłopiec z rozczochranymi blond włosami w czerwonym swetrze w białe kropki wskazuje palcem małą kryjówkę między kwiatami, oczy szeroko otwarte ze zdumienia, w wiejskim ogrodzie wiosną z świeżą zieloną trawą, rabatami z fioletowymi i żółtymi kwiatami, białą ławką i drewnianym płotem w tle, trójka dzieci odkrywa magiczne jajko świecące pod kamykiem z miękkim żółtym światłem, wyrazami zachwytu, radosną, jasną atmosferą i wyraźnymi teksturami (gładka skorupka, chropowata skała, świeża farba). zgłoś problem z tym obrazem

W sobotni poranek słońce zaglądało do okna jak ciekawski kot. W kuchni pachniało babką, a na stole stała miska z farbkami. To było to! Wielkanoc.

Tomek, Kuba i Franek mieli prawie po cztery lata. Prawie, czyli już bardzo poważni… ale tylko przez chwilkę. Bo zaraz Franek zrobił minę jak żabka i powiedział: „Rech, rech, ja jestem królik!”

„Królik nie robi rech” — zaśmiał się Kuba i machnął pędzelkiem tak mocno, że kropka farby poleciała na jego nos.

„Masz pieg!” — pisnął Tomek. „Wielkanocny!”

Mama podała im ugotowane jajka. „Delikatnie, chłopcy. Malujemy jak motylki, nie jak traktory.”

„Ja umiem jak motylek” — zapewnił Franek i natychmiast zrobił na jajku wielką zieloną plamę.

„To będzie… smok-motylek” — stwierdził Tomek. „Zielony, bo lubi sałatę.”

Chłopcy malowali, dmuchali, śmiali się. Jajka robiły się w paski, kropki i zawijasy. Jedno wyglądało jak małe słońce, drugie jak biedronka, a trzecie… jak nos Kuby, bo było w plamki.

Gdy farbki schły, tata zawołał z przedpokoju: „Uwaga, uwaga! Kto widział zajączka?”

„Ja!” — krzyknął Franek. „W lustrze!”

Tata uśmiechnął się i mrugnął. „To teraz czas na szukanie jajek. Ale najpierw ubieramy buty.”

Buty wskoczyły na stopy. Czapki siadły na głowy. Chłopcy wybiegli do ogródka, gdzie trawa była świeża i zielona, jakby ktoś ją właśnie pomalował.

„Szukamy!” — powiedział Tomek i zrobił dłonie jak lornetkę.

Pod krzakiem nic. Za doniczką nic. W konewce… „O, woda!” — ucieszył się Kuba. „Nie jajko, ale też skarb.”

Franek zajrzał pod ławkę. „Tylko listek. On też się schował!”

Wtedy Tomek zauważył płaski kamień przy płocie. Był szary i wyglądał zwyczajnie, ale Tomek poczuł w brzuchu małe „pyk”, jakby ktoś zagrał na dzwoneczku.

„Tam!” — szepnął. „Pod tym kamieniem.”

„Kamień to nie kieszeń” — zdziwił się Kuba.

„A może jednak” — powiedział Franek i ukląkł.

Chłopcy razem podnieśli kamień. Był ciężkawy, ale dali radę, bo byli prawie czterolatkami, czyli prawie superbohaterami. I wtedy zobaczyli… jajko.

Leżało w małym dołku, suchutkie, czyste i błyszczące. Było nie tylko kolorowe. Ono świeciło! Delikatnie, jak lampka nocna, która mówi: „Dobranoc”, ale bez słów.

„Oooo…” — zrobili wszyscy trzej naraz.

„To magiczne!” — szepnął Franek tak cicho, jakby nie chciał go spłoszyć.

Kuba wyciągnął palec, ale nie dotknął. „A jak jest gorące?”

„Nie jest gorące” — stwierdził Tomek, bo dotknął je jednym włoskiem palca. „Jest… łaskotliwe.”

Jajko naprawdę łaskotało, jak piórko. I wtedy stało się coś jeszcze: na skorupce pojawił się mały rysunek, jakby ktoś go narysował niewidzialną kredką. Najpierw była kropka, potem druga, potem trzecia. A potem z kropek zrobił się uśmiech.

„Jajko się śmieje!” — zachichotał Kuba.

„Może mu wesoło, bo znaleźliśmy je pod kamieniem” — powiedział Tomek.

„Ja też bym się śmiał, jakbym mieszkał pod kamieniem. Tam jest ciemno” — dodał Franek i pogłaskał kamień. „Nie martw się, kamieniu. Ty też jesteś fajny.”

Tomek wziął jajko do dłoni. Światło było miękkie, jak żółty kocyk. Jajko cichutko zadzwoniło: „dzyń… dzyń…” Tak cicho, że trzeba było mieć uszy jak zajączek.

„Co ono chce?” — zapytał Kuba.

Jajko zadzwoniło jeszcze raz i… wskazało. Naprawdę! Światełko przesunęło się jak mała strzałka w stronę rabatki.

Chłopcy pobiegli. Za rabatką, między krokusami, leżały dwa zwykłe jajka czekoladowe.

„Aha! Jajko przewodnik!” — zawołał Franek. „Prowadzi do czekolady!”

„To najlepsza magia” — stwierdził Kuba z powagą tak wielką, że aż śmiesznie.

Tata podszedł bliżej. „No proszę. Znaleźliście skarby. A to świecące… to chyba jajko-niespodzianka.”

Mama wyszła na próg i klasnęła w dłonie. „Jak pięknie. Zanieście je do koszyczka. Będzie pilnowało reszty.”

Chłopcy ułożyli świecące jajko w koszyczku obok pisanek, które malowali rano. Obok smoka-motylka, obok biedronki i obok jajka w piegi jak nos Kuby.

„Pasujesz” — powiedział Tomek. „Jesteś nasze.”

Jajko zaświeciło troszkę mocniej, jakby się zgadzało. A potem jego światło uspokoiło się i stało się spokojne, miłe, domowe.

Po obiedzie wszyscy usiedli przy stole. Był żurek, był mazurek i były śmiechy. Chłopcy opowiadali jeszcze raz i jeszcze raz o kamieniu, o uśmiechu na skorupce i o jajku przewodniku.

„I ja nie robię już rech” — obiecał Franek. Po chwili dodał: „No… tylko troszeczkę.”

Wieczorem, gdy w pokoju zrobiło się cicho, koszyczek stał na półce. Świecące jajko mrugało leciutko, jak gwiazdka, która nie chce nikogo budzić.

Tomek szepnął do Kuby i Franka: „Wielkanoc jest jak to jajko. Trochę prawdziwa, trochę magiczna.”

„I trochę czekoladowa” — odpowiedział Kuba.

„I trochę zielona jak smok-motylek” — dodał Franek.

A potem wszyscy zasnęli spokojnie, z uśmiechami, jakby pod ich poduszkami też ukryło się małe, jasne „dzyń”.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Zaglądało
Patrzyło trochę, tak jak ktoś, kto chce zobaczyć coś z ciekawością.
Ciekawski
Ktoś, kto bardzo chce się dowiedzieć, co się dzieje lub co jest nowe.
Pachniało
Miało ładny zapach, tak że można było to poczuć nosem.
Ugotowane
Coś, co było gotowane w garnku, na przykład jajka były ugotowane.
Delikatnie
Robić coś bardzo miękko i ostrożnie, żeby nie zrobić krzywdy.
Skorupce
Twarda część jajka na zewnątrz, którą można dotykać palcem.
Przewodnik
Coś albo ktoś, kto pokazuje drogę albo prowadzi do skarbu.
Koszyczka
Mały koszyk, do którego wkładamy rzeczy, na przykład pisanki.
Dzwoneczku
Mały dźwięk jak dzwonek, który robi 'dzyń' i można go usłyszeć.
Uspokoiło
Stało się cicho i miło, serce lub rzecz przestała się trząść.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o Wielkanocy dla 3-4 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.